Można się było wybawić i najeść do woli. Wszystko za darmo. Podobnie jak osiem lat temu
- Impreza się nie starzeje, my się nie starzejemy, tylko dzieci nam szybko rosną - tak Anna Olszanowska, prezes Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Krajence komentuje ósme już Dni Dziecka. Impreza, jak co roku, odbyła się w parku obok amfiteatru. I jak co roku wszystko: słodycze, picie, zabawy, było za darmo. Było w czym wybierać i mimo zmiennej pogody park wypełnił się dziećmi i rodzicami. Do każdego stoiska ustawiały się długie kolejki, ale największym zainteresowaniem cieszyła się z pewnością ciuchcia, ogromne piłki na wodzie, batuta czy jazda kucykiem. Kucharze uwijali się przy ogromnym grillu, a mimo to ledwo nadążali za chętnymi. Strażacy pokazywali swój sprzęt, młodzi ochotnicy mogli przymierzyć, chyba specjalnie na tę okazję uszyty, strażacki mundur, a smukły bocian i zgrabna żabka zabawiały najmłodsze dzieci. Można też było wyciągnąć z magicznego worka trzymanego przez burmistrza Stefana Kitelę i Annę Olszanowską – nagrodę. Starczyło niemal dla wszystkich dzieci.
#reklama-1
Tegoroczny Dzień Dziecka pokazał, że impreza z roku na rok się rozwija, przychodzi coraz więcej dzieci i coraz więcej jest do zaoferowania. W tegoroczne przygotowania, oprócz TPD z Krajenki, zaangażowały się Urząd Gminy i Miasta oraz Krajeński Ośrodek Kultury. Wszystko było za darmo, bowiem do akcji włączyło się wielu sponsorów. – Chociaż dzisiaj o nich coraz trudniej. Kiedyś wystarczyło chodzić „po prośbie”, dzisiaj trzeba pisać specjalne programy – tłumaczy Anna Olszanowska. - Ale czego się nie robi dla dzieci – dodaje.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze