Finanse rozważane w kontekście zamiany nie mają dla właściciela drogi większego znaczenia – zaznaczył reprezentujący Zbigniewa Kłaka Mirosław Cieślak. Uspokoił on burmistrz Okonka Małgorzatę Sameć oraz mieszkańców wsi, że nawet, jeśli po wycenie rzeczoznawcy okaże się, że wartość wspomnianego traktu znacząco przewyższa wartość terenu z „wodopojem”, czyli stawem, który za czasów Państwowych Gospodarstw Rolnych pełnił rolę basenu przeciwpożarowego, nie będzie on oczekiwać od gminy dopłaty. - To gdzie jest haczyk? - zapytała jedna z obecnych na zebraniu wiejskim kobiet. - O dziwo, nie ma – zapewnił Mirosław Cieślak.
Mieszkańcy Borucina w przytłaczającej wręcz większości nie odpowiedzieli na zaproszenie sołtysa Henryka Chomicza, który podczas zebrania zaznaczył, że zrobił wszystko, by o spotkaniu poinformować – zawiadomienia wywiesił nie tylko na tablicy ogłoszeń, ale i w sklepach. Nic z tego nie wyszło – o sprawach ważnych dla wsi decydować przyszło zaledwie kilka osób. Niska frekwencja nie była przyczynkiem do odłożenia rozmów.
Małgorzata Sameć, opierając się o zdjęcia z geoportalu, wyjaśniła, o zamianę których gruntów chodzi. Przypomniała też, że temat „wodopoju” nie jest nowy – samorządowcy pochylali się nad nim już w 2014 roku, kiedy to radny Sławomir Bobrzyński zaproponował rekultywację tego terenu. Burmistrz nie zareagowała na nią hurraoptymizmem – podczas spotkania poleciła obecnym rozważyć wszelkie aspekty ewentualnej rewitalizacji. - Zastanówcie się, czy jest sens pozyskiwać na rzecz wsi kolejny teren, którym trzeba się będzie opiekować – Małgorzata Sameć zauważyła, że przestrzeni, o które władze wsi wraz z mieszkańcami muszą dbać, w Borucinie nie brakuje. Zaznaczyła przy tym, że w żaden sposób nie chce wpływać na decyzję zebranych.
- Jeśli nie będzie woli, by „wodopoju” się pozbyć, a będziecie państwo chcieli uporządkować i zagospodarować tę przestrzeń zgodnie z propozycją pana Bobrzyńskiego, to oczywiście gmina nie wykona żadnego ruchu przeciwko oczekiwaniom mieszkańców – zastrzegła burmistrz, przyznając jednak, że w najbliższym czasie (z powodu braku środków) na realizację wizji radnego nawet nie ma co liczyć.
Małgorzata Sameć zaznaczyła jeszcze jedną ważna rzecz – nawet jeśli podczas zebrania zapadnie decyzja, by na proponowaną przez Zbigniewa Kłaka zamianę przystać, droga do niej nie będzie krótka. By działka z „wodopojem” (oznaczona jako teren zieleni miejskiej) mogła zmienić właściciela, niezbędne będzie dokonanie zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego, a to potrwa. W optymistycznym wariancie – około półtora roku.
Uczestnikom zebrania, zaciekawionym podejrzaną wręcz ofiarnością Zbigniewa Kłaka, motywy jego postępowania tłumaczył Mirosław Cieślak. - Zbyszek miał dwa wyjścia: albo wraz z wydzielonym poboczem podarować tę drogę gminie, albo ją rozebrać, co byłoby o tyle bez sensu, że samorząd i tak musiałaby wybudować nową – naświetlił mężczyzna. Burmistrz potwierdziła i zaznaczyła, że budowa nowego traktu wiązałaby się z ogromnym wydatkiem.

Zbigniewa Kłaka reprezentował Mirosław Cieślak (z prawej)
Mirosław Cieślak wyjaśnił też, skąd wzięła się inicjatywa Zbigniewa Kłaka. - On tego terenu do niczego nie potrzebuje. Po prostu stwierdziliśmy, że źle by się stało, gdyby kupiła go osoba obca, z zewnątrz i, nie daj Boże, ogrodziła – powiedział. Potencjalny nowy właściciel, Zbigniew Kłak, chciałby natomiast, by dostęp do stawu miał każdy mieszkaniec wsi. Chciałby on również teren ten oczyścić, a w przyszłości – również zagospodarować. - To kwestia czterech, pięciu lat – sprecyzował Mirosław Cieślak.
- Lepiej nich swój człowiek weźmie ten grunt niż obcy – uznał jeden z uczestników zebrania.
- Wszyscy bylibyśmy niezadowoleni, gdyby ktoś go ogrodził – przyznał sołtys. Pozostali uznali podobnie, jednogłośnie więc dano gminie zielone światło w sprawie rozmów z potencjalnym nabywcą terenu ze stawem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Lepiej niech drogę do CIOSANCA zrobią tam są dziury!!!
Lepiej niech drogę do CIOSANCA zrobią tam są dziury!!!