Trzy zapytania i żadnego chętnego – tak wygląda sytuacja gminy Okonek jeśli chodzi o prace związane z odśnieżaniem dróg gminnych. A zima za pasem.
W połowie listopada gmina Okonek musiała unieważnić postępowanie o udzielenie zamówienia na wykonanie prac związanych z odśnieżaniem dróg gminnych na terenie gminy Okonek. Była to już trzecia nieskuteczna próba znalezienia chętnej do tego typu działań firmy. Burmistrz Okonka sytuacją się na razie nie martwi i na pytanie, kto to będzie robił, odpowiada żartobliwie:
– Nikt, bo śniegu nie będzie.
I być może A. Jasiłek będzie miał rację, gdyż na skutek zmian klimatu zimą w Polsce pada coraz mniej śniegu, a coraz więcej deszczu – tak wynika z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Śląskim, które oparte są na analizie danych z około 50 stacji synoptycznych w kraju, gromadzonych codziennie od ponad 50 lat. Dlatego prawdopodobnie czeka nas bardziej deszczowa niż śnieżna zima, chociaż mogą zdarzać się wyjątki, takie jak pierwszy opad śniegu, który zaskoczył drogowców w czwartek, 3 grudnia.
Jeżeli spadnie większa ilość białego puchu, to włodarz miasta planuje działania doraźnie.
– Będziemy działać na umowy zlecenie – mówi.
– Dużą cześć dróg będzie obsługiwał ZGKiM, a tam, gdzie nie damy rady, poprosimy o wsparcie przedsiębiorców.
Dlaczego zatem nikt się nie zgłosił? Jak mówi A. Jasiłek, firmy, które się w tym specjalizują, mają już dwuletnie doświadczenie.
– Dwukrotnie ktoś z nami podpisywał umowę i przez te dwa lata nie wyjeżdżali na drogi prawie w ogóle, bo po prostu nie było śniegu – komentuje. Przedsiębiorca był wtedy uwiązany umową, z której nie czerpał żadnych korzyści, ponieważ nie musiał pracować. Dlatego burmistrz rozumie takie podejście i jest w kontakcie z firmami, które w razie potrzeby będą służyły pomocą.
Pierwszy śnieg tej zimy spadł w czwartek 3 grudnia, zakrywając asfalt białą warstwą i sprawiając, że nawierzchnia momentalnie stała się bardzo śliska. Przekonała się o tym chociażby grupa 9 osób, która na trasie Okonek – Lędyczek podróżowała osobowym oplem vivaro. Pomimo niewielkiej prędkości samochód wpadł w poślizg i dachował w rowie. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Wyjazdów służb porządkowych do takiej warstwy śniegu włodarz miasta jednak nie bierze pod uwagę.
– Były to niewielkie opady, po których następnego dnia już śladu nie było – mówi.
– Każdy powinien rozumieć, że w takiej sytuacji trzeba o wiele ostrożniej jechać. Gmina nie jest aż tak bogata, żeby do każdego drobnego opadu puszczać piaskarki, pługi i inne służby – komentuje. Burmistrz obiecuje jednak, że w przypadku intensywnych opadów nie pozostawi kierowców na łaskę matki natury.
Hubert Nowak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A co odśnieżać?
Czy będzie co odśnieżać?
A jak dojdzie do wypadku dzieki temu art.wiadomo kto zapłaci za szkody taka oszczędność .lampy na drogach wylanczane teraz brak firmy do odśnieżania .niezła kondycja finansowa tam jest.teraz wiadomo dlaczego ludzie w oknach grają .
Spoko jak wam braknie kasy to możecie wziąć od księdza ze Świętej on ma dużo darczyńców i kasy, krzyż świeci non stop (oświetlenie widać z 2 km), jego poproście to pomoże , to dobry katolik i człowiek jest. Gdyby jakiś jeszcze bezdomny był to kolejnego na plebani też ugości i nakarmi.
Wymagana natychmiastowa gotowość, sprzęt sprawny, zawsze zatankowany do pełna, czyli jest "uziemiony", a kierowca nie może wypić nawet piwa, nie może nigdzie wyjechać i musi "spać w kaloszach". Do tego dodatkowy pracownik na zmianę, bo nikt nie jest w stanie samemu cała zimę tego ogarnąć (wolne, choroby. Za to trzeba płacić. A gmina chce płacić tylko za odśnieżone kilometry, których w ostatnich trzech latach... nie było! I jak tu się dziwić, ze nie ma chętnych. PS. Np. drogi krajowe za to płacą. Akurat tu na sensowne zastosowanie zasady "czy się stoi czy się leży..."
W gminie Okonek to można tylko zapłacić podatek od gruntu. Żeby coś załatwić czeka na nas Złotów lub PIŁA po co utrzymywać gminę Okonek. Jak dojdzie do tragedi pod czas zimy nie dojedzie karetka pogotowia lub straż pożarna to włodarze co powiedzą sorry taki mamy klimat. Lepiej jest postawić parę świadczących kul w Okonku za sporą kasę niż zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców którzy utrzymują tą gminę z podatków.
Jakby odśnieżali to ludzie by gadali, że za mało odśnieżają. Kraj piękny tylko ludzie kurwy.
Panie Andrzeju na każdej wsi znajdzie się rolnik co by swoją wioskę odśnieżył . Bez paniki wystarczy tylko do sołtysów uderzyć . Bo pakiety odśnieżania to za duzo wiosek na jeden rejon . Ale swoją wioskę każdy odśnieży .
Napewno nie ruszę się żeby odśnieżyć jakąś drogę..raz weszlem w to..i dziękuję bardzo opady śniegu mają to do siebie że pada i pada i przejechanie pługiem da coś na chwilę a nie że raz przejechane i spokój można gdzieś indziej jechać..ludzia pomieszało się w głowach 10 cm śniegu i wydzwanianie po nocach bo nie idzie przejechać droga i płacz jest zima to fajnie by było żeby był snieg
Dobra informacja dla kancelarii prawniczych. Prędzej czy pozniej sprawy trafia do Poznania a tam nikt nie bedzie sie pier...li z Okonkiem. Wydrą im kase z gardla. Rozumiem oszczedzanie kasy ale zabezpieczenia drog lokalnych to sprawa nadrzedna.
I co teraz?! Tragicznie na drogach! Ale cóż, zima...
A co odśnieżać?
Czy będzie co odśnieżać?
A jak dojdzie do wypadku dzieki temu art.wiadomo kto zapłaci za szkody taka oszczędność .lampy na drogach wylanczane teraz brak firmy do odśnieżania .niezła kondycja finansowa tam jest.teraz wiadomo dlaczego ludzie w oknach grają .