Reklama

Co ze złotowskim rynkiem? Część handlu burmistrz przeniesie na plac Paderewskiego

16/01/2016 18:30
Burmistrz zastanawia się nad losem targowiska. Chce by handel odbywał się również na pl. Paderewskiego. Pierwszym krokiem jest zmiana organizacji ruchu na starym mieście

Decyzja zapadła, znaki zakupiono, więc na dniach zmieni się organizacja ruchu przy placu Paderewskiego. Pojawi się możliwość skrętu w lewo z uliczki biegnącej równolegle do Wojska Polskiego (wzdłuż księgarni Matras). - Zaprojektowaliśmy to na prośbę właścicieli lokali usługowo-handlowych wokół placu, aby ułatwić dostęp do ich usług – wyjaśnia burmistrz Adam Pulit.

Wkrótce nakaz skrętu w prawo przestanie w tym miejscu obowiązywać

Zmiana ma usprawnić ruch w tym rejonie miasta i być przyczynkiem do uruchomienia tzw. Zielonego Rynku. - Rozpoznajemy, czy będą zainteresowani [[pay]]handlem w soboty na terenie placu Paderewskiego. To pierwotne przeznaczenie tego placu, jednocześnie próba ożywienia tej części miasta. Planujemy udostępnić ok. 20 miejsc handlowych i dedykować je pod handel produktami lokalnymi, głównie chodzi o dostęp do świeżej żywności takiej jak pieczywo, owoce, warzywa, może trochę rękodzieła, ale bez odzieży. Zakładam, że utworzenie takiego „Zielonego Ryneczku”, poza lepszym wykorzystaniem tego miejsca, spowoduje też większą dostępność do tej formy handlu dla osób pracujących we wtorki i piątki. Mam nadzieję, że będą zainteresowani i uda się wpisać w nową tradycję handlowej soboty – wyjaśnia włodarz. - Szczególnie zależy mi na pieczywie. Złotów ma ciekawe pieczywo, jest wiele dobrych piekarni - może one też się wystawią – Zielony Rynek ma być dedykowany jedynie produktom spożywczym. Warto przypomnieć, że na pobliskim Starym Rynku funkcjonował niegdyś Rynek Pietruszkowy. Informacja o pomyśle burmistrza już się rozeszła wśród handlujących. - Może tam się przyjmie, bo lokalizacja jest dobra. Tyle że to mały placyk. Ponoć 20 miejsc jest tam zaplanowanych na owoce i warzywa – mówi Karol Bartoszek z Białośliwia, który na targowisku w Złotowie sprzedaje jabłka i gruszki.

Reklama

- Działanie to wpisuje się w założenia lokalnej strategii rozwoju, która powstała w wyniku konsultacji społecznych przy LGD Krajana Złotowska i zakłada tworzenie lokalnych rynków. Być może uda się pozyskać dofinansowanie właśnie z LGD, postawić małą, straganową architekturę, pobudzić przedsiębiorczość – liczy A. Pulit.

Złotów – ewenement na skalę kraju

Handlujący słyszeli już także, że władze miasta zastanawiają się nad przeniesieniem miejskiego targowiska. Burmistrz stwierdził, że rynek w tym miejscu to jest tykająca bomba i że targowisko nie musi funkcjonować tam, gdzie obecnie.

Reklama

Radny Stanisław Wojtuń zgaduje, co włodarz ma na myśli.

- Burmistrz ma rację. Wiele razy zgłaszałem zagrożenie w postaci braku dojazdu do budynków przy Wańkowicza dla karetki czy straży pożarnej. Raz zdarzyło się, w dzień targowy, że karetka nie mogła dotrzeć na wezwanie i lekarz z ratownikami szli do chorej pieszo – mieszkaniec ulicy Wańkowicza, przy której znajduje się targowisko, obawia się takich sytuacji. Dlatego optuje za ograniczeniem terenu, na którym odbywa się handel.

Zresztą powodów ku temu widzi więcej. - My się do targowiska przyzwyczailiśmy, aczkolwiek mamy problemy z wyjazdem z własnych posesji. TBS postawił nowy budynek i należałoby, będę o to wnioskował, parkingi między ich kompleksem  a obiektem Wańkowicza 4 wyłączyć z handlu. Nie wszyscy właściciele  nowych lokali już tam mieszkają, ale kiedy to nastąpi,  zrobi się z pewnością  ciasno – mówi członek Rady Miejskiej Złotowa.

