"Wahadełko" na Gwdzie, na które od jakiegoś czasu napotykają kierowcy podróżujący trasą Jastrowie-Złotów, prędko nie przestanie obowiązywać. WZDW ma w planach przebudowę mostu - nie wcześniej jednak niż za jakieś 2 lata, "czerwone" długo więc będzie jeszcze spowalniać ruch
Jak wyjaśnia kierownik Rejonu Dróg Wojewódzkich w Złotowie Benedykt Stefankiewicz, decyzja o ustawieniu sygnalizatorów i zwężeniu jezdni znalazła oparcie w obawie o bezpieczeństwo kierowców korzystających z mostu na Gwdzie. Ogólnemu stanowi obiektu do wzorcowego daleko, elementem szczególnie wątpliwej jakości są dziś jednak przede wszystkim barierki teoretycznie chroniące auta przed upadkiem do wody. Teoretycznie, praktycznie bowiem trudno przewidzieć, czy te wytrzymałyby w zderzeniu chociażby z pędzącą „osobówką”. Jak zaznacza nasz rozmówca, w ostatnich latach w wyniku (nie zawsze zgłaszanych na policję) wypadków i kolizji wytrzymałość tego elementu mostu szczególnie mocno została nadszarpnięta. Dyrekcja Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich stwierdziła więc, że lepiej dmuchać na zimne. Zwłaszcza, że nie wszyscy kierowcy stosowali się do obowiązującego na tym odcinku od lat ograniczenia prędkości (najpierw do 60 km/h, bliżej mostu – do 30 km/h). Byli (i wciąż są) też tacy, którzy, przyglądając się niewątpliwej atrakcji, jaką jest zwalony most kolejowy, nie skupiali uwagi na drodze.
Ze światłami i z przewężeniem ma być bezpieczniej. Ma, co nie znaczy, że jest, ponieważ niektórzy kierowcy, widząc, że z naprzeciwka nikt nie nadjeżdża, „na odważnego” pokonują most na czerwonym świetle.
[[reklama]]
Nie ma co narzekać
Jak długo trzeba się będzie borykać z „wahadłem”? Przynajmniej dwa lata. - Dyrekcja uznała, że most trzeba przebudować, a do tego potrzeba czasu – wyjaśnia kierownik złotowskiego RDW. Niezbędne jest przecież uzyskanie wszelkiego rodzaju pozwoleń, przygotowanie dokumentacji oraz przede wszystkim – wysupłanie pieniędzy.
Zbyt wcześnie jeszcze, by precyzować konkretny zakres prac, jak mówi jednak B. Stefankiewicz, w planach jest m.in. zwiększenie nośności mostu, wzmocnienie jego zabezpieczeń, poszerzenie jezdni oraz wykonanie chodników.
Mając na uwadze wizję remontu i związanych z nim utrudnień w ruchu śmiało można powiedzieć, że irytacja związana z oczekiwaniem „na zielone”, jakiej już dziś doświadczają niektórzy zmotoryzowani, to zaledwie preludium do tego, co czeka ich w przyszłości.
Patrycja Kajewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze