Peregrynacja - bo tak według terminologii przyjętej przez Kościół Katolicki nazywa się uroczyste przenoszenie w celach kultu religijnego relikwii, obrazów czy innych związanych z wyznawaniem wiary przedmiotów - to w Łobżenicy pomysł samych parafian. - Sami zorganizowali zbiórkę środków na to, by taki obraz powstał. Jest to inicjatywa podjęta na niedawno rozpoczęty w Kościele Rok Miłosierdzia – mówi proboszcz łobżenickiej parafii.
Namalowanie wizerunku Chrystusa Miłosiernego powierzono konserwatorowi sztuki, artyście malarzowi Grzegorzowi Chojnackiemu z Bydgoszczy. Wcześniej zajmował się on m.in. renowacją stacji drogi krzyżowej w kościele parafialnym. - To kopia obrazu Adolfa Hyły, który podczas drugiej wojny światowej stworzył najbardziej popularny wizerunek Chrystusa Miłosiernego, oparty na relacji Św. Faustyny Kowalskiej, przekazanej malarzowi przez jej spowiednika – dodaje ks. Karol.
Wymiary wizerunku Jezusa namalowanego na potrzeby łobżenickiej parafii są imponujące: 160 cm wysokości na 70 cm szerokości. - Pierwotnie obraz miał być mniejszy, jednak malarz przekonywał, że jeśli ma on po peregrynacji powrócić do wnętrza kościoła św. Trójcy, a dokładnie do kaplicy bocznej nie może być zbyt mały. Pod kątem wystroju kościoła, by dopasować ją do innych obrazów dobrano też kolorystykę. Jest ona o ton-dwa ciemniejsza niż w przypadku oryginału – wyjaśnia ks. Karol. Obraz nie powstał na płótnie, lecz na drewnianej płycie. Zdecydowała o tym m.in. większa odporność na uszkodzenia mechaniczne w transporcie, ale nie tylko. - Tył obrazu pomalowany jest na biało. W tym miejscu swoje podpisy będą mogli składać członkowie rodzin, u których on zagości. Podobnie jak w przypadku stacji drogi krzyżowej, gdzie wypisani są fundatorzy, ten obraz też stanie się zapisem historii tego, co się w naszej parafii działo – mówi proboszcz. Ramę, z niemalowanego, lecz zabezpieczonego lakierem drewna wykonał parafianin Mieczysław Wilusz.
- Wędrówka obrazu rozpocznie się na wsiach za kilka tygodni. Planujemy, że w pierwszej kolejności trafi on do Rudnej. Założenie jest takie, że przy jego przekazywaniu uczestniczył będzie ksiądz. Do obrazu przygotujemy też materiały w postaci np. modlitw czy Koronki do Bożego Miłosierdzia, by ułatwić chętnym adorację - mówi ks. Karol Glesmer. Jak ma wyglądać adorowanie? - Nie chodzi tu o to, żeby ten obraz przeszedł przez każdy dom. Rzecz w tym, by np. w danej części miejscowości, w świetlicy wiejskiej czy np. w klatce bloku razem na modlitwie spotykali się przy nim ludzie. Nie będzie wyznaczonej listy, kto następny ma wziąć do domu obraz – to, jak będzie on wędrował, pozostawiam inwencji parafian. Chciałbym jedynie, by na niedzielę wracał do kościoła, by tam też zawarty na nim wizerunek Chrystusa Miłosiernego mógł być adorowany – dodaje ks. Karol. Trudno też ocenić, ile czasu peregrynacja potrwa. - Może to będzie rok, może dwa, a może cztery. Według mnie może to trwać jak najdłużej, bo będzie to forma wyrazu naszej wiary – stwierdza proboszcz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No chyba przesada. Jak chce ktoś się modlić to może w ciszy i spokoju we własnym domu.
czego to klechy nie wymyślą żeby wyciągnąć kasę od swoich owieczek ...
..."bo będzie to forma wyrazu naszej wiary". Czego to ludzie nie wymyślą...........
No chyba przesada. Jak chce ktoś się modlić to może w ciszy i spokoju we własnym domu.
czego to klechy nie wymyślą żeby wyciągnąć kasę od swoich owieczek ...
..."bo będzie to forma wyrazu naszej wiary". Czego to ludzie nie wymyślą...........