Reklama

Czy będzie komu odśnieżać?

18/12/2020 18:40

Trzy zapytania i żadnego chętnego – tak wygląda sytuacja gminy Okonek jeśli chodzi o prace związane z odśnieżaniem dróg gminnych. A zima za pasem.

W połowie listopada gmina Okonek musiała unieważnić postępowanie o udzielenie zamówienia na wykonanie prac związanych z odśnieżaniem dróg gminnych na terenie gminy Okonek. Była to już trzecia nieskuteczna próba znalezienia chętnej do tego typu działań firmy. Burmistrz Okonka sytuacją się na razie nie martwi i na pytanie, kto to będzie robił, odpowiada żartobliwie:

– Nikt, bo śniegu nie będzie.

I być może A. Jasiłek będzie miał rację, gdyż na skutek zmian klimatu zimą w Polsce pada coraz mniej śniegu, a coraz więcej deszczu – tak wynika z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Śląskim, które oparte są na analizie danych z około 50 stacji synoptycznych w kraju, gromadzonych codziennie od ponad 50 lat. Dlatego prawdopodobnie czeka nas bardziej deszczowa niż śnieżna zima, chociaż mogą zdarzać się wyjątki, takie jak pierwszy opad śniegu, który zaskoczył drogowców w czwartek, 3 grudnia.

Reklama

Jeżeli spadnie większa ilość białego puchu, to włodarz miasta planuje działania doraźnie.

– Będziemy działać na umowy zlecenie – mówi.

– Dużą cześć dróg będzie obsługiwał ZGKiM, a tam, gdzie nie damy rady, poprosimy o wsparcie przedsiębiorców.

Dlaczego zatem nikt się nie zgłosił? Jak mówi A. Jasiłek, firmy, które się w tym specjalizują, mają już dwuletnie doświadczenie.

– Dwukrotnie ktoś z nami podpisywał umowę i przez te dwa lata nie wyjeżdżali na drogi prawie w ogóle, bo po prostu nie było śniegu – komentuje. Przedsiębiorca był wtedy uwiązany umową, z której nie czerpał żadnych korzyści, ponieważ nie musiał pracować. Dlatego burmistrz rozumie takie podejście i jest w kontakcie z firmami, które w razie potrzeby będą służyły pomocą.

Reklama

Pierwszy śnieg tej zimy spadł w czwartek 3 grudnia, zakrywając asfalt białą warstwą i sprawiając, że nawierzchnia momentalnie stała się bardzo śliska. Przekonała się o tym chociażby grupa 9 osób, która na trasie Okonek – Lędyczek podróżowała osobowym oplem vivaro. Pomimo niewielkiej prędkości samochód wpadł w poślizg i dachował w rowie. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Wyjazdów służb porządkowych do takiej warstwy śniegu włodarz miasta jednak nie bierze pod uwagę.

– Były to niewielkie opady, po których następnego dnia już śladu nie było – mówi.

Reklama

– Każdy powinien rozumieć, że w takiej sytuacji trzeba o wiele ostrożniej jechać. Gmina nie jest aż tak bogata, żeby do każdego drobnego opadu puszczać piaskarki, pługi i inne służby – komentuje. Burmistrz obiecuje jednak, że w przypadku intensywnych opadów nie pozostawi kierowców na łaskę matki natury.

Hubert Nowak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mmmm - niezalogowany 2020-12-18 19:40:37

    A co odśnieżać?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefer - niezalogowany 2020-12-18 20:27:36

    Czy będzie co odśnieżać?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bmwx1 - niezalogowany 2020-12-18 22:00:24

    A jak dojdzie do wypadku dzieki temu art.wiadomo kto zapłaci za szkody taka oszczędność .lampy na drogach wylanczane teraz brak firmy do odśnieżania .niezła kondycja finansowa tam jest.teraz wiadomo dlaczego ludzie w oknach grają .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama