Badania archeologiczne, prowadzone w latach 60–tych XX wieku na terenie gminy Łobżenica, wykazały, że w obrębie dzisiejszych miejscowości Dźwierszno Małe i Dźwierszno Wielkie znajdowały się dwa grodziska. Ich powstanie datuje się pomiędzy VII a X wiekiem naszej ery. Obiektem zainteresowania Formacji Dźwierszno stało się grodzisko z Dźwierszna Małego, położone na północno–zachodnim brzegu Jeziora Oleckiego (nazwa miejscowa z niem. „Schlossberg”). Z dokumentacji zebranej na ten temat w pilskiej delegaturze Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu można wywnioskować, że był to spory gród. „Wymiary: długość podstawy grodziska 96 m, szerokość podstawy 50 m, długość majdanu [centralnego, najważniejszego punktu osady – przyp. red.] 62 m, szerokość majdanu 25 m, wysokość grodziska w części północno–zachodniej 10 m, w części północno–wschodniej – 13 m” – czytamy. Autorzy opracowania z 1989 roku wskazują ponadto na bardzo widoczne zarysowanie grodziska w terenie oraz jego ogólny dobry stan zachowania. W trakcie badań sondażowych, prowadzonych w 1964 roku, na terenie grodziska znaleziono m.in. fragmenty ręcznie wykonanych, glinianych naczyń i zwierzęcych kości. Natrafiono też na części polepy, czyli poziomej warstwy izolacyjnej, wykonanej z gliny, pełniącej najczęściej funkcję podłogi. W trakcie późniejszych badań, prowadzonych w 1988 roku, natrafiono też na ślady ognisk oraz najprawdopodobniej na fragmenty zabudowy, w tym być może wieży. Dzięki dokładnej analizie ponad trzydziestu odwiertów określono również, że ukształtowanie terenu jest w tym miejscu naturalne.[[pay]]

– Pomysł zagospodarowania grodziska dojrzewa w nas od kilku lat. Nadszedł czas, by zacząć działać w tym względzie – mówi Włodzimierz Paprocki z Formacji Dźwierszno
Obecnie na grodzisko w Dźwiersznie Małym dostać się nie łatwo. Sporo pracy będzie wymagało przygotowanie terenu, by mogli tam dotrzeć turyści. To jednak nie odstrasza ludzi, którzy działają pod szyldem Formacji Dźwierszno oraz spółdzielni socjalnej „Świt Dobry” i którzy chcą „ożywić” to miejsce.
Pomysł zagospodarowania grodziska dojrzewa w nas od kilku lat. Nadszedł czas, by zacząć działać w tym względzie
Reklama
– mówi Włodzimierz Paprocki z Formacji Dźwierszno. W tym celu w ubiegłym tygodniu stowarzyszenie i spółdzielnia zorganizowały spotkanie w Górce Klasztornej. Tam jej członkowie zaprezentowali swoją ideę. W debacie nad pomysłem wzięli udział m.in. samorządowcy, przedstawiciele branży turystycznej, kierownik pilskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu, archeolog i przedstawiciele Nadleśnictwa Złotów, do którego należy teren, gdzie położone jest grodzisko.
To miejsce to nasze wspólne dziedzictwo. Grodzisko ma barwy biało–czerwone, jest własnością wszystkich Polaków. Powtórzę za klasykiem: „Kto nie kocha swojej małej Ojczyzny ten tak naprawdę nie jest patriotą”. Nie chcemy nikomu niczego zabierać, lecz pozyskać fundusze z różnych źródeł na odtworzenie tego miejsca. Zaczynamy już teraz i liczymy na poparcie. Zależy nam bardzo na tym, aby na bazie grodziska stworzyć ścieżkę edukacji historyczno–przyrodniczej. Można by zrekonstruować obozowisko i prowadzić tu warsztaty edukacyjne dla dzieci i młodzieży, prezentujące średniowieczny typ gospodarki, rzemiosła, formy osadnictwa, uzbrojenie, ceramikę i narzędzia codziennego użytku. Ponadto, wykorzystując znakomite walory przyrodnicze naszej okolicy, mogą tu być organizowane wycieczki krajoznawcze, prezentujące największe atrakcje naszej gminy z Górką Klasztorną włącznie
Reklama
– mówi W. Paprocki. Dodaje też, że z grodziskami w Dźwiersznie wiąże się fascynująca historia urny twarzowej, na którą w berlińskim muzeum przed– i wczesnohistorycznym natrafił przyjaciel Formacji Marek Malczewski.
Urna ta została wykopana jeszcze przez Niemców w lesie nad Jeziorem Stryjewskim. Jej wykonanie datuje się na VI wiek p.n.e. Urny twarzowe są charakterystyczne dla tzw. kultury pomorskiej, która to kultura rozprzestrzeniła się z czasem na tereny dzisiejszej Wielkopolski aż po Śląsk, czego przyczyną było otwarcie się nowych szlaków handlowych. Ta prehistoryczna urna stała się symbolem politycznym. Niemieccy historycy głosili bowiem pogląd, że ludność, która wykonywała urny twarzowe, należała do wschodniogermańskiego plemienia Bastarnów. To plemię uważano za pierwsze ogniwo w łańcuchu ludów germańskich, które pojawiały się w dorzeczu Wisły. Legenda głosi, że urnę z Dźwierszna oglądał m.in. Adolf Hitler
Reklama
– dodaje Włodzimierz Paprocki. Jego zdaniem nie powinno zaprzepaścić się szansy, jaką regionowi może dać grodzisko.
W Gródku Krajeńskim odżywa ruch harcerski. Na półwysep na jeziorze Stryjewo przyjeżdżają turyści. Górka Klasztorna jest często odwiedzana przez przyjezdnych przez cały rok. Łobżenica też się zmienia. Dlaczego więc ludziom, którzy do nas przyjeżdżają, nie zaproponować czegoś jeszcze?
– kwituje Włodzimierz Paprocki.

Miejsce, gdzie znajdowało się grodzisko na zdjęciu satelitarnym. Charakterystyczne jest położenie na wzniesieniu i tuż nad brzegiem wody
Na razie rozmawialiśmy o pomyśle, który się nam spodobał. Propozycja Formacji Dźwierszno to cenna inicjatywa, jednak, żeby podjąć ostateczną decyzję musimy poznać więcej szczegółów, zakres działania, którego chcą się podjąć. Przedstawiona powinna być też dokumentacja projektowa. Z pewnością nie ma mowy o jakichś pracach budowlanych na tamtym terenie, ale ścieżka historyczna czy choćby częściowa rekonstrukcja grodu, sądzę, że jest możliwa
– ocenia nadleśniczy Tomasz Konieczny z Nadleśnictwa Złotów.
To pierwszy taki pomysł na rewitalizację grodziska w powiecie pilskim, uważam, że bardzo ciekawy. Należy jednak pamiętać o tym, że jest to obiekt wpisany do rejestru zabytków, objęty ścisłą ochroną. Jeśli jego rewitalizacja dojdzie do skutku, to oprócz uzgodnień z nami, z właścicielem terenu, będzie potrzebne zachowanie odpowiedniej technologii przy tworzeniu rekonstrukcji. Rzecz np. w tym, że na tym terenie nie wolno wykonywać bez zezwolenia WUOZ żadnych prac ziemnych. Imitacja ostrokołu, palisady czy budynków wchodzi w grę, ale one też muszą być odzwierciedleniem tego, co mogło się na terenie tego grodziska znajdować
– dodaje Roman Chwaliszewski, kierownik pilskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu.
Pozostaje zatem czekać na kolejne kroki pomysłodawców przedsięwzięcia. Póki co otrzymali oni zapewnienie o wsparciu idei ze strony władz powiatu pilskiego.
Fotografia, na której widać grodzisko, jest jedynie wizualizacją, przygotowaną przez naszą redakcję[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Geoportal i isok cieniowanie, funkcja lidar pozwala na szukanie grodzisk samemu. Niestety większa okolica Złotowa jest niedostępna ale znalazłem świetne formacje . Każdy może coś znaleźć
Szkoda ze w złotowie nie chcą odbudować chociaż części zamku na półwyspie.
Czekamy :)
W tym roku pierwszy raz miałam okazję być na Festiwalu Słowian i Wikingów na Wolinie. Polecam. Odtworzenie grodu, a wraz z nim wytwór odzieży, biżuterii, broni, jadła to wspaniała pasja, przygoda ale i sposób na życie! Marzy mi się coś takiego. Chętnie zaangażowałabym się w taką pracę. Póki co zakupiłam len i mulinę. Będę szyć i haftować :)
Dziękuję : ) Jestem tą tematyką wprost zafascynowana. Jeśli ktoś jest zainteresowany, chętnie podam inspirujące strony internetowe o tematyce słowiańskiej czy tytuły książek.
Pięknie napisane. Cieszę się, że myślących podobnie jest tu więcej.
Pięknie napisane. Cieszę się, że myślących podobnie jest tu więcej.
Uważam, że za mało tej słowiańskości u nas. W podstawówce wałkujemy Egipt, Grecję, Rzym, potem w gimnazjum było to samo i w liceum od nowa. Nikt nie uczy młodych o naszych wierzeniach, obrzędach, o nas samych. Niewielu wie, że większość tradycji uważanych za chrześcijańskie, choćby te związane ze świętami Bożego Narodzenia, Wielkanocy, Święta Zmarłych zostały nam po prostu ukradzione przez kościół! Pieśń Bogurodzica była pieśnią na cześć bogini Marzy czyli Marzanny. Wiele jest takich przekłamań. Robią nam wodę z mózgu od dawien dawna. Zachwycamy się Wikingami, Germanami, Celtami, ich mitologią, wierzeniami. Nie jesteśmy gorsi, nie mamy się czego wstydzić. Wystarczy pogłębić swoją wiedzę w tym temacie. W Górce Klasztornej do dziś stoi święty gaj! Na pewno NIE pod tylko pod krzyżem, NIE tylko pod tym znakiem Polska jest Polską a Polak Polakiem. NIE!!!NIE!!!NIE!!! Obudźmy się.
Redaktorze - Jezioro Oleskie
Pomysł przedni, ale pozwolę sobie zauważyć, że przed Mieszkiem dziewice z wieńcami kwiatów tańczyły między Świętymi Dębami. Potem przyszło chrześcijaństwo, i dziewice spalili na stosach, druidów także. Dęby wycięto. Święte ogniska wygaszono i wtedy nastała ciemność. Trwa do dzisiaj:-(
Pomysł przedni, ale pozwolę sobie zauważyć, że przed Mieszkiem dziewice z wieńcami kwiatów tańczyły między Świętymi Dębami. Potem przyszło chrześcijaństwo, i dziewice spalili na stosach, druidów także. Dęby wycięto. Święte ogniska wygaszono i wtedy nastała ciemność. Trwa do dzisiaj:-(
Super pomysł !!! Powinniśmy znać swoją historię przed Mieszkiem I. Sytuacja wygląda trochę w ten sposób, że przed przyjęciem chrztu przez tego władcę, na terenach Polski była tylko ciemność, rozjaśniona nagle krzyżem. Słowianie nagle zeszli z drzew. Naród jest jak drzewo, odcięty od korzeni nadaje się tylko na boazerię. Zgłębiajmy tę niesamowicie interesującą wiedzę. Naprawdę jest co. Bądźmy dumni z tego kim jesteśmy. Sława!
Geoportal i isok cieniowanie, funkcja lidar pozwala na szukanie grodzisk samemu. Niestety większa okolica Złotowa jest niedostępna ale znalazłem świetne formacje . Każdy może coś znaleźć
Szkoda ze w złotowie nie chcą odbudować chociaż części zamku na półwyspie.
Czekamy :)