Reklama

Podobnie uważa wielu mieszkańców Wańkowicza i Reymonta, którzy co wtorek i piątek mają problem z wyjazdem z garaży. Muszą też pamiętać, że w te dni nie wolno im zostawiać aut na parkingach przed blokami. - Chyba nie ma innego miejsca w Polsce, w którym handel odbywałby się na ulicy – St. Wojtuń od lat dziwi się rozwiązaniu a’la Złotów.

Przenieść, tylko dokąd?

Targowisko w Złotowie na placu przy Hali Targowej istnieje od ponad 20 lat. To dobre miejsce, tak zdaniem kupujących, jak i handlujących. - Handel jest słaby, a w innym miejscu nie będzie go w ogóle. To jest dobry punkt, jest dużo miejsca i dojazd z każdej strony. To jest właściwie centrum miasta – uważa Witold Glugla, który z boku hali sprzedaje papierosy i kawę. Co chwilę ktoś prosi go o paczkę z napisem „palenie zabija”.

Reklama

Wszyscy handlujący informację o ewentualnej zmianie lokalizacji komentują podobnie.

Pan Jacek (nie chce podać nazwiska, od 13 lat przyjeżdża do Złotowa z pościelami): - Handluję w różnych miejscach i wszystkie zmiany wyszły na minus. W Wągrowcu na przykład samorząd podstawiał autobusy do wożenia starszych ludzi na rynek, a i tak to się nie przyjęło. Podejrzewam, że tu będzie podobnie. Straciłaby też hala targowa. W dzień rynku przyjeżdża do miasta wiele osób z wiosek i one się rozchodzą po mieście, kupują w sklepach. Bez rynku tych ludzi będzie mniej. Emeryci gdzie indziej nie przyjdą.

Reklama

Karol Bartoszek: - Na kilku rynkach były zmiany i na dobre nie wyszły. Obroty potrafiły spaść o 20%. To jednak jest przyzwyczajenie.

Stefania Milewska (ma w hali butik z bielizną): - Hala żyje również dzięki rynkowi. Bez niego klientów będzie mniej. Nie podoba mi się pomysł przeniesienia rynku.

Witold Glugla: - A co tutaj by miało być? Może komuś chodzi o ten teren? To jest bardzo atrakcyjna działka. Już kilka lat temu mówiło się, że ma tu powstać jakiś Carrefour... Są parkingi, jest plac, stacja benzynowa, osiedle mieszkaniowe – miejsce idealne pod market.

Reklama

Witold Glugla w pomyśle na przeniesienie targowiska upatruje większego planu

Kilka lat temu pomysł na przeniesienie targowiska na tzw. plac cyrkowy przy ulicy Brzozowej miał ówczesny burmistrz Stanisław Wełniak. Ostatecznie od niego odstąpił. - Z tego co wiem, żadne kroki w tym kierunku nie zostały podjęte – Stanisław Wojtuń zasiadał wówczas w radzie miasta. - Poza tym umiejscowienie targowiska na obrzeżach miasta nie byłoby dobrym rozwiązaniem. Dojście do tego miejsca tymi wąskimi chodnikami byłoby niebezpieczne, a sam plac wymagałby sporych nakładów finansowych  - dodaje rajca.

Reklama

Podobnie upadł pomysł byłego włodarza na zabudowanie części działki przylegającej do boiska piłkarskiego przy Sparcie.

Po chwili namysłu Stanisław Wojtuń wskazuje sposób na rozbrojenie bomby, o której mówił burmistrz. - Można by przenieść część, a może nawet cały handel na parking przy Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego przy ulicy Sienkiewicza, a auta parkować przy hali i wzdłuż ulicy Wańkowicza – w ten sposób rynek „zszedłby” z ulicy. - Skoro mieszkańcy Wańkowicza muszą pamiętać o zabraniu aut z parkingu we wtorki i piątki, to tak samo mogą o tym pamiętać osoby zostawiające auta na parkingu przy Sienkiewicza – uważa mieszkaniec pierwszej z ulic.

Reklama

Kasa musi się zgadzać

Planując zmiany władze muszą brać pod uwagę nie tylko przyzwyczajenia mieszkańców i handlujących, ale też pieniądze. Miejskie targowisko przyniosło miastu w tym roku wpływy w wysokości 351 tys. złotych (w ubiegłym ponad 370 tys. zł). Cena za stanowisko do handlu to 260 złotych rocznie. Zdarza się jednak, że w przetargu oferenci dają po kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych za plac o powierzchni 9 m². Do tego dochodzi opłata jednorazowa w wysokości 28 złotych. Rezygnacja choćby z części tych dochodów wydaje się błędem.

Wszystko jednak reguluje rynek. W mieście dopuszczalna jest sprzedaż towarów poza targowiskiem, z czego handlujący chętnie korzystają. Oni doskonale wiedzą, gdzie zarobią, a gdzie handel im się nie opłaci. Póki co handlarzy w okolicach placu Paderewskiego nie widać. Choć z drugiej strony miejsce to ma długą tradycję handlu, o czym pisał przedwojenny burmistrz Złotowa Carl Friedrich Brandt. Wycinki z jego zapisków prezentujemy wytłuszczoną czcionką.

Reklama

Opis zdjęcia

A co na propozycję przeniesienia rynku mówią złotowianie? Zapytaliśmy ich o to na portalu zlotowskie.pl. W sondzie udział wzięło ponad 2000 osób. 2/3 z nich uznało propozycję przeniesienia targowiska za dobry pomysł, 1/3 za zły, a 1% głosujących w sondzie nie miała na ten temat zdania.

„Obecne miejsce dobrze spełniałoby swoją rolę, gdyby mieszkańcy Złotowa parkowali na parkingu specjalnie do tego celu przygotowanym (obok CKZiU). W tej chwili nie ma co się dziwić, że rynek przeszkadza mieszkańcom ul. Wańkowicza, skoro dwa razy w tygodniu nie mogą zaparkować pod swoim domem lub są zastawiani przez odwiedzających rynek”

Reklama

– stwierdził internauta o pseudonimie Motek.

„Jak to ma być zielony ryneczek, to dlaczego nie? Biedronkę już zabrali, więc dla mieszkańców „Padera” jak najbardziej”

– stwierdził z kolei Paździoch.

„Od lat rynek jest koło Hali Targowej i niech tak zostanie. Do tej pory to nikomu nie przeszkadzało. Teraz zaczęło? Może tym, co chcą nowe bloki stawiać? A gdyby nawet mieliby przenieść rynek, to niby gdzie? Na plac Paderewskiego (to by był armagedon w piątki i wtorki), a może na starym stadionie gdzieś koło Zacisza (czy gdzieś tam), to znowu ludzie narzekaliby, że za daleko. Niech rynek jest tam gdzie jego miejsce”

– uważa Aga123.

W tej chwili powołany przez Adama Pulita gospodarz rynku prowadzi badanie zainteresowania wśród sprzedających prowadzeniem dodatkowej sprzedaży na placu Paderewskiego.  - Złotowski rynek to tradycja, zależy mi na tym, aby spokojnie funkcjonował przez dalsze lata w miejscu, w którym jest. Mam nadzieję, że powołany przeze mnie gospodarz targowiska przysłuży się handlującym i da się odczuć jego działania jako swoistą opiekę nad sprzedającymi jak i kupującymi – twierdzi burmistrz.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    K.W - niezalogowany 2016-01-18 16:10:35

    napisal zburzyc, a sprzedawcy moga pojsc gdzie indziej , w centrum tyle pustych lokali stoi , a na miejscu hali postawimy z 2 bloki

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ktos2 - niezalogowany 2016-01-18 14:22:13

    Oczywiscie! Sugerowanie czegoś podobnego jest celowym wprowadzaniem zamętu. Na Paderewskiego planowany jest dodatkowy tzw. zielony ryneczek – uważam, ze to bardzo dobry pomysł na ożywienie opustoszałego placu i ożywienie handlu w tej części miasta. Co do targowiska na Wańkowicza, to nie słyszałem, aby było planowane przeniesienie, bo niby gdzie to przenieść?? Nie ma pomysłu na lepszą lokalizację, a obecna lokalizacja większości odpowiada. Uważam, że przenosiny na obrzeza miasta przyniosłyby więcej szkody niż pożytku i na pewno ogromne koszty

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mama - niezalogowany 2016-01-18 09:54:12

    Ma być przeniesiona CZĘŚĆ, rynku i to dobry pomysł,zielony rynek jest na placu potrzebny.Wiec mam nadzieje że już w lutym będzie można na Paderewskiego kupić warzywka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości