Reklama

Czy market w mieście zniszczy mniejsze sklepy?

15/02/2015 00:00
Z początkiem roku przestała działać jedyna pozostała w Zakrzewie piekarnia. Niektórzy łączą to z faktem niedawnego oddania do użytku marketu Dino. Co o pojawieniu się nowej konkurencji mówią lokalni przedsiębiorcy?

– Nie mogę powiedzieć, że powstanie Dino bezpośrednio spowodowało zamknięcie piekarni, ale na pewno się do tego przyczyniło. To był gwóźdź do trumny – mówi Piotr Szopiński, który rodzinnym interesem kieruje prawie od dwudziestu lat. – Przez takie markety małych sklepów jest coraz mniej, a my żyliśmy przede wszystkim ze współpracy z takimi właśnie mniejszymi punktami. Nie bazujemy na marketach, bo nas na to nie stać – przyznaje Szopiński. Dlaczego? – Owszem, na marketowej półce chleb może też kosztuje 2 zł, czyli tyle, co w mniejszym sklepie. Tyle że ja muszę go tam oddać za zdecydowanie mniejsze pieniądze niż robiliśmy to przy współpracy z mniejszymi sklepami – wyjaśnia. – Markety stawiają wymagania, do tego dochodzą długie terminy płatności, nawet do trzech miesięcy i tzw. półkowe czyli haracz od wstawionej półki. Gra nie jest warta świeczki – uzmysławia. – To nie tylko problem Zakrzewa. W całej Polsce zamknięto w 2014 roku około 300 małych piekarni – powołuje się na informacje zawarte na ogólnopolskiej oficjalnej stronie internetowej piekarzy.

Nikt się nie przejmował

Handlowcy często mają żal do samorządowców, że wpuszczają na lokalny rynek duże sieci handlowe. Piotr Szopiński wie, że takie pretensje nie są na miejscu, bo gmina nie ma możliwości blokowania inwestycji, jeśli spełnione są wszystkie wymogi formalne inwestora. Uważa zresztą, że jest to stały trend – w Zakrzewie był tylko kwestią czasu. Ale… – Drażniło mnie to, że gmina chodziła koło tego – mówi przedsiębiorca, oceniając, że urzędnicy postępowali tak, jakby zależało im na tym, żeby nowej konkurencji ułatwić wejście na rynek. – Mam wiedzę o niektórych faktach. Urzędnicy wręcz jeździli i załatwiali pewne formalności – przekonuje o tym, że z boku wyglądało to w taki sposób, jakby gminie zależało na przyspieszeniu procedur. Poza tym ma żal, kiedy słyszy i czyta o tym, że w sytuacji, gdy przeoczono wykonanie dojścia i przejścia przez drogę dla pieszych do nowego marketu, w publicznej dyskusji natychmiast wskazano na konieczność jak najszybszego wykonania poprawek. Oczywiście w trosce o bezpieczeństwo klientów, mieszkańców. – My prowadzimy w naszym miejscu działalność od 1994 roku, ale nikt przez tyle lat nie przejmował się tym, że nie ma pasów umożliwiających bezpieczne przejście przez drogę powiatową do naszego sklepu – porównuje sytuacje.

Żale nie dotarły

– Zdecydowanie to dementuję – wójt Henryk Dobrosielski mówi o rzekomym zaangażowaniu urzędników w to, żeby ułatwić nowej sieci jak najszybsze wejście na lokalny rynek. Co wójt odpowiada w kwestii pasów? – Czy pan Szopiński wystąpił o to kiedykolwiek oficjalnie na piśmie? – pyta Dobrosielski.  – Gdyby przedsiębiorca zwrócił się z takim wnioskiem, na pewno byłoby to zgłoszone do rady bezpieczeństwa powiatu, która opiniuje takie wnioski – zapewnia. Henryk Dobrosielski przyznaje, że ma świadomość tego, iż wejście na rynek nowej, dużej sieci handlowej może utrudnić zarabianie na życie lokalnym przedsiębiorcom z branży spożywczej, ale zapewnia jednocześnie, że póki co żadne skargi czy narzekania handlowców w tym względzie do niego nie dotarły. Co faktycznie sądzą o takiej sytuacji właściciele sklepów?

Mleko się rozlało

Przedsiębiorcy mówią, ale chcą wypowiadać się anonimowo. – Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się w Okonku. U nas będzie to samo, jednak teraz nie ma już nad czym dyskutować, bo to rozmowa nad rozlanym mlekiem. Nie jesteśmy w stanie konkurować z dużymi sieciami, gdzie towar zamawia się nie paletami, a tirami – mówi właściciel jednego ze sklepów, oceniając, że w ciągu kilku lat spośród obecnych mniejszych zakrzewskich sklepów pozostanie niewiele. – Czekamy na to, co będzie dalej, ale nie jest to spokojne oczekiwanie. Wierzymy jednak, że nie będzie tak źle, styczeń zawsze jest przecież słabszy – komentują kolejni przedsiębiorcy. – Odczułam pojawienie się marketu. Obroty wyraźnie mi spadły, jakieś kilkaset złotych dziennie – ocenia następna z właścicielek. Nie wszyscy są w ponurych nastrojach. – Nie jest tak źle. Stali klienci nadal przychodzą, może kupują mniej, ale to chyba specyfika tej pory roku. Są nawet tacy, którzy przyjadą, zapytają, co mam, a czego nie i w innych punktach kupują jedynie te produkty, których u mnie nie dostaną. Później wracają i kontynuują zakupy w moim sklepie – mówi jedna z właścicielek sklepu.

Zwolnieni, zatrudnieni

Piotr Szopiński też nie chce uprawiać czarnowidztwa, choć ma świadomość, że utrzymanie dwóch swoich sklepów łatwe nie będzie. Wierzy, że gdy minie okres handlowej zimowej posuchy obroty wrócą do normy i docelowo wszystkie mniejsze zakrzewskie sklepy zdołają się utrzymać. Choć nie można jego zdaniem wykluczyć takiego scenariusza, w którym jeden-dwa mniejsze punkty handlowe upadną. Jeden zamknięto już zresztą kilka miesięcy temu, jeszcze przed pojawieniem się marketu. Szopiński pewny jest natomiast co do jednego – jego zdaniem między bajki można włożyć opowieści o tym, że otwieranie marketów sprzyja zwiększeniu zatrudnienia wśród lokalnej społeczności. – W ostatnich tygodniach zwolniłem jedenaście osób ze stałego zatrudnienia. Osiem osób pracowało w piekarni i trzy osoby byłem zmuszony zwolnić z moich sklepów. Większość to mieszkańcy gminy Zakrzewo, niektórzy już wyjechali za granicę. Z tego, co wiem, w nowym markecie zatrudniono pięcioro mieszkańców naszej gminy. Ten prosty rachunek pokazuje, jaki jest personalny bilans zysków i strat. Wejście marketów do mniejszych miejscowości, chociaż to znak naszych czasów, niszczy małe firmy rodzinne, wymusza emigrację, a w ogólnym bilansie do budżetu gminy wpływają mniejsze podatki. Niemniej dziękuję moim klientom, że wracają do naszych sklepów i doceniają nasze starania

Piotr Steffen

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości