Reklama

Były trener milczy

10/08/2015 00:00
Ryszard Ludewicz nie jest już trenerem pierwszego zespołu Polonii Jastrowie. Brak wyników i warunek piłkarzy, z którymi rozmawianoo powrocie do drużyny - oto powody odwołania szkoleniowca

Ryszard Ludowicz nie rozstał się z Polonią na dobre – wciąż trenuje trzy zespoły: dzieci z roczników 2005 i 2006 oraz przedszkolaki. Mało tego – jak zauważają wiceprezes MKS Polonia Jastrowie Szymon Szultka i członek zarządu Marcin Klofik – jest w tym dobry, dlatego o rezygnacji z jego doświadczenia w tej kwestii władze klubu nie myślą. - Absolutnie nie zamykamy się na niego – dodaje drugi z naszych rozmówców, piłkarz i wychowanek Ryszarda Ludewicza.


Mimo wszystko zarząd podjął decyzję o zwolnieniu go z funkcji trenera pierwszego zespołu. - Brak wyników trenerskich – to pierwszy powód, na który wskazują nasi rozmówcy. - Ubolewam nad tym, że tak musiało się stać, bo uważamy, że powinniśmy promować naszych ludzi, z terenu gminy, ale trudno. Postanowiliśmy, że chcemy spróbować czegoś nowego – dodaje wiceprezes klubu.

Reklama


Świeżość i dobry wynik ma zagwarantować zespołowi szkoleniowiec z Piły, Piotr Gałecki. - Postawiliśmy na niego, bo ma na koncie sukcesy. Wcześniej trenował piłkarzy z Orkanu Śmiłowo. Udało mu się wypracować awans z A klasy do okręgówki – wyjaśnia Marcin Klofik, który polecił nowego szkoleniowca. - Marcin gra od lat, więc z niejednego pieca jadł chleb. Zna trenerów i wie, którego warto zarekomendować – uzupełnia Szymon Szultka.

Powroty

Brak wyniku to nie jedyny powód rezygnacji z Ryszarda Ludewicza. Nasi rozmówcy nie ukrywają, że taka była wola piłkarzy, z którymi rozmawiano o powrocie do Polonii Jastrowie po latach rozłąki. - Łukasz Cyruk wraca z Chemika Police, Błażej Foryś, Bartłomiej Czajka i Jakub Wyszyński z Orkanu Śmiłowo. Chcemy też pozyskać Sebastiana Fabicha – wylicza Marcin Klofik, dodając, że Polonia ma też kilku zawodników na testach, ponadto nikt z zespołu nie zamierza odejść.

Reklama


Ryszard Ludewicz ma inne informacje. - Z tego co wiem, kilka osób odchodzi właśnie dlatego, że i mnie już nie ma. Wiem też, że niektórzy zawodnicy nie zachowywali się fair play wobec zawodników, którzy odchodzą – odpowiada. Zapytany o decyzję zarządu nie chce jej komentować. Przynajmniej na razie. - Czynniki powiązane z moim odejściem są tak skomplikowane, że nie chciałbym się teraz wypowiadać. Może przyjdzie kiedyś czas na podsumowanie pewnych rzeczy – dodaje. Rezygnacją z jego osoby nie czuje się dotknięty. - Trenerem się bywa, ta funkcja nikomu nie jest powierzona raz na zawsze i to jest normalne – zauważa, wskazując przy tym na swoje zaangażowanie w prowadzenie zespołu: - Poświęciłem tej drużynie 3 lata życia, zaniedbując rodzinę. Moje odejście mogło by się odbyć w innych okolicznościach, na przykład w takich, jak odchodziłem z Iskry Krajenka, Sparty Złotów czy GLKS Wysoka.


Przy okazji rozmowy Ryszard Ludewicz potwierdza, że otrzymał dwie propozycje trenowania innych zespołów. - Już po odejściu z Polonii, a nie, jak niektórzy twierdzą, jeszcze w trakcie pracy – wyjaśnia. - Żadnej z nich, z wielu przyczyn, nie przyjąłem – dodaje. Potwierdza natomiast, że mimo całej tej sytuacji pracy z dziećmi, ze względu na nie i na ich rodziców, nie zamierza porzucać. Złożył za to rezygnację z funkcji sekretarza zarządu klubu. - Ta decyzja jest ostateczna i nieodwołalna – zaznacza.

Reklama


Jako że od czasu złożenia rezygnacji zarząd jeszcze się nie zebrał, do tej pory nie została ona przyjęta.

Pora na zmiany

- Kiedy Ryszard Ludewicz był trenerem, na treningi przychodziło siedmiu - ośmiu zawodników. Teraz jest ich dwudziestka i więcej – przyznaje Marcin Klofik, dodając, że nie wszyscy zawodnicy chcieli grać pod wodzą dotychczasowego szkoleniowca. Potwierdza to wspomniany Łukasz Cyruk, który po odejściu z Polonii Jastrowie z innymi klubami związał się na siedem lat. - Zawodnicy, którzy mieli styczność z Ryszardem Ludewiczem, znali jego charakter i wiedzieli, że jest on trudny, więc chcieli zmian. Także dlatego, że właściwy temu trenerowi styl gry był wszystkim dobrze znany, a my chcieliśmy czegoś nowego – wyjaśnia piłkarz. Potwierdza też, że warunkiem powrotu jego i kolegów była zmiana trenera. Tego nowego ocenia wysoko. - Na tyle, na ile zdążyłem go poznać mogę powiedzieć, że jest osobą bardzo komunikatywną. Rozmawia z nami i na boisku, i poza nim – podsumowuje zawodnik.

Reklama

Poprawić atmosferę

Do Polonii, po roku przerwy, wrócił również Bartłomiej Czajka. - Mam sentyment do tego klubu – wyjaśnia zawodnik, przyznając, że decyzję tę uzależnił od zmiany trenera. Pod okiem Ryszarda Ludewicza grał dwa lata. - Pierwsze półtora roku było bardzo dobre w naszym wykonaniu, wywalczyliśmy awans do Pilskiej Klasy Okręgowej, a po pierwszej rundzie jako beniaminek zajmowaliśmy czwarte miejsce. Po prostu wszyscy tworzyliśmy zgrany zespół. W rundzie wiosennej, kiedy wyniki nie były już takie dobre jak wcześniej, trener zaczął wprowadzać do zespołu nerwową atmosferę. Z tego powodu postanowiłem odejść, lecz cały czas przyglądałem się grze Polonii. Na podstawie własnych obserwacji oraz opinii kibiców doszedłem do wniosku, że zespół jest podzielony – dodaje, nie kryjąc nadziei na to, że teraz uda się go scalić.


Liczą na to również Szymon Szultka i Marcin Klofik, którzy chcieliby zgrać ze sobą nie tylko piłkarzy, ale i ich rodziny oraz kibiców. Wielkich nadziei na awans nasi rozmówcy póki co nie żywią. - W pierwszej kolejności chcemy zadbać o dobrą atmosferę w klubie, stworzyć prawdziwy zespół – zapewniają.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości