Elewacja i wszystkie remonty na zewnątrz są naszą sprawą. Najpóźniej w przyszłym roku będziemy musieli się tym zająć
– burmistrz Złotowa Adam Pulit ocenia kondycję Domu Polskiego. Ten historyczny budynek ostatni raz remontowany był w 2001 roku. Z tego powodu dwa lata temu ówczesny włodarz Złotowa Stanisław Wełniak zamierzał sprzedać ten obiekt.
Za chwilę trzeba będzie przeprowadzić tam gruntowny remont, a miasto nie powinno w to inwestować. Ma inne zadania
– mówił w połowie 2014 roku.
Przy sprzedaży chcemy zastrzec, że budynek ten ma nosić nazwę Dom Polski, a na ścianie ma pozostać tablica pamiątkowa
Reklama
– dodawał. Na głowę Stanisława Wełniaka posypały się wówczas gromy.
Oburzony był poseł Stanisław Chmielewski, przedstawiciele Związku Polaków w Niemczech, część historyków oraz działacze prawicy.
Historia nie pozwala na to, aby ten budynek wystawić na sprzedaż. Ta historia do czegoś zobowiązuje
– 4 sierpnia 2014 roku, podczas konferencji prasowej zwołanej w Domu Polskim, grzmiał Wiesław Fidurski. Przypominał, że w budynku przy ulicy ks. dr. B. Domańskiego mieściła się m.in. szkoła polska i Związek Polaków w Niemczech.
Przewodniczącego Prawa i Sprawiedliwości w powiecie popierał Jerzy Podmokły. Wyliczył on, że czynsz dzierżawny za Dom Polski wpłacany co miesiąc do miejskiej kasy wynosi 3700 zł. Rocznie daje to ponad 44 tys. złotych. Można go zmienić po przeniesieniu organizacji z piętra budynku w inne miejsce.
Wtedy tę powierzchnię zaoferować dzierżawcy. Można by zwiększyć o kilkaset złotych czynsz. Wówczas byłoby około 50 tys. zł rocznie
– wyliczał radny powiatu oraz członek Rady Krajowej Solidarnej Polski Jerzy Podmokły.
Po trzydziestu latach byłoby to 1,5 mln złotych.
Ale to pod warunkiem, że Marta Krawczyk i Radosław Rodzoch mają pieniądze na wydzierżawienie całego Domu Polskiego. Obecni najemcy działają w nim od blisko dwóch lat. Prowadzą restaurację i wynajmują pięć pokoi.
Zapotrzebowanie jest dużo większe. W tygodniu po dwa–trzy razy odsyłam potencjalnych gości
– o braku miejsc noclegowych mówi pan Radek. Dlatego burmistrz Adam Pulit chciałby oddać dzierżawcom cały obiekt.
Z pomieszczeń na piętrze Domu Polskiego wycofało się biuro poselskie, kombatanci, nauczyciele przenoszą się do starostwa
Reklama
– informuje włodarz. W DP pozostał Powiatowy Związek Ludowe Zespoły Sportowe.
Po wyjściu ostatniej organizacji chciałbym to w całości przeznaczyć na działalność hotelarską. Brak bowiem w mieście miejsca, w którym, mógłby się zakwaterować cały autobus ludzi. Te miejsca, które są to za mało, a my chcemy pobudzać ten obszar do rozwoju
– Adamowi Pulitowi marzy się na przykład, by w Złotowie powstał hostel, w którym za 20–30 zł od osoby mogłaby przenocować kolonia, czy wycieczka.
Dlatego wystosował do dzierżawców Domu Polskiego pytanie, czy dadzą radę zaadaptować na cele hotelowe piętro budynku. Mogłoby tam powstać pięć pokoi.
Chcielibyśmy to zrobić, ale w tej chwili nie mamy na to pieniędzy. Te pomieszczenia muszą zostać wyposażone w toalety, a to oznacza duże koszty. Poza tym nie wiemy, w jakim stanie jest instalacja kanalizacyjna
– Marta Krawczyk przyznaje, że w tej chwili nie mają pieniędzy na remont.
Myśleliśmy o pieniądzach z Unii Europejskiej, ale ich nie dostaniemy, bo nie jesteśmy właścicielami budynku. To samo z kredytem pod hipotekę
– sytuacja wydaje się patowa, ale dzierżawcy szukają rozwiązania.
Wyjściem z sytuacji mogłoby być utworzenie w Domu Polskim izby pamięci księdza doktora Bolesława Domańskiego. Komitet działający na rzecz uhonorowania tego wielkiego działacza polonijnego rozważa takie rozwiązanie (poza albo równolegle z budową pomnika lub ławeczki księdza patrona).
Sprawa jest otwarta
– twierdzi burmistrz.
Półtora roku temu Rada Powiatu Złotowskiego, która rozważała zakup Domu Polskiego przez powiat, sugerowała, że mógłby on służyć całemu społeczeństwu.
Można powołać do życia w tym budynku jakąś instytucję, być może muzeum Związku Polaków w Niemczech. Może tam działać jakiś ośrodek edukacyjny
– mówił ówczesny wicestarosta Tomasz Fidler. Zaznaczył przy tym, że ma żal do ZPwN, że ten nie zrobił nic, by odzyskać swoje dawne mienie.
Co zrobi burmistrz? Czy będzie forsował pomysł, by Dom Polski był w całości hotelem? Dziś napis „HOTELik” na ścianie frontowej jest mylący, gdyż aby być hotelem dany obiekt musi mieć co najmniej dziesięć pokoi do wynajęcia. Obecny Dom Polski to po prostu miejsce sypialne.
A może Adam Pulit przekona się do pomysłu utworzenia w Złotowie „Domu Pięciu Prawd”, o którym mówiła dyrektor Muzeum Ziemi Złotowskiej Zofia Korpusik–Jelonkowa?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze