Reklama

Coraz więcej seniorów chętnych do Wigora

01/02/2017 19:00
Dzienny Dom Senior Wigor działa od ponad roku. Liczba jego podopiecznych szybko wzrosła do dwudziestu. Mogłoby być ich jeszcze więcej, ale dla chętnych brakuje miejsca

Seniorzy siedzą na ustawionych naprzeciw siebie kanapach. Trzymają kartki w rękach – dzisiaj uczą się o zdrowym odżywianiu. Jedni komentują między sobą czytaną treść, inni ze zdziwieniem przyglądają się kartkom. Któryś z panów po kilkunastu sekundach wpatrywania w papier woła o okulary, bo bez nich niewiele widzi.

Teraz lepiej

– stwierdza, gdy bryle trafiają na nos. Szefem tego miejsca jest Aleksandra Mueller. Pochodzi z Trójmiasta, obecnie mieszka w Krajence. Trafiła tutaj ponad rok temu z misją rozwoju placówki.

Reklama

Każdy dzień jest pełen aktywności. Nikt się tutaj nie nudzi. Gdy seniorzy wracają do domów, najczęściej są trochę smutni. Z niecierpliwością oczekują kolejnego dnia i następnych wspólnie spędzonych chwil

– zapewnia.

Trzeba się z tym zmierzyć

W Wigorze pojawiła się zaledwie dwa tygodnie po tym, jak placówka ruszyła w drugiej połowie października 2015 roku. Nie ma wątpliwości, że dla osób w tej grupie wiekowej taka instytucja to skarb.

Są kluby seniorów, Uniwersytet Trzeciego Wieku, ale tam są zupełnie inni seniorzy, choć inni niekoniecznie ze względu na wiek

Reklama

– zastrzega, porównując do okolicznych środowisk, które skupiają osoby w jesieni życia.

Wszyscy zadbaliśmy o to, aby to miejsce było takim, jakim jest

– odnosi się do swoich współpracowników. Są opiekunki, terapeutki zajęciowe, pedagog, a od lutego w Wigorze ma się także pojawiać psycholog, której specjalizacja to geriatria.

Społeczeństwo się starzeje, więc problem będzie istniał i trzeba się z tym zmierzyć

– Aleksandra Mueller nie ma wątpliwości, że utworzenie placówki było strzałem w dziesiątkę.

Reklama

Odpowiedź na potrzeby

Należy jak najdłużej wspierać te osoby w aktywności pozainstytucjonalnej. Chodzi o to, aby zbyt szybko nie trafiały do miejsc, w których w pewnym sensie są zamknięte w myśl postępowania: niech tam sobie żyją. Nie w tym rzecz

– mówi, powołując się na badania z regionu Flandrii.

Tam średni pobyt osoby starszej w „placówce zamkniętej” wynosi dwa–trzy lata. W Polsce około dwadzieścia lat! Osoba starsza powinna trafić w takie miejsce rzeczywiście dopiero wtedy, gdy nie może już sama funkcjonować i niezbędna jest opieka innych. Kiedyś było inaczej, bo powszechnością było funkcjonowanie rodzin wielopokoleniowych. To się zmienia, ale jednocześnie w Polsce, szczególnie w małych środowiskach, nie ma odpowiedniej infrastruktury, która jak najdłużej pomagałby seniorowi być autonomicznym. Placówka taka jak ta jest odpowiedzią na te potrzeby

Reklama

– przekonuje.

M.in. pod okiem tych osób seniorzy spędzają w tym domu niemal cały dzień. Druga z lewej Aleksandra Mueller

Kolejka

Dzień zaczyna się tutaj o 7.30. Koło 9.00 jest wspólne śniadanie. Osiem godzin leci jak z bicza strzelił. Zajęcia, rozmowy, prace manualne (osoby z alzheimerem chodzą na zajęcia w złotowskim Warsztacie Terapii Zajęciowej pracować w glinie), gimnastyka, zajęcia terapeutyczne, świetlicowe, rehabilitacja, dogoterapia, no i wizyty gości, wśród których największą frajdę przynoszą oczywiście spotkania z dziećmi.

Reklama

Po całym dniu seniorzy są wręcz zmęczeni

– przyznaje Aleksandra Mueller. Osiem osób korzysta z możliwości dowozu.

Gdyby nie to, ci seniorzy nie mogliby do nas dotrzeć

– uzmysławia kierownik placówki.

Z relacji bliskich wiemy, że gdy przychodzi weekend nasi seniorzy potrafią dać do wiwatu. Brakuje im tego miejsca, swojego towarzystwa

– podkreśla.

Obecnie mamy tutaj dwadzieścia osób, ale z moich informacji wynika, że jest kolejka oczekujących. Obecnie grupa spokojnie mogłaby liczyć około trzydziestu osób.

Reklama

To dopiero połowa artykułu. W dalszej części przeczytasz m.in.:

Zarezerwowany stolik – Do Wigoru kwalifikuje Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Dwa podstawowe warunki: mogą to być złotowianie, którzy ukończyli 60. rok życia...

NIK pozytywnie – Roczny budżet placówki wynosi około 230 tys. zł. W 2016 roku wydatki obniżyła ministerialna dotacja przyznana w ramach konkursu MRPiPS...

Jesteśmy zdeterminowani – Na poziome tworzenia Wigoru przeszukaliśmy absolutnie wszystkie nasze nieruchomości. W poprzednich latach miasto tak się idiotycznie rozprzedało...

Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń[[pay]]


Zarezerwowany stolik

Do Wigoru kwalifikuje Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Dwa podstawowe warunki: mogą to być złotowianie, którzy ukończyli 60. rok życia. Niekiedy są to osoby odrobinę wykluczone społecznie, choć nie zawsze, czasami z problemami socjalnymi

Reklama

– wyjaśnia kierownik Wigoru. Przyznaje, że społeczeństwo także coraz chętniej włącza się w aktywizację seniorów.

W dużych miastach funkcjonuje tzw. „zarezerwowany stolik”, gdzie senior może przyjść z opiekunem, nieodpłatnie otrzyma obiad czy deser zafundowany przez właścicieli lokalu. Nam także udało się dwukrotnie zrobić coś takiego. Dzięki uprzejmości cukierni państwa Lewandowskich i właścicieli restauracji Promenada

– podkreśla z wdzięcznością A. Mueller.

Na co dzień z seniorami pracują: Lucyna Zenfler, Irena Klóska (opiekunki osób starszych, terapeutki), Maria Błaszczyk (pedagog), Krzysztof Kaźmierski (fizjoterapeuta), lek.med. Joanna Czernaś (ze specjalizacją z geriatrii) i dr Monika Matecka (psycholog). Część z tych osób to miejscowi, niektórzy dojeżdżają z Poznania, Szczecina czy Trójmiasta. Są także wolontariusze: Krystyna Matraszek, Katarzyna Piątkowska, Karolina Bąkowska, Helena Jędrzejewska, Jeremiasz Urbański, Anna Rogut, Iwona Sadowska, Maria Jaszczyk, Anna Król, Paulina Zdrenka i Alicja Król.

Reklama

W trakcie naszej wizyty seniorzy uczestniczyli w szkoleniu na temat zdrowego żywienia

NIK pozytywnie

Roczny budżet placówki wynosi około 230 tys. zł. W 2016 roku wydatki obniżyła ministerialna dotacja przyznana w ramach konkursu MRPiPS. Dodatkowo w 2015 roku, miasto otrzymało 77 tys. zł na utworzenie i wyposażenie placówki. Reszta kwoty rocznego budżetu nie leży jedynie po stronie samorządu, bo także sami seniorzy ponoszą comiesięczną odpłatność. Choć nie wszyscy – są tacy, którzy z racji społeczno–socjalnego sytuowania są zwolnieni z opłat. Inni, w zależności od indywidualnej sytuacji płacą średnio od 50 do 400 zł. Kwoty nie są zawrotne, stąd też zapewne spore zainteresowanie kolejnych osób. W tej chwili nie ma jednak możliwości przyjęcia ich do tego domu.

Reklama

Wiceburmistrz Małgorzata Chołodowska przyznaje, że miasto od początku miało kłopot ze znalezieniem miejsca pod placówkę. Gdyby nie porozumienie z parafią pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, ulokowanie seniorów byłoby jeszcze trudniejsze (DD Senior Wigor mieści się w budynku dawnych salek katechetycznych przy parafii). Ostatnio Senior Wigor przeszedł kontrolę Najwyższej Izby Kontroli pod kątem realizowania programu w pilotażowym roku działalności.

Ocena jest pozytywna

– mówi burmistrz Adam Pulit, jego zastępczyni podkreśla jednak, że za najsłabszy punkt uznano właśnie lokal.

Reklama

Nie jest za mały, ale mógłby być większy

– przyznaje Małgorzata Chołodowska.

Jesteśmy zdeterminowani

Na poziome tworzenia Wigoru przeszukaliśmy absolutnie wszystkie nasze nieruchomości. W poprzednich latach miasto tak się idiotycznie rozprzedało, że lokalu, który by się nadawał na tego typu placówkę, w zasobach miejskich nie ma

– mówi wiceburmistrz.

Albo znajdziemy duży lokal, który będzie można rozbudować w razie potrzeby, albo utworzymy inny punkt również na zasadzie wynajmu

– jedynie takie rozwiązania widzi na dzisiaj zastępca burmistrza.

Mam pewne pomysły, ale jeszcze nie na tę chwilę

– dodaje Adam Pulit.

Widzimy, rosnącą potrzebę, widzimy tendencje, społeczeństwo się starzeje i naszą rolą jest wychodzenie takim potrzebom naprzeciw, dlatego jesteśmy zdeterminowani, żeby rozwijać ten program

– zapewnia burmistrz.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości