- Gdy zobaczyłam, ile płacimy MZUK-owi za sprzątanie miasta, to się przeraziłam. Wiecie Państwo, jaka to jest kwota? - wiceburmistrz Złotowa Małgorzata Chołodowska pytała radnych z Komisji Finansów Miejskich, Budżetu i Pozyskiwania Środków Unijnych Rady Miejskiej Złotowa. Dyskusja na temat usług świadczonych miastu przez spółkę wywiązała się 24 sierpnia. Odpowiedź na pytanie M. Chołodowskiej brzmi: niemal 50 tys. zł miesięcznie, czyli blisko 600 tys. zł rocznie. Zdaniem urzędniczki za tę kwotę zakład mógłby sprzątać lepiej. - Prosiliśmy o zmianę harmonogramu sprzątania na promenadzie. W weekend jest tam po prostu brudno – stwierdziła zastępczyni Adama Pulita.
- Czystość miasta to nie tylko pochodna działań firmy, ale również działanie mieszkańców – odpowiada Mariusz Walter z MZUKu. Firma jednak przystała na propozycję miasta. - Najwięcej pretensji było o czystość w sobotę rano. Rozumiemy te skargi. Młodzież wraca z dyskotek, wywraca śmietniki i wiatr rozwiewa śmieci po mieście. Dlatego wprowadziliśmy dyżur w weekend, podczas którego pracownicy objeżdżają miasto, zbierają śmieci i opróżniają kosze w najbardziej newralgicznych punktach. Odbywa się to bez kosztów dla miasta – M. Walter deklaruje chęć współpracy z miastem.
Urzędnicy doszli jednak do wniosku, że magistrat ma zbyt małą kontrolę nad usługą, jaką świadczy dla niego spółka. - Nie wiemy, kiedy i co MZUK robi. To jest nie do sprawdzenia, dlatego poprosiliśmy o opisywanie faktur – informowała radnych wiceburmistrz. Swoje zastrzeżenia powtórzyła 31 sierpnia podczas sesji Rady Miejskiej Złotowa. - Mamy ciągłe problemy z MZUK-iem. Interweniujemy doraźnie, aczkolwiek nie jest to najlepsze rozwiązanie – oznajmiła.
Poniekąd rację przyznał jej Krystian Cichański, który stwierdził, że rzeczywiście narzekań na bałagan w mieście jest więcej niż dawniej. Proponował on jednak, by problem ten omówić z władzami spółki, w której miasto ma 1,56% udziałów. - MZUK sprząta Złotów od wielu lat. Może warto by było spotkać się z prezesem i porozmawiać...
Nam Mariusz Walter tłumaczy, że zakład komunalny trzyma się harmonogramu i terminów opróżniania koszy, ale ich pracę często niweczą sami mieszkańcy. - Młodzież przesiadująca na promenadzie wrzuci do kosza np. dwie nieskręcone butelki czy opakowanie po pizzy i już kosz jest pełen, a reszta śmieci leży obok niego – i tak okazuje się, że opróżnianie koszy trzy razy w tygodniu to za mało.
Poza tym jednak M. Walter przyznał, że w czasie wakacji MZUK zamiatał ulice przy pomocy zamiatarek mechanicznych rzadziej niż powinien. - Musieliśmy to zrobić, ponieważ mieliśmy bardzo dużo skarg, że wzbijamy ogromny kurz. Z uwagi na suszę zraszacze, w które wyposażone są zamiatarki, nie dały rady zniwelować zapylenia. Przeszliśmy na zamiatanie ręczne, a ono nie jest tak efektywne – wyjaśnia pracownik spółki. - Teraz wracamy do sprzątania zamiatarkami – zapowiada.
Zdaniem Mariusza Waltera opisywanie faktur ze wskazaniem co, gdzie i kiedy robił MZUK nie ma sensu. Usługa jest dziś, a rachunek za miesiąc. Jak sprawdzić, czy ulica Wojska Polskiego była zamiatana tak często jak powinna? - Niemniej współpraca między nami a urzędem powinna być ściślejsza, by uwagi spływały do nas od razu, a nie po miesiącu – zauważa podwładny prezesa Jacka Fertikowskiego.
Sam ma już pierwsze zastrzeżenie do urzędników. - Jednego dnia jedzie aleją Mickiewicza duża zamiatarka, a następnego zatrudnieni na robotach publicznych w urzedzie plewią rabaty wzdłuż tej ulicy i wyrzucają zielsko na ulicę. Nasi pracownicy to sprzątają, ale piasku zawsze trochę zostaje i ulica wygląda na niezamiataną – mówi Mariusz Walter.
Do niedawna skargi na MZUK były rzadkością, dziś odbierają je zarówno pracownicy magistratu, jak i radni. Być może wynika to z tego, że spółka zaangażowana jest w budowę Regionalnej Instalacji Przerobu Odpadów Komunalnych przy drodze do Stawnicy? Może stąd brak dostatecznej kontroli nad jakością usług? Mariusz Walter zaprzecza: - To jest zupełnie oddzielna sprawa. Naszych pracowników sama budowa nie angażuje w nadmierny sposób, choć przyznam, że zarząd dużo sił wkłada w wyjaśnienia i walkę ze stowarzyszeniami ekologicznymi, które złożyły szereg odwołań i wniosków przeciwko tej inwestycji – jest to pokłosie protestów z przełomu roku.
Umowę na sprzątanie miasta przez Miejski Zakład Usług Komunalnych w Złotowie urząd miejski zawarł na rok – do końca grudnia. W końcu 2015 roku odbędzie się kolejny przetarg na to zadanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze