Temat pojawił się już w lutym. Przypomnijmy, że szansą na rewitalizację krajeńskiego dworca jest przynależność gminy do tzw. Pilskiego Obszaru Strategicznej Interwencji. W ramach tego partnerstwa możliwe jest pozyskanie środków właśnie na tego typu cele. Wpisuje się to też w opracowany niedawno dla Krajenki i okolicznych miejscowości plan gospodarki niskoemisyjnej. W jaki sposób? - Korzystanie ze środków komunikacji publicznej sprawia, że na drogach porusza się mniej środków indywidualnego transportu, a co za tym idzie, do atmosfery emitowanych jest mniej szkodliwych substancji, które one produkują, takich jak np. dwutlenek węgla – wyjaśnia burmistrz Stefan Kitela. Plany, oprócz korzyści dla środowiska naturalnego przewidują też kompleksowy remont dworca, w którym na powrót miałaby być uruchomiona poczekalnia. Przy budynku miałby powstać też niewielki parking, właśnie po to, aby było gdzie zostawić samochód i pojechać dalej, np. do pracy, pociągiem. Przewidziana jest też zatoka autobusowa, by „centrum przesiadkowe” miało kompletną infrastrukturę. Jednak to wszystko nie stanie się możliwe, dopóki mienie, o które wnioskuje gmina, będzie należało do Polskich Kolei Państwowych.
- W tej sprawie osobiście byłem w siedzibie władz PKP w Poznaniu, biorąc udział w rozmowach z Karolem Binkiem, osobą odpowiedzialną za współpracę z samorządami i Mariuszem Jankowskim, który w regionie Wielkopolski odpowiada za zarządzanie nieruchomościami należącymi do PKP. Jest wstępna deklaracja przekazania nam tych budynków, lecz mienie to, choć mocno zdekapitalizowane, ma na tyle dużą wartość, że w Poznaniu nie zapadnie decyzja o jego przekazaniu, sprawa musi zostać rozpatrzona w Warszawie – mówi S. Kitela. Sprawa ciągnie się od wiosny. - Na koniec czerwca zwróciliśmy się z pisemnym pytaniem do PKP, na jakim etapie jest ta sprawa – dodaje burmistrz Krajenki. Terminy w tym przypadku są o tyle ważne, że jeśli przekazanie nie nastąpi szybko, cały pomysł może spalić na panewce. - Jeżeli kolej będzie chciała przekazać nam ten majątek, ale nastąpi to już po konkursach aplikacyjnych na środki zewnętrzne, nie będziemy tym mieniem zainteresowani. Nie stać nas jako gminy, by jedynie z własnego budżetu przeprowadzić tak duże zadanie, tym bardziej biorąc pod uwagę stan, w jakim np. budynek dworca się znajduje – stwierdza Stefan Kitela.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze