- Mam dwadzieścia lat, trochę fajnych chwil jeszcze mogę przeżyć, więc nie ma sensu się załamywać - mówi walczący z nowotworem Tomasz Kondas. Chłopak dziękuje złotowianom za pomoc
Jak się czujesz? Fizycznie całkiem dobrze, jak na dwa dni po chemioterapii. Psychicznie też jest w porządku, bo cały czas jest ktoś obok mnie - ani przez chwilę nie zostaję z tym wszystkim sam.
Mięsak Ewinga to złośliwy nowotwór kości, atakujący głównie dzieci i osoby młode. Moje problemy zaczęły się dużo wcześniej. Bolała mnie noga i szukaliśmy tego przyczyny, ale dało się z tym żyć. Nagle, momentalnie, w ciągu tygodnia, mój stan bardzo się pogorszył. Mama jest laborantką w szpitalu, więc szybko zrobiła mi badania. I się przestraszyła.
[[reklama]]
Było tak źle? Zapakowaliśmy się w auto i pojechaliśmy do Poznania. Już wcześniej miałem tam robioną biopsję, ale wtedy badali mnie pod kątem zapalenia kości. Gdy pojechaliśmy tam z tymi wynikami, od razu przyjęli mnie na oddział. Spędziłem tam miesiąc, w trakcie którego lekarze nie potrafili ustalić przyczyny mojego stanu. W końcu zrobili mi kolejną biopsję, która potwierdziła to, co już przewijało się w rozmowach – mięsak Ewinga.
To tylko fragment artykułu Łukasza Opłatka z AL 05/2014, s.10
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze