Reklama

Czy będzie powołana speckomisja?

08/12/2015 13:10
- Nieprawidłowości były, wykazano je i nie odbiło się to żadnym echem – w kontekście rzekomych uchybień w zarządzaniu wspólnotą Grunwaldzka 17, zarzucanych dyrektor ZGM, powiedział Michał Kruszyński. - Na podstawie czego Pan tak twierdzi? - dociekał Piotr Wojtiuk

Temat jastrowskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, któremu szefuje Janina Haweto, od dobrych kilku miesięcy systematycznie skłania samorządowców do podejmowania dyskusji, często burzliwych. Prócz tych dotyczących planowanego przekształcenia gminnej jednostki budżetowej w spółkę oraz przeprowadzonego na wniosek radnych audytu, ostatnio głównie w kontekście rzekomych nieprawidłowości, zarzucanych dyrektor przez część członków wspólnoty mieszkaniowej Grunwaldzka 17 oraz przez niektórych radnych. W związku z nimi właśnie do biura rady miejskiej wpłynął dokument, w którym ci pierwsi skarżąasię na działania Janiny Haweto.

Przewodniczący Piotr Kurzyna do rozpatrzenia przekazał go komisji rewizyjnej, której szefem jest Janusz Siwak. Podczas ubiegłotygodniowej sesji radny omówił wynik jej prac – uznano, że wspomniane pismo nie nosi znamion skargi w administracyjnym ujęciu tego terminu. Członkowie komisji jednogłośnie tak orzekli opierając się na zasięgniętej w tej sprawie opinii radcy prawnego. Nie wszyscy wydawali się być tą informacją usatysfakcjonowani.

Reklama

Nie chodzi o formę

- Nie upieram się, byśmy rozpatrywali to pismo w trybie skargi, ale uważam, że sprawa jest poważna i że powinniśmy się jej przyjrzeć – odnosząc się do zarzutów dotyczących rzekomych zaniedbań oraz nienależytego wywiązywania się przez zarządcę, a więc przez ZGM, ze swoich obowiązków - powiedział Krzysztof Nagórski. – Postuluję, byśmy spróbowali rozwiązać zgłaszane problemy – dodał radny, proponując powołanie komisji lub podkomisji, której członkowie zajęliby się wyjaśnieniem niejasności, jakie pojawiły się na linii Grunwaldzka 17 - ZGM oraz analizą współpracy między zarządcą a innymi wspólnotami. - Póki co brakuje komunikacji i wiary w to, że ZGM funkcjonuje prawidłowo – podsumował Krzysztof Nagórski. - Od tego, by to ocenić, jest sąd – w odpowiedzi Janusz Siwak przypomniał, że każda wspólnota ma prawo dochodzić swoich racji w drodze powództwa cywilnego.

Cicho sza

Propozycję Krzysztofa Nagórskiego poparł Michał Kruszyński.

Reklama

- Można by się jeszcze raz przyjrzeć tej sprawie, bo nieprawidłowości były, wykazano je i nie odbiło się to żadnym echem. Nieważne, czy miałaby się tym zająć komisja, podkomisja czy speckomisja – uznał radny.

- Mam odmienne zdanie – zareagował Piotr Wojtiuk. - Na podstawie czego formułuje Pan takie zarzuty? Na postawie znajomości prawa, doświadczenia w zarządzaniu nieruchomościami? - burmistrz zwrócił się do swego przedmówcy. - Jeśli niektórzy twierdzą, że pewne wydatki źle zaklasyfikowano, a zarządca twierdzi, że dobrze, to kto ma w tej kwestii rozstrzygać? Radni? Czy oni są jakimiś super sędziami? - zapytał. - Łatwo rzucać oskarżenia, mówić „były nieprawidłowości”, trudniej je udowodnić – Piotr Wojtiuk poprosił, by radni ważyli słowa.

Reklama

Chwilę później przypomniał, że w obecności ponad 80% właścicieli uznano, że dotychczasowe relacje między zarządem „siedemnastki” a ZGM były niewłaściwe, w efekcie czego podjęta została decyzja o zmianie jego składu. Odniósł się także do trwającej od 2012 roku i prowadzonej przez Krystynę Stemler kontroli zarządczej: - Każda kontrola kończy się wnioskami, zaleceniami. My do tej pory niczego takiego nie otrzymaliśmy – podsumował.

- Pięknie to burmistrz przedstawił, mówiąc, że wolą mieszkańców była zmiana zarządu, tymczasem sprawa wyglądała tak, że postawiono im ultimatum: albo zmieniacie zarząd, albo nie ma współpracy z ZGM – na słowa burmistrza zareagował Michał Kruszyński, który zasugerował, że członkami wspólnoty kierował raczej strach przed utratą zarządcy aniżeli chęć wprowadzenia zmian. Radny odniósł się też do kwestii nieprawidłowej klasyfikacji wydatków. - Mówił Pan: źle zaksięgowane czy źle zapisane – zwrócił się do Piotra Wojtiuka – ja bym się raczej pokusił o stwierdzenie: źle wydatkowane pieniądze wspólnoty przez zarządcę. Na koniec zaznaczył, że sprawa ma charakter rozwojowy, zatem radni pewnie jeszcze do niej powrócą.

Reklama

Chcą utopić – wychodź z wody

W podsumowaniu dyskusji głos zabrał jeszcze Adam Dzbuk. Radny chciał wiedzieć, czy Zakład, który wcześniej wypowiedział „siedemnastce” umowę, z powrotem przyjął ją w zarząd. - Na 30 listopada zaplanowane jest zebranie. Jeśli członkowie wspólnoty podejmą decyzję, że chcą, by tak się stało i jeśli przyjmą nasze warunki, to się zgodzimy – odpowiedziała Janina Haweto, przyznając, że decyzję w tej kwestii uzależniła od zmiany składu poprzedniego zarządu oraz od ustalenia konkretnych stawek za zarządzanie.

Adam Dzbuk nie mógł zrozumieć tej deklaracji. - Jaki to interes współpracować z tymi, którzy ściągają na Zakład kłopoty? - pytał. Dyrektor odpowiedziała, że krok ten jest podyktowany prośbą właścicieli mieszkań – ponad 50% z nich wystąpiło z wnioskiem o wycofanie wypowiedzenia.

Reklama

Radny swojej oceny nie zmienił. - Gdybym był szefem firmy, do której ktoś ma pretensje, którego oskarżają, że oszukuje i naciąga, to nie chciałbym mieć z takimi ludźmi nic wspólnego. Nie pchałbym się sam do wody, wiedząc, że wcześniej próbowali mnie utopić – podsumował, na zakończenie dodając, że takim osobom powinno się dać wolną rękę. - Dajmy im porządzić, niech zobaczą, co to znaczy – powiedział.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Psl - niezalogowany 2015-12-12 14:36:22

    Szkoda słów - chłopy nie mają co w oborze i polu robić - to im się nudzi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    odpowiedz - niezalogowany 2015-12-10 15:41:24

    Radny to niech najpierw posprząta na swojej wspólnocie - a nie nos wciska w nie swoje sprawy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Olek - niezalogowany 2015-12-09 15:34:01

    Każda władza (gminna też) musi mieć opozycję i czuć na plecach oddech, bo inaczej robi to jej się żywnie podoba.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości