Reklama

„Czarny protest” a list radnego Żurka

09/11/2016 11:00
Dariusz Żurek pyta Andrzeja Pietrzaka, dyrektora Gimnazjum Publicznego w Krajence, czy nauczyciele wzięli udział w Czarnym proteście. Jeśli tak, to co dyrektor zamierza z tym zrobić?

Sprawa, o której była mowa podczas czwartkowej sesji Rady Miejskiej w Krajence, dotyczy wydarzeń z 3 października, a dokładnie akcji „Czarny poniedziałek”. Tego dnia wiele pań przywdziało czerń lub nie pojawiło się w pracy. W ten sposób manifestowały przeciwko zmianom przepisów dotyczących aborcji. Na ulice polskich miast wyszły tysiące kobiet, a także panów, którzy nie zgadzają się na ingerowanie w osobiste prawo każdego człowieka – prawo decydowania o sobie, swoim życiu i ciele.

„Tu nie chodzi bowiem o to, czy ktoś jest za aborcją. Tu chodzi o naszą wolność w podejmowaniu decyzji”

Reklama

– tłumaczyły uczestniczki „Czarnego protestu”. Tego dnia równolegle do strajku kobiet organizowane były także „Białe protesty” – zwolenników zaostrzenia przepisów aborcyjnych, przeciwników jej przeprowadzania, tzw. obrońców życia. Działania i dyskusja odbywały się nie tylko w wielkich miastach. Sprawa była równie żywa w małych miejscowościach. Pracownice wielu firm tego dnia ubrały się na czarno (swój sprzeciw przeciwko ograniczaniu prawa wyboru podkreśliły m.in. urzędniczki Starostwa Powiatowego w Złotowie, które przed budynkiem postawiły czarną tablicę z napisem „Kobiety w powiecie złotowskim, łączmy się w proteście przeciwko zakazowi aborcji”).

Gimnazjum na czarno

Czerń, jak mówił radny Rady Miejskiej w Krajence Dariusz Żurek, przywdziały także nauczycielki Gimnazjum w Krajence. Radny, nie zgadzając się na takie działania w szkole, postanowił zainterweniować. W tym celu dostarczył do dyrektora placówki list, w którym prosi o odpowiedź na dwa pytania: Czy prawdą jest, że w manifestacji tej brała udział część kadry pedagogicznej i pracowników administracyjnych szkoły?, a także: Czy, jeśli akcja taka miała miejsce, podjął Pan, jako przełożony w/w pracowników, jakiekolwiek kroki w celu wyjaśnienia naganności tego typu zachowania oraz zapobieżeniu sytuacjom w przyszłości?

Reklama

Dariusz Żurek zaznaczył ponadto, że nie zamierza ingerować w prywatne poglądy jakiejkolwiek z osób, które mogły brać udział w tym zdarzeniu. W szkole nie powinno jednak dochodzić do tego typu sytuacji.

„Takie wystąpienia są szczególnie naganne w przypadku, gdy to właśnie szkoła winna opierać swą działalność na poszanowaniu uniwersalnych ogólnoludzkich wartości, a jedną z nich jest niewątpliwe ochrona życia. Chciałbym zwrócić też szczególną uwagę na nieetyczność takiego zachowania i ewidentne wystąpienie wbrew etosowi zawodu nauczyciela”

Reklama

– pisał w liście. Ponadto radny zauważył, że jeśli dyrektor nic o tym nie widział, najprościej będzie zapytać o to samych zainteresowanych.

„Wierzę, że uczestników i propagatorów tego publicznego wystąpienia stać na odwagę i potwierdzenie uczestnictwa”

– pisał.

Tomasz Ryczkowski był zażenowany tym, że ze swoich praw tłumaczy się przed demokratycznym gremium

W odpowiedzi

W ubiegły czwartek nauczyciele i pracownicy administracyjni odpowiedzieli na list Dariusza Żurka. Wspólnie ze swoim dyrektorem pojawili się na sesji.

Reklama

Nieznane mi są akty prawne, na podstawie których pracodawca powinien dokumentować sposób ubierania się pracowników

– zaczął dyrektor Andrzej Pietrzak.

W związku z tym nie wiem, jak ubrani byli pracownicy 3 października. Ponadto nie można wyciągać konsekwencji w stosunku do osób, które nie łamią obowiązującego prawa

– mówił.

Uważam, że złamaniem prawa z mojej strony byłoby skorzystanie z Pana sugestii i wypytywanie pracowników o rodzaj i powody noszenia takiego, a nie innego ubioru. Cieszę się, że w liście zauważył Pan, iż opinia o mojej pracy jest dobra. Sądzę, że zapracowałem sobie na nią, stawiając zawsze za najważniejsze dobro ucznia, poszanowanie każdego człowieka jako jednostki i przestrzeganie prawa.

Reklama

Andrzej Pietrzak nie krył również zdziwienia, jakie mu towarzyszyło przy czytaniu listu od radnego.

Panie radny, gdy 25 października otrzymałem ten list miałem wrażenie, że jestem o dwadzieścia kilka lat młodszy. Stanąłem nawet przed lustrem i się upewniłem, jak wyglądam

– mówił. Kolejno przypominając o osobistych sytuacjach, jakich doświadczał w latach 80. ubiegłego wieku, a do których, dzięki demokratycznemu ustrojowi i przede wszystkim wolności obywateli, już nie dochodzi.

Sprawa bardziej złożona

Głos w imieniu kolegów i koleżanek zabrał też Tomasz Ryczkowski, nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie krajeńskiego gimnazjum. Na początku zaznaczył, że problem, którego efektem był „Czarny protest” nie dotyczy tego, czy ktoś jest za aborcją. Cały czas jest to mylone i wykorzystywane przez jej przeciwników.

Reklama

Problem jest bardziej złożony

– mówił.

Znaczna część społeczeństwa tego dnia wyszła na ulice zainterweniować, aby władza nie decydowała o ważnych dla ich życia kwestiach. Według mnie to był wielki akt odwagi, że tysiące kobiet wyszło stawić się krytyce

– mówił. Nauczyciel zaznaczył przy tym, że jeśli radny miał wątpliwości i pytania mógł, 25 października, kiedy przyniósł list, wejść do pokoju nauczycielskiego i stawić czoło nauczycielkom, po prostu porozmawiać. Tomasz Ryczkowski odniósł się również do zarzutu poruszania tego typu tematów w szkole.

Reklama

My od tego jesteśmy. Właśnie po to jest szkoła. Jeśli w związku z tymi wydarzeniami, które miały miejsce w całym kraju, narodziła się jakaś refleksja czy dyskusja, to bardo dobrze

– mówił. Po czym dodał.

Czuję się zażenowany, że przed wybranym demokratycznie gremium staję i tłumaczę się z danych mi praw. Nie można ich dawać, zabierać, traktować wybiórczo

– zaznaczył. W swojej wypowiedzi nauczyciel zwrócił uwagę na kwestie dotyczące przede wszystkim ograniczanie praw obywateli.

To sprawa nie tylko kobiet

Reklama

– powiedział.

W mniejszym gronie

Na zakończenie głos zabrał radny Żurek.

Do przedstawionych tutaj zarzutów i pomówień nie zamierzam się odnosić. Nadal uważam, że jest to niedopuszczalne, aby do tego typu działań dochodziło w szkole

– mówił. Ostatecznie nauczyciele wspólnie z radnym ustalili, że w tej sprawie spotkają się jeszcze w zaciszu pokoju nauczycielskiego. Do spotkania ma dojść w pierwszej połowie listopada.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Anna - niezalogowany 2016-11-12 06:00:59

    Te gimnazja należy rozpędzić jak najszybciej. Radny ma rację! Następnym wpisem to udowodnię.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gosia - niezalogowany 2016-11-10 17:14:01

    Radnemu zalecam zgloszenie sie do lekarza psychiatry !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jan - niezalogowany 2016-11-10 08:57:07

    Jest radny, nie będzie radnego! Na tym polega moc demokracji, panie radny Ż.! Ot i cały komentarz.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama