Pierwsza dotyczy rzekomej przebudowy boiska przy alei Mickiewicza. O tym, że nad tym pracuje burmistrz Adam Pulit mówił 2 września podczas zwołanej przez siebie konferencji prasowej. Przyznał, że rozmawia na ten temat z pracownikami Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej. Radni obejrzeli relację z konferencji i zażądali wyjaśnień. - Czy pan burmistrz zapoznał się chociaż z kierunkami pracy na lata 2015-2018? - pytała 28 września podczas sesji Rady Miejskiej Złotowa Mariola Wegner. - Zadanie to nie jest przyjęte do realizacji. Takie oświadczenie burmistrza wprowadza opinię publiczną w błąd i robi niepotrzebne zamieszanie – stwierdziła członkini klubu radnych „Zadbajmy o Złotów”.
Adam Pulit tłumaczył, że nadal analizuje temat. - Jest dużo głosów, że boisko może lepiej funkcjonować. Nie można tego nie słyszeć – odpowiedział, a tematu wcale nie zamierza odpuszczać. - Czy będziemy o tym rozmawiać za rok, trzy czy cztery lata, jest to temat do dyskusji – uznał burmistrz.
Na pewno nie ma tego tematu w kierunkach pracy burmistrza i rady na lata 2015-2018. Dokument ten został uchwalony kilka tygodni temu, a przygotowany został przez radnych, co mocno podkreślali. Spore więc było ich zdziwienie, gdy na wspomnianej konferencji burmistrz stwierdził, że plan opracował on, w styczniu przedłożył go radzie i teraz został ten dokument, z niewielkimi zmianami, przyjęty. - To nie jest pełna informacja. Tu należą się wyjaśnienia. Nad tym planem pracowały dwa kluby – podczas sesji zwracał uwagę Henryk Golla. Burmistrz nie chciał roztrząsać sprawy, stwierdził więc, że utożsamia się z programem pracy. - Mamy uchwalone kierunki i nie potrzebujemy komentarza, że to moje czy twoje – orzekł włodarz Złotowa.
Podczas sesji radni przypomnieli Adamowi Pulitowi wywiad, jakiego udzielił „Aktualnościom Lokalnym”. Ocenił w nim negatywnie pracę radnych. I na to uwagę zwróciła mu Mariola Wegner: - Oświadczam, że radni, osoby starsze ode mnie, mają ogromne doświadczenie, dorobek w pracy społecznej i samorządowej, kulturę osobistą i są to pasjonaci. Ich opinie wyrażają potrzeby może i własne, ale dotyczące miasta, więc nie stoją „jak te figury”. Pan, piastując stanowisko burmistrza, obraża nas i krytykuje. Aby miał pan cytuję „swoje czyste sumienie” należą nam się przeprosiny – odczytała radna.
Przeprosin się nie doczekała, choć burmistrz stwierdził, że być może powinien uderzyć się w piersi. Zapewnił jednak, że nie zamierza oceniać radnych. - Nie ośmielę się oceniać każdego z was. Oceniam postawę radnego – tłumaczył A. Pulit, a jednocześnie zachęcał do wizyt w jego gabinecie, który stoi dla rajców otworem. - Jeżeli mamy coś do powiedzenia, mówmy wprost, w twarz – proponował.
Może rzeczywiście tego brakuje w relacjach burmistrza z Radą Miejską Złotowa? W końcu podczas minionej sesji Alicja Andrzejewska po raz kolejny podkreśliła, że współpracy i porozumienia między stronami nie ma. Bo burmistrz jej nie chce. Czy wtorkowa deklaracja A. Pulita coś zmieni?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze