Od początku przyglądałem się temu, jak prowadzona była ta inwestycja. Miałem swoje zastrzeżenia, ale nie chciałem się wtrącać. Dobrze, że chodnik w ogóle zrobiono. Jak zobaczyłem jednak w internecie zdjęcia informujące o zakończeniu prac, te uściski dłoni, cały ten lans na facebooku z udziałem starosty, wójta i dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg, którzy przyjechali na miejsce, nie wytrzymałem. Szum zrobili, informacje w mediach poszły, a bałagan i niedokończona robota zostały
– mówi Przemysław Wiśniewski. Radny podkreśla, że najgorsze, iż kostki w nowym chodniku już są wybrakowane, a wisienką na torcie jest to, że trakt prowadzi przez środek skrzyżowania.
Lista uwag zaczyna się już na wysokości posesji radnego.
Mieli zrobić wjazd na moje gospodarstwo. Robili podejścia, ale w ostateczności tego nie wykonali. Tłumaczyłem, że wjeżdżają do mnie tiry, że musi to być porządnie zrobione. Wykonali kawałek ale pierwszy tir, który przyjechał, zweryfikował jakość tych prac. Chodnik się poskładał
– radny pokazuje miejsce, na którym do dzisiaj została goła ziemia.
Do teraz nie jest to zrobione. Jak to wygląda? Taka kilkumetrowa przerwa w chodniku?
– mówi Przemysław Wiśniewski. Wójt był tutaj, widział, jak to wygląda. Sam powiedział, że nie może tak to zostać, że w XXI wieku ludzie nie powinni chodzić po błocie. Ale na tym błocie się skończyło.
Prosiłem ich jeszcze, żeby zrobili to przed żniwami, a nie zostawiali na żniwa, kiedy jest ogrom pracy i jeździ tędy sprzęt. Nie skończyli do teraz
– dodaje Wiśniewski.
Najgorzej jest podczas deszczów, na drogę spływa samo błoto
– opisuje.
W tym miejscu jest jeszcze jedna rzecz do poprawki. Na sporej długości wgnieciony jest w ziemię krawężnik. Jak jeszcze trwały prace, dyrektor Jaskólski chciał udowodnić pracownikom, że to jest źle wykonane i przejechali po chodniku załadowanym, ciężkim sprzętem. W ten sposób wszystko wcisnęli. Mieli poprawić wiosną, ale do teraz nie skorygowali
Reklama
– radny przypomina, że pierwszą część prac realizowano jesienią 2016 roku, dalsze roboty trwały od wiosny do jesieni tego roku.[[pay]]
Idziemy z radnym dalej kilkusetmetrowym chodnikiem.
Tę hałdę ziemi też tak zostawili. Była większa, ale że nikt tego nie sprzątnął, to skorzystali sobie mieszkańcy. Jeszcze lepszy numer jest z tym zostawionym obok polbrukiem. Nie wiem, czy za dużo go mają, czy nie potrzebują, ale te kostki leżą tak tutaj od kilku tygodni. Dzieci się nimi rzucają
– Wiśniewski dziwi się, że gmina i Powiatowy Zarząd Dróg nie boją się o nieszczęście. Gdy stoimy obok tych materiałów radny pokazuje na remizę i znajdujący się przed nią plac.
Już dwa, albo i trzy lata temu obiecywali, że jak będą robić chodnik, ten trójkąt też wybrukują, żeby było równo z asfaltem. Polbruk leży obok, a wyrwa dalej straszy
– radny podkreśla, że nawet jadąc wozem strażackim trzeba uważać przy różnicy poziomów sięgającej kilkunastu centymetrów.
Tutaj z kolei jest źle zrobiona studzienka. Jak płynie tylko trochę wody, w tym miejscu momentalnie robi się jezioro. Mój kolega Jarek najczęściej stoi tutaj w gumowcach i próbuje to udrożnić
– mówi o jednym ze strażaków.
To nie koniec listy zastrzeżeń radnego. Zatrzymujemy się przy starym basenie przeciwpożarowym.
Owszem, miał być zasypany, ale porządnie. Miało to być zrobione z głową, nie tak niechlujnie. Nawet nie chciało im się siatki zwinąć, wjechali koparką i wszystko wepchnęli do środka. Jak tutaj teraz coś zrobić, skoro w tej ziemi jest wszystko, łącznie z tą siatką i furtką?!
– pokazuje na usypany kopiec.
Powinno być zrobione jakieś odwodnienie, bo tutaj jest betonowe dno. Jak pada deszcz, wszystko nasiąka i jest jedno błoto. Dla mnie to partyzantka. Chcieliśmy wyrównać teren i zrobić w tym miejscu siłownię na powietrzu, ale w tej sytuacji...
Reklama

Inwestycja jest świeża, ale pod naporem autobusu kostki już się w niej posypały
Na wysokości kościoła Przemysław Wiśniewski pokazuje poluzowane, a częściowo nawet wyrwane kostki. Po drugiej stronie chodnika jest miejsce, w którym zatrzymuje się autobus przewożący dzieci.
Nie zrobili wjazdu. Poza tym jest tam kolejna pryzma piasku, przez którą kierowca przywożący dzieci, żeby wymanewrować, musiał nieźle nakręcić. No i zarwał kostkę. Tak, jak jest to tutaj położone, na zwykłym piasku, to każdy cięższy pojazd zniszczy
Reklama
– uważa nasz rozmówca, który kilka metrów obok pokazuje też miejsce, w którym po jednej stronie drogi chodnik się kończy, a zaczyna po drugiej.
Ten przesmyk jest za wąski. Takie zwężenie jest niebezpieczne. Żeby uniknąć zderzenia przy mijaniu, kierowcy muszą uciekać na chodniki, a proszę zobaczyć, jakie wysokie są tutaj krawężniki. Niejeden zniszczy tutaj oponę
– przestrzega.
Zdaniem Wiśniewskiego takie przejście z chodnikiem na drugą stronę było błędem. Tym bardziej, że efektem rozwiązania jest to, że obecnie chodnik prowadzi przez… środek skrzyżowania.
Wcześniej chodnik położony jest lewą stroną. Nie wiem kto wpadł na pomysł, żeby puścić go drugą
– mówi radny. Jego zdaniem, nawet pomimo bliskości płotu i drzew, można było spróbować poprowadzić trakt na całej długości tą samą stroną.
Myślę, że nie byłoby tak źle. Na łuku może wydaje się bezpieczniej po tej stronie, tyle że przy tym rozwiązaniu chodnik biegnie przez skrzyżowanie. Wyjeżdżając z tamtej ulicy, auta muszą przez niego przejechać
– w ocenie radnego to absurd na skalę kraju.
Jeśli już tak jest, przynajmniej powinni nisko wybrukować odcinek prowadzący przez drogę, zrobić jakieś pasy, wyraźnie zaznaczając przejście dla pieszych. Bo obecnie efekt jest taki, że samochody przejeżdżają przez chodnik pokonując wysoki krawężnik. Jeżdżę trochę po świecie i czegoś takiego jeszcze nie wiedziałem
Reklama
– ironizuje.
Dodatkowy paradoks polega na tym, że tutaj nie ma oznakowania, a więc obowiązuje zasada prawej strony. Kierowca jadący przez chodnik ma pierwszeństwo przed poruszającym się drogą powiatową
– zauważa, podkreślając, że ruch w tym miejscu jest duży, bo właśnie tą drogą jadą osoby udające się w kierunku Złotowa i Jastrowia (przez kilka minut naszej rozmowy chodnikiem przejeżdża przez skrzyżowanie troje kierowców).
Wójt mówił, że jako radny nie interesowałem się tą inwestycją, że to tylko jego zasługa, on wszystko ustalił i bierze na siebie odpowiedzialność
Reklama
– radny odpowiada na pytanie, czy wcześniej zwracał uwagę na te nieścisłości.
Wójt mówił, że tylko dzięki niemu powstał ten chodnik. To oczywiście nieprawda, można odszukać protokoły z zebrań wiejskich, w których widać, że wieś zabiegała o tę inwestycję. Skoro jednak uważa, że o wszystko zadbał sam, niech weźmie odpowiedzialność za to, co jest teraz.
Jacek Mościcki podtrzymuje zdanie, że ze strony radnego nie było inicjatywy. Odnosi się też do zastrzeżeń Przemysława Wiśniewskiego. Najpierw do wjazdu na wysokości jego posesji.
Z tego co mi wiadomo, radny nie życzył sobie, żeby w tym miejscu był położony polbruk. Z Janem Zającem rozmawialiśmy na ten temat. Mówił, że może jednak lepiej to zrobić, bo za chwilę będzie problem. No i miał rację
– stwierdza wójt. O braku wjazdu na przystanek, gdzie autobus zarwał kostki:
przy skręcaniu faktycznie wysunęło się kilka sztuk, zgadzam się z tym, że powinno to zostać poprawione. Chodnik miał być wykonany w taki sposób, żeby duże auta, nawet ciężarowe, swobodnie mogły przejeżdżać na całej długości chodnika, tym bardziej na przystanek
– stwierdza.
Brak położenia polbruku przy remizie?
To zostanie wykonane jeszcze w tym roku. Takie są ustalenia ze starostą i dlatego pozostawiona jest tam kostka polbrukowa. W dalszej kolejności wójt mówi o zwężeniu przy kościele, wysokich krawężnikach i przeprowadzeniu w tym miejscu chodnika na drugą stronę drogi.
Po stronie kościoła dalej będzie poprowadzony chodnik, wzdłuż jego muru, mniej więcej do wysokości wejścia do kościoła. To również ma być wykonane jeszcze w tym roku
– wójt przyznaje, że jest rzeczywiście tam dość wąsko, jak jednak zaznacza, na całej długości Osówki droga jest dość wąska.
Wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę i taka informacja została przekazana mieszkańcom. Zrobiłem przynajmniej dwa, jak nie trzy spotkania, gdzie przy konsultacji z mieszkańcami lokalizacja chodnika była zmieniana. Pierwotnie miało być tak, że jadąc od strony Tarnówki chodnik miał być po prawej stronie. Później jednak część osób stwierdziła, że nikt tam nie mieszka i należy poprowadzić trakt drugą stroną. Takie decyzje zapadły. Konsultowaliśmy jeszcze z dyrektorem PZD, w jaki sposób to wykonać, żeby było tam jak najbezpieczniej. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy się z tym zgadzają, ale to było ustalone i większość obecnych na tych spotkaniach zdecydowała się na takie rozwiązanie
– zastrzega Jacek Mościcki.
Wójt komentuje też sytuację dotyczącą prowadzącego przez skrzyżowanie chodnika.
To nie jest jakaś nadzwyczajna sytuacja. Nie przesadzajmy, że tam jest jakiś szczególnie intensywny ruch. Zdaję sobie sprawę, że przy tym rozwiązaniu nie jest bezpiecznie, ale gdyby chodnik poszedł drugą stroną, byłoby jeszcze gorzej. Tam jest niewidoczne miejsce. Płot znajduje się blisko drogi, a na granicy właściwie trzech działek stoi też wieli jesion
– Jacek Mościcki podkreśla, że rozważano poprowadzenie chodnika wewnętrzną stroną łuku, ale uznano to za zbyt niebezpieczne rozwiązanie.
Dyrektor Jaskólski powiedział wprost, że po obecnej stronie przynajmniej zapewniona jest widoczność osób poruszających się chodnikiem.
Wójt komentuje również zarzut dotyczący braku większego obniżenia prowadzącego przez skrzyżowanie chodnika.
Wszystkie krawężniki od strony jezdni są najazdowe, z zaokrąglonymi krawędziami. Na ile się dało, jest to już spłaszczone. Bardziej nie mogliśmy. Co byłoby w sytuacji, gdy w przyszłości będziemy chcieli wylać dodatkową warstwę asfaltu?
– Mościcki deklaruje, że są takie inwestycyjne zamierzenia.
Może nie w najbliższym czasie, ale w perspektywie kilku lat jak najbardziej. Ręce mi opadają
– mówi o roszczeniach radnego Wiśniewskiego, odnosząc się także do kwestii zbiornika ppoż.
Przecież oni sami zaczęli wcześniej zasypywać ten zbiornik i już dawno były tam wrzucone różne, dziwne rzeczy
– na koniec wójt całościowo odnosi się do zarzutów radnego:
Delikatnie mówiąc, są na wyrost
– to zdanie podziela również dyrektor PZD w Złotowie, Mirosław Jaskólski, który podkreśla też, że wciśnięty chodnik, o którym radny mówił na początku artykułu, został poprawiony.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A co ja napisalem ze huja pisze sie inaczej czyli przez ch ale ja pisze jak ja chce tak? Nie zrozumiales yyy ? Tos idiota..
Do yyy pomyślałem sie
Do xxx huj pisze sie chuj
Yyy do cb czekałem aż ktos napisze o ten tłuczen pomylic sie nie mozna?? Nap kom tylko ze blad popełniłam ?? Moge pisac jak chce wazne ze kazdy rozumie. Huja wiesz o tych chodnikach i pracy w zarzadzie drog... wiem ze huja powinno sie pisac inaczej .... ale huj do tego ci jak pisze
xxx naucz się najpierw pisać - tuczen - jak nie wiesz jak wybudowany jest chodnik w Osówce to nie pisz głupot bo to o twojej inteligencji świadczy
Co to jest tir? Transport International Routier a samochód ciezarowy to samochód ciężarowy.
Do pracownikow nie mozna miec pretesji wiem cos o tym... jak pan jaskolski karze tak jest robione (dajcie piasek a nie tuczen....) itd...............Wszysto na temat..
Przy kościele jest krawężnik zostawiony "na ostro". Mieszkańcy chodzą do kościoła, a wzdłuż muru chodnika nie ma. Wójt może się nie znać na budowie chodników, ale dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg powinien....
A co ja napisalem ze huja pisze sie inaczej czyli przez ch ale ja pisze jak ja chce tak? Nie zrozumiales yyy ? Tos idiota..
Do yyy pomyślałem sie
Do xxx huj pisze sie chuj