Reklama

Część remontowanej niedawno drogi ponownie zniszczona

08/04/2016 10:15
Wykonawca nie poprawi drogi w ramach gwarancji. Wójt rozumie jego decyzję i apeluje o dbałość o gminne mienie

Chodzi o drogę dojazdową do pól w Starej Wiśniewce, tzw. Zapłotną. Droga prowadzi od transformatora przy drodze powiatowej w kierunku Łąkie do tutejszej hydroforni, liczy ponad kilometr. Miejscowi latami zabiegali o nadanie jej właściwego stanu, wreszcie prace zrealizowano jesienią ubiegłego roku, co kosztowało gminę około 100 tys. zł. Już zimą, po zaledwie trzech-czterech miesiącach, było widać, że dziury ponownie opanują nawierzchnię najbardziej newralgicznego odcinka około stu metrów, od transformatora do najbliższego zakrętu.

Napisze do mieszkańca

Umowa zawarta z wykonawcą określa okres gwarancji na trzy lata. Ten uzna zasadność poprawek, gdy wina będzie leżała po jego stronie. Wykonawca inwestycji, w odpowiedzi na pismo z gminy o wykonanie poprawek w ramach gwarancji, zapewnił wójta, że dziury nie powstały z jego winy i dlatego nie wykona tych prac. Przedsiębiorca przyczyny problemu upatruje w tym, że mieszkaniec jednej z tutejszych posesji odprowadza duże ilości opadowej wody z jej terenu na drogę.

Reklama

Wykonawca oznajmił mi, że napisze pismo do osoby, która niszczy drogę

– mówi Henryk Dobrosielski. I dodaje.

Prawo mówi wyraźnie: woda z posesji powinna zostać na danej posesji, a nie być wylewana na drogę

– przyznaje w tym względzie rację przedsiębiorcy. Co na to mieszkaniec ulicy, z którego posesji woda rzekomo regularnie zalewa odcinek Zapłotnej? Nie chciał wypowiadać się w tej sprawie.

Asfalt? Polbruk? Zakaz?

Wójt przyznaje, że jeżeli faktycznie źródłem problemu jest spływająca z posesji woda, będzie trzeba porozmawiać z mężczyzną, żeby odpowiednio wykonał jej odprowadzenie.

Reklama

Trzeba się temu przyjrzeć

– ocenia. Zapowiada, że jeżeli nie zastosuje się do wskazówek, gmina także się w to zaangażuje.

Będziemy interweniować. To jest w interesie gminy i mieszkańców

– Dobrosielski mówi o ewentualności naprawiania drogi przez gminę, choć nie kryje, że jego zdaniem to nie jedyna przyczyna problemu. Wskazuje też na fakt, że drogą jeździ ciężki sprzęt rolniczy, dlatego rozważana była opcja postawienia ograniczenia tonażu na tym odcinku. Wójt już domyśla się jednak, jaki byłby wydźwięk takiej decyzji. Czy mieszkający w pobliżu gospodarze mogliby pomijać ten fragment drogi, dojeżdżając do pól maszynami?

Reklama

Wójt przypomina, że od początku podkreślano, że niedawny remont należy traktować jako podbudowę pod planowane, trwalsze utwardzenie. Jakiemu jednak przedsiębiorcy będzie się opłacało wylewać asfalt na odcinku 100 metrów? Stąd Dobrosielski rozważał w przyszłości wyłożenie na drodze polbrukowej kostki.

Dlatego nie wyobrażam sobie, żeby jeździł tam później taki sprzęt jak obecnie

– warunkuje. To oczywiście problem nieco dalszej przyszłości. Najpierw trzeba uregulować kwestię wody.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gminianin - niezalogowany 2016-04-08 22:17:04

    Tego typu wyboje są normalne dla drogi nieutwardzonej i powstają w wyniku działania czynników atmosferycznych (opadów szczególnie) i ruchu niekoniecznie ciężkiego sprzętu! Nie jest realne, by droga o takiej nawierzchni prze 3 lata była "gładka jak stół"!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kled - niezalogowany 2016-04-08 20:29:35

    A z czego ta podbudowa?Panie wójcie nie można sobie dogodzić i jednocześnie cnotę zachować?Wystarczyło przykryć warstwą masy bitumicznej i na lata spokój. A tak co?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości