Na wycinkę drzew, które ograniczają widoczność np. kierowcom, RDOŚ nie wydaje uzgodnień. Zaleca raczej ustawianie luster, sprawa wniosku państwa Gatz z Radawnicy najprawdopodobniej będzie mieć więc odmowny finał
O wnioskach na wycinkę drzew rosnących przy trasach Radawnica-Stara Wiśniewka i Radawnica-Józefowo i związanych z nimi perturbacjach w „Aktualnościach” pisaliśmy już dwukrotnie. Przypomnijmy – prezentowaliśmy argumenty rolników, którzy o ich usunięcie zabiegają oraz ekologów i pszczelarzy, którzy są takiemu posunięciu przeciwni. Informowaliśmy również o tym, że urzędnicy z gminy Złotów tylko część z drzew wskazanych we wnioskach wstępnie zakwalifikowali do usunięcia, co jednak – trzeba zaznaczyć – z wydaniem pozytywnej decyzji w tej sprawie nie jest tożsame. Wójt, nim taki dokument podpisze, każdorazowo musi skonsultować zasadność wycinki z Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska. Nie inaczej było i tym razem. Efekt? Na początku miesiąca urzędnicy zostali poinformowaniu o terminie przeprowadzenia wizji lokalnej. 13 marca uczestniczyli w niej: z ramienia gminy Złotów inspektor ds. drogownictwa, informatyki i zadrzewień Grzegorz Górski, przedstawiciel RDOŚ w Poznaniu Krzysztof Chrzanowski oraz reprezentujący złotowski Powiatowy Zarząd Dróg Czesław Milewski. Panowie pojechali w teren, by wspólnie przyjrzeć się poszczególnym drzewom. Krzysztof Chrzanowski oceniał je pod kątem występowania bezpośrednio na nich lub też w ich sąsiedztwie gatunków chronionych. Taki znalazł – okazało się, że pień drzewa wstępnie zakwalifikowanego do wcinki, rosnącego przy drodze prowadzącej w kierunku Starej Wiśniewki, porasta porost objęty ścisłą ochroną – odnożyca jesionowa. Co ciekawe – na innych drzewach ujętych we wniosku rolnika, co do których wycinki gmina już na początku podjęła decyzję odmowną, wspomniany porost nie występuje.
Dalej – na trasie Radawnica-Józefowo samorząd miał zamiar uzgodnić do wycinki z RDOŚ łącznie sześć drzew – trzy rosnące przy polu i trzy stojące przy zabudowaniach należących do państwa Gatz. W przypadku tych pierwszych podczas wizji Krzysztof Chrzanowski zgodził się z koniecznością wycinki jednego z nich.
Lipy zostaną?
Wszystko wskazuje na to, że wycięte nie zostaną lipy rosnące przed domem państwa Gatz. Przypomnijmy – pani Teresa, argumentując taką konieczność, wskazała m.in. na utrudnienia związane z wjazdem sprzętem rolniczym na pole oraz na podwórko i z wyjazdem osobówką zza szpaleru drzew, a także możliwość uszkodzenia przez spadające konary linii energetycznej i zabudowań. RDOŚ takie przesłanki jednak nie przekonują. Jak powiedział nam Grzegorz Górski, Krzysztof Chrzanowski poinformował go, że wycinki drzew z takich powodów dyrektor nie uzgadnia. Zaleca raczej postawienie luster. To po pierwsze. Po drugie – w czasie gdy trwała wizja lokalna na jednym z drzew przysiadła sroka, która – jak uznał Krzysztof Chrzanowski – zapewne buduje tam gniazdo. Taki przypadek z automatu wyłącza lipę z dyskusji o wycince.
Wójt ma związane ręce
Na początku tygodnia do urzędu gminy wpłynęły cztery z pięciu, dotyczących obrębu Radawnicy, decyzji wysłanych do uzgodnienia z RDOŚ. Wynika z nich, że do usunięcia uzgodniono tylko jedno, na wpół martwe drzewo, rosnące na wjeździe budowanej pieczarkarni. Pozostałe zostaną. Wciąż nie ma informacji o stanowisku RDOŚ co do drzew, które rosną przy posesji państwa Gatz.
- Decyzje RDOŚ są dla nas wiążące – przypomina Grzegorz Górski. Oznacza to tyle, że wójt gminy Złotów Piotr Lach, nawet jeśliby sam widział potrzebę usunięcia któregokolwiek z drzew, ma związane ręce. Nie może wydać decyzji sprzecznej ze stanowiskiem poznańskiej instytucji.
Patrycja Kajewska
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze