Reklama

Czego się nie robi dla dzieci

09/06/2013 08:56
Można się było wybawić i najeść do woli. Wszystko za darmo. Podobnie jak osiem lat temu

- Impreza się nie starzeje, my się nie starzejemy, tylko dzieci nam szybko rosną - tak Anna Olszanowska, prezes Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Krajence komentuje ósme już Dni Dziecka. Impreza, jak co roku, odbyła się w parku obok amfiteatru. I jak co roku wszystko: słodycze, picie, zabawy, było za darmo. Było w czym wybierać i mimo zmiennej pogody park wypełnił się dziećmi i rodzicami. Do każdego stoiska ustawiały się długie kolejki, ale największym zainteresowaniem cieszyła się z pewnością ciuchcia, ogromne piłki na wodzie, batuta czy jazda kucykiem. Kucharze uwijali się przy ogromnym grillu, a mimo to ledwo nadążali za chętnymi. Strażacy pokazywali swój sprzęt, młodzi ochotnicy mogli przymierzyć, chyba specjalnie na tę okazję uszyty, strażacki mundur, a smukły bocian i zgrabna żabka zabawiały najmłodsze dzieci. Można też było wyciągnąć z magicznego worka trzymanego przez burmistrza Stefana Kitelę i Annę Olszanowską – nagrodę. Starczyło niemal dla wszystkich dzieci.

#reklama-1

Tegoroczny Dzień Dziecka pokazał, że impreza z roku na rok się rozwija, przychodzi coraz więcej dzieci i coraz więcej jest do zaoferowania. W tegoroczne przygotowania, oprócz TPD z Krajenki, zaangażowały się Urząd Gminy i Miasta oraz Krajeński Ośrodek Kultury. Wszystko było za darmo, bowiem do akcji włączyło się wielu sponsorów. – Chociaż dzisiaj o nich coraz trudniej. Kiedyś wystarczyło chodzić „po prośbie”, dzisiaj trzeba pisać specjalne programy – tłumaczy Anna Olszanowska. - Ale czego się nie robi dla dzieci – dodaje.

Ryszard Mikietyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości