Reklama

Chcę wyjść z mgły

06/04/2017 07:00
Ma 25 lat, córeczkę, pracę i świat wokół, który znika. Joanna Krenc potrzebuje pieniędzy na operację oczu

Nie dostrzegam u Pani żadnej skazy w oku.

Bo z zewnątrz jej nie widać, ale gdy ja przez nią patrzę, to widzę wszystko rozmazane. Proszę sobie wyobrazić, że pobrudził pan szkiełko w okularach i nie może pan tego zmyć. Denerwujące, prawda?

Plama na prawym oku pojawiła się u Pani blisko rok temu. Co Pani wówczas pomyślała?

Przestraszyłam się. Od razu przypomniałam sobie, że moja świętej pamięci babcia miała zaćmę. Miał ją też mój ojciec. To choroba dziedziczna, ale nie spodziewałam się, że dotknie ona mnie.

Co powiedzieli Pani lekarze?

Że choć plamkę mam na jednym oku, to mgłę zaćmy na obu i to będzie się pogarszać. U jednych dzieje się to szybciej, u innych wolniej, ale postępuje. Nieleczona zaćma przeradza się w jaskrę, a ta prowadzi do utraty wzroku.

Reklama

Pracuje Pani na „Zaciszu” jako pomoc kuchenna. Dotarcie do pracy jest dla Pani problemem?

Dzisiaj jest ładna pogoda, mam wolne, więc przyszłam na to spotkanie pieszo. Gdy się spieszę, jadę rowerem. I to jest problem, bo gdy jedzie przede mną rowerzysta lub idzie pieszy, to z większej odległości go nie widzę. Dlatego jadąc zamykam prawe oko, aby lepiej widzieć lewym. Lewe jest co prawda słabsze, zezuje i ciężko mi ocenić odległość od tego rowerzysty, ale jakoś muszę go wyminąć.

Robiąc to dodatkowo obciąża Pani lewą gałkę, na której ma Pani zeza rozbieżnego.

Zeza mam od zawsze i dotąd nie był on dla mnie wielkim problemem. Myślałam już o jego skorygowaniu, ale teraz pojawiła się ta zaćma. Ona jest ważniejsza. Teraz nie widzę małych liter, ciężko mi czytać książki. Jeżeli ktoś pokazałby mi zdjęcie w telefonie z małym wyświetlaczem, to go nie zobaczę. Muszę zezować, starać się przesunąć lewe zezujące oko. To takie naciąganie mięśnia. Myślę, że zbyt mocno w tej chwili obciążam to lewe oko, dlatego jak najszybciej chcę zrobić operację.

Reklama

Boi się jej Pani? Wszelkie zabiegi przy oczach wywołują u mnie ciarki.

Nie ma czego się bać. Sama operacja jest prosta – polega na ściągnięciu błony z oka i wszczepieniu nowej soczewki. Wszystko trwa piętnaście minut, a pacjent nie wymaga nawet narkozy, wystarczy znieczulenie oczu.

Zoperować można oboje oczu naraz?

Tak i do tego namawiają mnie lekarze. Na dwie operacje w odstępie tygodnia. Przez to dwukrotnie skróci się czas mojej rehabilitacji. Gdybym robiła je pojedynczo, nie byłoby mnie w pracy nawet pół roku, a to dla pracodawcy byłoby bardzo obciążające.

Wszczepiana w oko soczewka zostanie tam do końca życia pacjenta. Dlatego lekarze namawiają Panią na taką z wyższej półki?

Zaproponowali mi soczewkę wieloogniskową, która nie wymaga noszenia okularów. Kosztuje 5100 zł za jedno oko. Mi okulary nie przeszkadzają, ale lekarze przekonują mnie do wybrania lepszej soczewki, co uzasadniają komfortem widzenia. Lewym okiem dobrze pana widzę, a prawym nie dostrzegam już szczegółów takich jak pańskie okulary czy oczy. Nie chcę, nie mogę czekać roku czy dwóch lat na operację na fundusz zdrowia, muszę zrobić ją jak najprędzej.

Reklama

Podobno to Pani koledzy z pracy wpadli na pomysł, by pomóc uzbierać pieniądze na ten cel.

Nie prosiłam o pomoc. Myślałam o kredycie na jedno oko, a za jakiś czas na drugie, tyle że kilka tygodni temu, po badaniach, zadzwoniła do mnie koleżanka z „Zacisza” i zapytała, jak mi poszło, a gdy przyszłam do pracy dostałam od Alberta (naszego kucharza) puszkę na zbiórkę napiwków i datków gości oraz pracowników. A Marta Śliga nagłośniła moją sprawę i wysłała mnie do fundacji Złotowianka.

Co Pani poczuła, gdy okazało się, że ludzie bezinteresownie chcą pomóc?

Zrobiło mi się niezwykle miło, ale byłam też bardzo zaskoczona. W końcu ta operacja i zdobycie pieniędzy na nią nie jest w interesie moich współpracowników czy przełożonych, tylko moim, prawda? Nie mogę od nikogo wymagać, by mi cokolwiek finansował, dlatego tym bardziej jestem wdzięczna za ich inicjatywę i każdy grosz przekazany na moje konto. Dziękuję.

Reklama

Rozmawiał Łukasz Opłatek

Jeśli chcą Państwo wspomóc Joannę Krenc, proszę wpłacać pieniądze na jej konto w fundacji Złotowianka: 25 8944 0003 0002 7430 2000 0010, KRS 0000 30 83 16 z dopiskiem na rzecz Joanny Krenc

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości