Reklama

Chcieć to móc

25/02/2015 00:00
Na tegoroczne warsztaty wokalne z Mariuszem Urbaniakiem zapisało się dwadzieścia dziewcząt. W koncercie podsumowującym mogło wystąpić tylko jedenaście z nich. Reszta zachorowała

Czy w ciągu dwóch dni można nauczyć kogoś śpiewać? - Warsztaty to bardzo dobry sposób na pracę z młodzieżą i dziećmi – mówi Mariusz Urbaniak, pod okiem którego 13 i 14 lutego dziewczęta szlifowały swe głosy w Okoneckim Centrum Kultury. - Zdarza się, że nawet najlepszy instruktor nie jest w stanie usłyszeć pewnych niuansów, bo jest przyzwyczajony do śpiewania swoich podopiecznych. Takie spotkanie, choć czasem bardzo krótkie, pozwalają na świeże spojrzenie na młodych artystów. Część z nich nie ma pojęcia, że można łatwiej, a czasem nie wierzą w swoje umiejętności. Kiedy przyjedzie ktoś z zewnątrz i pochwali bądź da wskazówki, to czasem jest to wielka motywacja. Niby tylko dwa dni, a często uczestnicy warsztatów zmieniają się nie do poznania – uważa uczestnik telewizyjnego programu „Bitwa na głosy”.
Część wokalistek wzięła udział w zajęciach po raz pierwszy: Oliwia i Wiktoria Duszara, Martyna Górecka, Wiktoria Bodzyńska, Agata Michnowicz i Aleksandra Chojecka. Annę Liwińską, Anetę Polewską, Martę Kot, Zuzannę Karaś i Magdę Mikołajewska Mariusz Urbaniak uczył śpiewu, kiedy jeszcze pracował w Miejsko–Gminnym Ośrodku Kultury w Okonku pięć lat temu.

Od was wszystko zależy

- Już sam fakt, że dziewczyny nadal śpiewają powoduje, że czuję, iż moja praca nie poszła na marne. Rozwijają się w różnym tempie, ponieważ każda z nich jest inna. Wiem jedno: kiedy stają na scenie i śpiewają jestem dumny. Bo w muzyce czasem nie są ważne umiejętności techniczne. Najważniejsze są emocje płynące prosto z serca – oświadcza Mariusz, przez niektóre z dziewczyn nazywany „Mistrzem”. Sobotni koncert odbył się w Walentynki, dlatego też większość młodych uczestniczek śpiewała o miłości. Na koniec gość zaśpiewał dwie piosenki, do jednej z nich napisał słowa (utwór znany jest wielbicielom serialu „Barwy szczęścia”). – Są tu takie słowa: „Chcieć to móc”. Kieruję je właśnie do was. Od was zależy, czy będziecie dalej się rozwijać, czy poprzestaniecie na tym, co już umiecie – powiedział piosenkarz.

Po angielsku łatwiej?

Zdecydowała większość wokalistek śpiewała w języku angielskim, tylko dwie z nich wybrały polskie piosenki. To chyba też znak czasu. - To, że jest ogólny trend śpiewania piosenek anglojęzycznych spowodowane jest kilkoma aspektami. Pierwszy jest taki, że aranżacje do utworów zagranicznych są łatwiejsze do zdobycia. Jest ich bardzo dużo w internecie, w przeciwieństwie do polskich piosenek. Ogólnie mówi się, że śpiewanie po angielsku jest łatwiejsze. To fakt - język polski jest trudny, po angielsku czasem nie słychać pewnych wad wymowy. Ja jestem zwolennikiem śpiewania po polsku, ponieważ uważam, że mamy się czym pochwalić – tłumaczy kierownik warsztatów. Mariusz Ubraniak twierdzi, że tegoroczne Warsztaty w porównaniu z poprzednimi pod względem technicznym były o niebo lepsze. Pamięta, że dwa lata temu podczas jego koncertu zabrakło prądu.

[[reklama]]

Do Okonka ma zamiar przyjeżdżać. - Jeśli tylko wokaliści z Okonka będą mieć ochotę ze mną pracować, zawsze znajdę dla nich czas. Wracam tu z wielkim sentymentem, pamiętam, ile koncertów wspólnie przygotowaliśmy i zaśpiewaliśmy. Praca w Okonku to dość ważny okres w moim życiu i na pewno zawsze zostanie w mojej pamięci, dlatego mam nadzieję, że Okoneckie Centrum Kultury będzie prężnie działać i da młodzieży szansę na realizowanie swoich pasji.

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości