Reklama

Chcą pomóc gminie

28/05/2015 09:08
Przy Szkole Podstawowej w Śmiardowie Złotowskim powstaje stowarzyszenie. Czy to oznacza pogodzenie się środowiska z ewentualną likwidacją szkoły publicznej i prowadzeniem przez stowarzyszenie szkoły niepublicznej? - Absolutnie nie - mówi dyrektor Bożena Kowalska

W ostatnich dniach urzędnicy skończyli opracowywać dane dotyczące kosztów ponoszonych przez samorząd na jednego ucznia szkoły w Śmiardowie. To radni poprosili swego czasu o taką informację. Materiał niebawem do nich trafi i m.in. na bazie tych informacji mają zastanowić się nad przyszłością placówki. Już wiadomo, że wstępnie wynika z nich, że w dwóch ostatnich latach utrzymanie jednego ucznia było o około 80-90% droższe niż w innych szkołach podstawowych gminy. Tam średnia za ostatnie trzy lata (od 2012 do 2014 roku) wynosiła kolejno ponad 10 tys. zł, niecałe 10 tys. zł i ponad 9,4 tys. zł. W przypadku śmiardowskiej szkoły koszt za kolejne lata oszacowano na poziomie: blisko 12 tys. zł, prawie 17 tys. zł i niemal 19 tys. zł. – Z każdym rokiem te koszty wzrastają – przyznaje sekretarz Krystyna Wojtasik, co, jak podkreśla, przede wszystkim wiąże się z liczbą uczniów. Należy pamiętać, że przy szkole w Śmiardowie jest jeszcze oddział przedszkolny, który w 2012 roku także był uwzględniony w tych wyliczeniach. Stąd w tamtym roku jednostkowy koszt na dziecko wyszedł mniejszy. W przypadku 2013 i 2014 roku wyliczenia obejmują wyłącznie uczniów, dlatego koszt jest wyraźnie wyższy. W odniesieniu do wyliczeń dyrektor Szkoły Podstawowej w Śmiardowie Złotowskim Bożena Kowalska podkreśla, że szkoła ma niepełnosprawnych uczniów, za których gmina otrzymuje wyższą subwencję. Jak wyjaśnia jednak sekretarz Wojtasik, w ogólnym obrazie kosztów tylko nieznacznie poprawia to całościowy obraz sytuacji.

Stowarzyszenie da pieniądze

Tymczasem przy Szkole Podstawowej w Śmiardowie Złotowskim powstaje stowarzyszenie. Czy inicjatywę należy odbierać jako pogodzenie się środowiska z ewentualną likwidacją szkoły publicznej i jednocześnie z przejęciem placówki przez tę organizację i prowadzeniem jej jako szkoły niepublicznej? – Absolutnie nie – zdecydowanie odpowiada dyrektor szkoły Bożena Kowalska. Wyjaśnia, że stowarzyszenie powstaje po to, żeby wspierać samorząd w prowadzeniu publicznej szkoły. Dyrektor podkreśla, że szkoła może dla środowiska wiele, ale jedynie w zakresie edukacyjnym, opiekuńczym i wychowawczym. Jako jednostka budżetowa ma natomiast ograniczone możliwości pozyskiwania pieniędzy. Powstająca organizacja ma dać możliwość zabiegania o zewnętrzne środki, którymi można byłoby odciążyć budżet gminy z utrzymywania placówki. Stowarzyszenie ma jednocześnie dać większą możliwość w zakresie aktywizacji i integracji środowiska. – Żeby ta grupa osób miała swoje miejsce. Od dawna mówię, że szkoła może być wykorzystana w takich celach – przekonuje Bożena Kowalska.

W takim przekonaniu żyję

Dyrektor szkoły mówi wprost, że możliwości likwidacji szkoły publicznej nawet nie bierze pod uwagę. – Wiązałoby się to z wykreśleniem okolicznych wsi z życia w ogóle. To będzie wyłącznie mała sypialnia, tutaj nic nie będzie się działo – mówi o skutkach takiej decyzji. – Na tym terenie poza szkołą nie ma nic jeśli chodzi o zaplecze kulturalne i oświatowe – podkreśla. – Nikt nie ma zamiaru likwidować szkoły. W takim przekonaniu żyję – zapewnia, podkreślając, że rozmawiała na ten temat z wójtem i radnymi, wyjaśniając, jakie są zamierzenia szkoły i powstającego stowarzyszenia. – Dlatego podążamy w tym kierunku, żeby szkoła była organizatorem życia na tych terenach – deklaruje. Dyrektor powołuje się też na zapowiedzi organów państwa o dotowaniu mniejszych szkół. – Działania państwa idą w takim kierunku, żeby we wsiach czy małych miejscowościach rzeczywiście coś się działo. W tej chwili czekamy tylko na akty wykonawcze – mówi o możliwości dotowania przez państwo małych szkół ponad tysiącem złotych więcej na ucznia, co powinno ułatwić samorządom utrzymanie małych placówek.

Mamy warunki

W stowarzyszeniu mają ponoć sporo pomysłów na to, jak efektywnie, zarówno pod katem społecznym jak i finansowym, wykorzystać budynek. Zajęcia językowe, fitness, szkolenia z przedsiębiorczości, wynajem szkoły np. pod kolonie czy obozy, funkcja schroniska młodzieżowego, a nawet stworzenie placówki wychowawczej dla dziewcząt czy integracyjnej, dostosowanej do uczniów niepełnosprawnych, nie tylko z gminy, ale z większego obszaru – to tylko część prezentowanych przez władze Stowarzyszenia Nasz Bociek (bo tak nazywa się organizacja) pomysłów. – Mamy do tego warunki – podkreślają członkowie jego władz. Już w grudniu odbyło się zebranie założycielskie, powołano władze, w tej chwili w stowarzyszeniu czekają na KRS i oficjalne zarejestrowanie. Sołtys Karolina Barabasz jest prezesem stowarzyszenia, jej zastępcą dyrektor Bożena Kowalska. Skarbnikiem jest Sylwia Fidler, a w zarządzie są jeszcze Malwina Rozmus, Jadwiga Mielke i Maryla Fidler. – Naszym symbolem jest bocianie gniazdo w Śmiardowie – argumentuje wybór nazwy prezes Karolina Barabasz. Przed szkołą również stoi bocian, przy którym zrobiliśmy zamieszczone obok zdjęcie.

Piotr Steffen

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości