Reklama

Burmistrzowie na rowery

15/03/2020 18:00

Włodarze gminy Łobżenica zamierzają na rowerach odwiedzić partnerską gminę Schrecksbach, leżącą w Niemczach.

Łobżenicę od Schrecksabch dzieli prawie 800 kilometrów. Gdyby chcieć pokonać ten dystans samochodem potrzeba około dziesięciu godzin w miarę równej jazdy. Co jednak, jeżeli auto zamienimy na rower?

Pomysł

– Idea tego wyjazdu narodziła się podczas naszego ostatniego – styczniowego spotkania z Niemcami – mówi Piotr Łosoś, burmistrz Łobżenicy. Dodaje, że omawiany był wówczas program współpracy na bieżący rok. Na rowerach do Niemiec oprócz niego mieliby się też wybrać Józef Lewandowski – wiceburmistrz, Mariusz Wiśniewski – przewodniczący komisji oświaty RM w Łobżenicy oraz ks. Bartłomiej Brzeziński – wikariusz parafii pw. św. Trójcy w Łobżenicy.

Reklama

– Pomysł wynika także z tego, że po prostu lubimy jeździć na rowerach. Nie ma prawie weekendu, żebyśmy nie robili objazdówki po gminie – dodaje Józef Lewandowski.

– Z rowerowego siedzenia wszystko wygląda inaczej. Jest więcej czasu, żeby patrzeć na krajobraz i np. gminne drogi. Nasza stała trasa to ponad 30 kilometrów – uzupełnia Piotr Łosoś.

Wyjazd do Niemiec nie ma być jednak tylko wyprawą z miejsca A do miejsca B.

– Chcemy w ten sposób promować naszą gminę – będziemy odpowiednio oznakowani. Liczymy na zainteresowanie ze strony mediów. Zależy nam, by zwrócić uwagę na to, że warto prowadzić aktywny tryb życia i na to, że w gminie Łobżenica są ku temu bardzo dobre warunki. Mamy u siebie sporo tras rowerowych, w tym międzynarodową. Kiedy pracowałem jeszcze w Dębnie, w sezonie nie było tygodnia, żeby przez wieś nie przejeżdżali rowerzyści, głównie z zachodu Europy. Podróżowali trasą z Kaliningradu do kanału La Manche. Nasz kolejny cel to połączona z tym wyjazdem akcja charytatywna. Jej szczegóły jeszcze dopinamy, będą znane niebawem – mówi P. Łosoś.

Reklama

Jak i kiedy?

–Trzeba uzgodnić przede wszystkim noclegi, na przebiegu wstępnie już opracowanej trasy. Musimy robić ponad 110 km każdego dnia, by po siedmiu dniach dojechać do celu. W Polsce mamy jeden przystanek – może Wieleń lub Drawsko w gminie Wieleń. Potem następne przystanki i noclegi będą w Niemczech. Rozmawiamy z samorządowcami, żeby pomogli nam w przyjęciu nas na nocleg. Po stronie niemieckiej mają w tym pomóc przedstawiciele gminy partnerskiej – wyjaśnia Józef Lewandowski. Wyjazd jest planowany na pierwszą połowę września.

– Wymaga to od nas sporego przygotowania logistycznego i fizycznego, jeżeli chodzi o kondycję. Musi też z nami jechać auto serwisowe, w razie, gdyby coś się stało. Finalne przygotowania ruszą w kwietniu. Teraz mamy pół roku na odpowiednie przygotowanie fizyczne. Już teraz jeździmy więcej niż w ub. roku. Wtedy będziemy musieli robić w miesiącu po kilkaset – min. od 300 do 600 kilometrów, żeby zbudować odpowiednią formę – wyjaśnia Józef Lewandowski.

Reklama

Sz. Chwaliszewski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-03-15 18:58:33

    Jadą po Koronawirusa czy co? Przecież wirus nie zniknie do końca roku. No mają co robić to niech złoża mandat i do Rajchu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-03-15 19:49:27

    weźmie urlop czy pojedzie na koszt podatnika ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-03-16 06:59:23

    Zgromadzenia? Do domu!! Po 5ty powinni tam wszyscy dostać

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama