Powiat chce oddać grunt pod skrót z ulicy Królowej Jadwigi do Międzybłocia i na cmentarz. Miasto się nie zgadza
O tym, że przejazd ma zniknąć, pisaliśmy w ubiegłym roku. Zniknąć ma dlatego, że powiat stał się właścicielem ziemi, na której funkcjonują ogródki działkowe - podzielił ją i zamierza sprzedać. Razem z drogą, której formalnie tam nie ma. Po protestach mieszkańców włodarze powiatu i gminy Złotów postanowili jednak problem rozwiązać. - Wypracowaliśmy wniosek, że powiat ze swoich działek wytyczy odcinek na poszerzenie tej ewentualnej drogi – o ubiegłorocznych ustaleniach mówi starosta Ryszard Goławski. Tak też się stało. Problem w tym, że rozwiązanie to zanegowali urzędnicy ze złotowskiego magistratu. - Dostaliśmy odpowiedź z miasta, że jest to prawnie niemożliwe – informuje starosta. Nie zezwala na to obowiązujący na tym terenie plan zagospodarowania przestrzennego. Co ciekawe, wójt gminy Złotów twierdzi, że przewidział taki obrót spraw. - Od razu wiedziałem, że ta koncepcja będzie trudna do zrealizowania ze względu na plan. Choć podział proponowany przez powiat byłby rozwiązaniem idealnym – Piotr Lach powiedział mieszkańcom Międzybłocia, że postara się o zachowanie wspomnianej drogi.
Powiat ma cierpliwość?
Los przejazdu przy Jeziorze Burmistrzowskim zależy teraz od decyzji Rady Miejskiej Złotowa. To ona może zmienić plan zagospodarowania, by zrobić miejsce pod ewentualną drogę. - Tematem tym zajmie się najpierw komisja urbanistyczna, a potem rada miejska. Osobiście uważam, że ta droga mogłaby funkcjonować – twierdzi burmistrz Złotowa Adam Pulit. Mówi tak, choć zdaje sobie sprawę, że problemem jest nie tylko plan, ale także odległość ewentualnej drogi od nasypu kolejowego. Jej odsunięcie z kolei wiązałoby się z koniecznością budowy mostu nad jeziorem, czyli dużymi kosztami.
Ten przejazd to nie tylko skrót do Międzybłocia. Korzystająz niego licznie także złotowianie
Mimo to starosta Goławski wierzy, że miasto plan zmieni: - Jeśli podjęte zostaną szybkie działania, to można będzie i w pół roku ten temat załatwić. Czas odgrywa tu ważną rolę, bo powiat chciałby jak najszybciej sprzedać swoje działki nad jeziorem. - Jeżeli nie załatwimy tego tematu w tym roku, to my dłużej nie będziemy czekać. Są chętni na kupno tych działek – stwierdza stanowczo R. Goławski. Powiat przygotował tam trzy działki. Ich wartość to około 300 tys. złotych. - Nie są to małe pieniądze – zauważa starosta, który wie, że w kasie powiatu się nie przelewa. Dlatego też wójt Lach zastanawia się, jak długo powiat się wstrzyma. - W końcu łatwiej będzie nam się porozumieć w tej kwestii z powiatem niż potem z prywatnymi właścicielami – zauważa gospodarz gminy Złotów. Sugeruje on, że władze Złotowa powinny poważnie zastanowić się nad zmianą planu zagospodarowania. - To jest kwestia ważna także dla złotowian. Droga w tym miejscu otworzyłaby dostęp do terenów inwestycyjnych między jeziorem a cmentarzem – zauważa wójt. - Przyszłościowo byłoby to dobre rozwiązanie – przyznaje mu rację Adam Pulit. Teraz musi do tego pomysłu przekonać radnych Złotowa.
Łukasz Opłatek
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze