Sygnały w tej sprawie pojawiły się w gminie Lipka w ostatnich tygodniach, również przy okazji ostatniej sesji Rady Gminy Lipka. Zresztą nie pierwszy raz, bo w ostatnich latach rodzice uczniów pisali już do gminy petycję z identyczną sprawą. Wójt przyznaje, że gmina może oczywiście ponownie monitować do kolei, ale dotychczas podobne próby nie przynosiły efektu. – Zawsze, gdy pojawiają się konkretne sygnały od mieszkańców wskazujące o ile przesunąć godziny połączeń, reagujemy – mówi Przemysław Kurdzieko. – Jeżeli mieszkańcy chcieliby, żebyśmy jako samorząd, także teraz oficjalnie wystąpili w tej sprawie, musieliby bardziej sprecyzować swoje oczekiwania – podkreśla. Sprawa dotyczy także uczniów z gminy Zakrzewo, choć Henryk Dobrosielski zapewnia, że dotychczas nie dotarły do niego głosy w tej sprawie. Przypomina jednak, że z początkiem roku jeden z lokalnych prywatnych samochodowych przewoźników, uruchomił kolejne linie między gminą Lipka, a Złotowem, co przynajmniej częściowo powinno rozwiązać sytuację. – Przystanki są nasze, daliśmy przyzwolenie na postoje, nie ściągamy z tego tytułu płatności – Dobrosielski mówi o wkładzie samorządu w to, żeby możliwie ułatwić mieszkańcom dojazdy.
Niemniej mówi się nawet o tym, że część uczniów byłaby skłonna zmienić miejsce nauczania na Piłę, gdzie przy obecnych godzinach dowozu docieraliby akurat o takiej porze, że spokojnie można byłoby zdążyć na rozpoczęcie lekcji. Pewnie niewielu zdecyduje się na taką zmianę w ciągu roku szkolnego, ale od kolejnego? Czy samorząd powiatowy obawia się odpływu uczniów i co planuje w związku z tą sytuacją?
Starosta podkreśla, że każdy kij ma dwa końce i dlatego nie wie, czy tak intensywnie należy zabiegać o zmiany w rozkładzie kolei. – Wtedy ci, którzy jadą do Piły, będą na miejscu np. o 8.15. Co z tymi osobami? – pyta Goławski, oceniając, że wszystkiego nie da się pogodzić. Zgadza się, że jest pewne ryzyko, iż jakaś część uczniów może zrezygnować z nauki w powiecie złotowskim, a wiadomo, że stracony uczeń, to stracone pieniądze z subwencji. Ma jednak nadzieję, że młodzież oraz ich rodzice wykażą się cierpliwością i przeczekają sytuację do 2017 roku. Co ma się wtedy zmienić? Jak przypomina Goławski, samorządy przejmą obowiązek organizowania transportu publicznego.
Starosta wierzy w to, że powiat i gminy stworzą w porozumieniu kompleksową sieć dowozów, która będzie uwzględniała potrzeby nie tylko uczniów szkół ponadgimnazjalnych, ale także gimnazjalistów, uczniów podstawówek, a także przedszkolaków. No i oczywiście pozostałych mieszkańców miejscowości powiatu. – To musi funkcjonować, musi być porządnie skoordynowane – mówi, zapewniając, że system będzie odpowiednio wcześniej przygotowany. Tak, żeby informacja była gotowa jeszcze przed rozpoczęciem naboru do szkół na przyszły rok szkolny. Goławski liczy, że uda się tego dokonać przy udziale lokalnych przewoźników. – Oni już się do tego przygotowują – deklaruje, przypominając, że niedawno w Starostwie Powiatowym w Złotowie odbyło się w tej sprawie pierwsze spotkanie. Wprawdzie dopiero wstępne, konsultacyjne, ale zdaniem starosty potwierdzające, że powiat szybko zabiera się za temat. – Myślę, że 2017 rok tak poukłada ten transport, że będzie pod tym względem trochę ciekawiej – snuje Ryszard Goławski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Ma jednak nadzieję, że młodzież oraz ich rodzice wykażą się cierpliwością i przeczekają sytuację do 2017 roku". Dobre
"Ma jednak nadzieję, że młodzież oraz ich rodzice wykażą się cierpliwością i przeczekają sytuację do 2017 roku". Dobre