Na tegoroczne warsztaty wokalne z Mariuszem Urbaniakiem zapisało się dwadzieścia dziewcząt. W koncercie podsumowującym mogło wystąpić tylko jedenaście z nich. Reszta zachorowała
Czy w ciągu dwóch dni można nauczyć kogoś śpiewać? - Warsztaty to bardzo dobry sposób na pracę z młodzieżą i dziećmi – mówi Mariusz Urbaniak, pod okiem którego 13 i 14 lutego dziewczęta szlifowały swe głosy w Okoneckim Centrum Kultury. - Zdarza się, że nawet najlepszy instruktor nie jest w stanie usłyszeć pewnych niuansów, bo jest przyzwyczajony do śpiewania swoich podopiecznych. Takie spotkanie, choć czasem bardzo krótkie, pozwalają na świeże spojrzenie na młodych artystów. Część z nich nie ma pojęcia, że można łatwiej, a czasem nie wierzą w swoje umiejętności. Kiedy przyjedzie ktoś z zewnątrz i pochwali bądź da wskazówki, to czasem jest to wielka motywacja. Niby tylko dwa dni, a często uczestnicy warsztatów zmieniają się nie do poznania – uważa uczestnik telewizyjnego programu „Bitwa na głosy”.
Część wokalistek wzięła udział w zajęciach po raz pierwszy: Oliwia i Wiktoria Duszara, Martyna Górecka, Wiktoria Bodzyńska, Agata Michnowicz i Aleksandra Chojecka. Annę Liwińską, Anetę Polewską, Martę Kot, Zuzannę Karaś i Magdę Mikołajewska Mariusz Urbaniak uczył śpiewu, kiedy jeszcze pracował w Miejsko–Gminnym Ośrodku Kultury w Okonku pięć lat temu.
Od was wszystko zależy
- Już sam fakt, że dziewczyny nadal śpiewają powoduje, że czuję, iż moja praca nie poszła na marne. Rozwijają się w różnym tempie, ponieważ każda z nich jest inna. Wiem jedno: kiedy stają na scenie i śpiewają jestem dumny. Bo w muzyce czasem nie są ważne umiejętności techniczne. Najważniejsze są emocje płynące prosto z serca – oświadcza Mariusz, przez niektóre z dziewczyn nazywany „Mistrzem”. Sobotni koncert odbył się w Walentynki, dlatego też większość młodych uczestniczek śpiewała o miłości. Na koniec gość zaśpiewał dwie piosenki, do jednej z nich napisał słowa (utwór znany jest wielbicielom serialu „Barwy szczęścia”). – Są tu takie słowa: „Chcieć to móc”. Kieruję je właśnie do was. Od was zależy, czy będziecie dalej się rozwijać, czy poprzestaniecie na tym, co już umiecie – powiedział piosenkarz.
Po angielsku łatwiej?
Zdecydowała większość wokalistek śpiewała w języku angielskim, tylko dwie z nich wybrały polskie piosenki. To chyba też znak czasu. - To, że jest ogólny trend śpiewania piosenek anglojęzycznych spowodowane jest kilkoma aspektami. Pierwszy jest taki, że aranżacje do utworów zagranicznych są łatwiejsze do zdobycia. Jest ich bardzo dużo w internecie, w przeciwieństwie do polskich piosenek. Ogólnie mówi się, że śpiewanie po angielsku jest łatwiejsze. To fakt - język polski jest trudny, po angielsku czasem nie słychać pewnych wad wymowy. Ja jestem zwolennikiem śpiewania po polsku, ponieważ uważam, że mamy się czym pochwalić – tłumaczy kierownik warsztatów. Mariusz Ubraniak twierdzi, że tegoroczne Warsztaty w porównaniu z poprzednimi pod względem technicznym były o niebo lepsze. Pamięta, że dwa lata temu podczas jego koncertu zabrakło prądu.
[[reklama]]
Do Okonka ma zamiar przyjeżdżać. - Jeśli tylko wokaliści z Okonka będą mieć ochotę ze mną pracować, zawsze znajdę dla nich czas. Wracam tu z wielkim sentymentem, pamiętam, ile koncertów wspólnie przygotowaliśmy i zaśpiewaliśmy. Praca w Okonku to dość ważny okres w moim życiu i na pewno zawsze zostanie w mojej pamięci, dlatego mam nadzieję, że Okoneckie Centrum Kultury będzie prężnie działać i da młodzieży szansę na realizowanie swoich pasji.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze