Reklama

Czy ""bociek"" pomoże?

30/06/2015 00:00
W Śmiardowie Złotowskim powstało stowarzyszenie, które chce pomóc w prowadzeniu Szkoły Podstawowej. Chce, ale czy może? Zastanawiali się nad tym zakrzewscy radni wspólnie z wójtem, sekretarzem i skarbnikiem gminy

O powstaniu stowarzyszenia „Nasz Bociek”, założonym m.in. przez sołtys Karolinę Barabasz i dyrektor SP Bożenę Kowalską pisaliśmy w numerze 20 „AL”. Jak informowały wtedy inicjatorki, ich organizacja nie zamierza podejmować się prowadzenia szkoły niepublicznej. Główne cele, jakie sobie stawia, to przede wszystkim szeroko pojęta aktywizacja lokalnej społeczności. Szkoła w Śmiardowie Złotowskim pełni bowiem rolę nie tylko placówki edukacyjnej, ale i swoistego centrum kultury, które zapewnia mieszkańcom integrację oraz rozrywkę. Likwidacja placówki byłby zatem wielką stratą.

Jedna wielka niewiadoma

Czy jednak „Nasz Bociek” rzeczywiście może pomóc gminie w prowadzeniu szkoły? Czy działalność stowarzyszenia uchroni szkołę przed likwidacją? Na te pytania nikt jeszcze nie potrafi odpowiedzieć. Spotkanie komisji oświaty, przewodniczących pozostałych komisji oraz wójta, sekretarza i skarbnika polegało bowiem dopiero na rozeznaniu się w sytuacji.

Pieniądze to nie wszystko

Już dziś wiadomo, że rachunek ekonomiczny prowadzenia małej szkoły jednoznacznie wskazuje, iż bardziej opłacalne byłoby przeniesienie uczniów do placówki w Zakrzewie. Jak jednak zgodnie stwierdzili dyskutujący, w tej sytuacji nie można kierować się tylko finansami, a przede wszystkim dobrem dzieci. W kwestii tego „dobra” zdania były już podzielone. Antoni Łosoś, przewodniczący rady uważa, że łączone klasy, tak jak w przypadku Śmiardowa Złotowskiego, to niekorzystna sytuacja dla uczniów. - Ja bym nigdy nie dał dziecka do szkoły, gdzie są klasy łączone – mówił. - Ale spójrzmy na to jeszcze z innej strony. W Zakrzewie są klasy, w których jest ponad 30 uczniów, po dołączeniu 6 ze Śmiardowa można byłoby utworzyć dwie mniej liczne, wszyscy by na tym skorzystali. Radny Krzysztof Doroszuk zwracał z kolei uwagę na bezpieczeństwo. - W małej szkole nikt nie jest anonimowy, w dużych szkołach jest już inaczej. Wielu rodziców ceni sobie właśnie to, że dziecko jest tutaj doskonale znane. Tym samym łatwiej uchronić je przed różnego rodzaju zagrożeniami.

To jeszcze nie koniec

Mimo podzielonych zdań o likwidacji nikt jeszcze ostatecznie nie mówi. Jest to uzależnione od wielu czynników, w tym również od decyzji rządowych. Z pewnością niezbędna będzie dogłębna analiza sytuacji oświatowej w gminie. Jak się bowiem okazuje, z danych przygotowanych przez sekretarz Krystynę Wojtasik, sytuacja Śmiardowa Złotowskiego nie odbiega mocno od szkoły w Starej Wiśniewce. Co do samego stowarzyszenia radni nie mówią nie. Już dziś jednak wiadomo, że raczej formalnie jego działalność w żaden sposób nie pomoże w zmniejszeniu kosztów prowadzenia szkoły. Skorzysta na tym natomiast lokalna społeczność. Organizacja będzie miała bowiem możliwość pozyskiwania środków zewnętrznych.

Do pierwszego dzwonka

Likwidacji szkoły i działalności stowarzyszenia radni na razie nie mówią ani nie, ani tak. Ciągle pozostaje za dużo niewiadomych. Dlatego też niezbędne jest kolejne spotkanie, tym razem już wspólnie z dyrektorami gminnych szkół i przedstawicielami „Naszego Boćka”, no i po dogłębnej analizie sytuacji w oświacie. Termin kolejnej dyskusji wyznaczono na początek nowego roku szkolnego.

Klaudia Siekańska

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości