Reklama

Czy Panu się jeszcze chce? - wywiad z wójtem Zakrzewa

28/11/2017 07:00
Już współczuje swojemu następcy, a sam odejdzie z podniesionym czołem. - Nigdy nie uprawiałem tumiwisizmu – mówi Henryk Dobrosielski

To co, jeszcze rok i emerytura?

Wiekowo tak, tylko czy pójdę na tę emeryturę to na 100% nie powiem. Kampania do wyborów samorządowych 2018 zacznie się w marcu, może kwietniu, wtedy dam odpowiedź.

Coś się zmieniło? Z dobrze poinformowanego źródła wiem, że na 99% nie będzie Pan startować.

Może ludzie tak mówią, ale na 100% stwierdzę to ja. Dzisiaj nie mówię, że nie wystartuję. Rozważam „za” i „przeciw”. Wiem, kto chce zająć moje miejsce, ale nie chcę nikogo typować, bo mógłbym innym zrobić krzywdę.

Proszę o jasną deklarację, bo wiem, że zbiera Pan kandydatów na radnych.

Nie ukrywam, że wcześniej prowadziłem rozmowy i wiem już, że pewni ludzie pójdą za mną.

Z drugiej strony są sygnały, że Pański komitet przejąć miałby Andrzej Ruta.

Nie było takiej umowy. W żadnym wypadku. Nigdy nie próbowałbym ludzi zmylić.

Reklama

Mówi Pan tak, bo ostatecznie do porozumienia tego nie doszło? Części radnych, których zapraszał Pan do komitetu, ten pomysł z podmianą się nie spodobał.

Jeśli nie wystartuję, to zwolnię ludzi, z którymi rozmawiałem z uczestniczenia w tym komitecie. To, czy pójdą do kogoś innego, będzie tylko ich decyzją.

Chrapkę na Pańskie stanowisko ma choćby Edmund Kabattek, a nie możemy zapominać o Marku Buławie, z którym wygrywał Pan wybory o włos.[[pay]]

Z tego co wiem, chętnych jest trzech Panów. Kto mógłby wygrać? Mam poważny dylemat. Jednak nie mnie oceniać. Najważniejsza ocena należy do mieszkańców gminy. Oni ocenią Panów w przyszłorocznych wyborach.

Uważa Pan, że po ośmiu latach zarządzania gminą Zakrzewo będzie Pan mógł odejść z podniesionym czołem?

Wiele zrobiłem przez te moje lata wójtowania i mogę odejść z podniesiony czołem. Kiedy odejdę, myślę, że nie jedna osoba mile mnie wspomni. Zresztą ludzie z zewnątrz mówią, że widzą duże zmiany w gminie. Co tu jeszcze można wymyślić? Zwłaszcza, że kończą się środki z Unii Europejskiej. Po 2020 trzeba będzie myśleć, skąd wziąć pieniądze na inwestycje, a państwo zleca gminom nowe zadania.

Reklama

Ja byłem w bardziej komfortowej sytuacji niż mój poprzednik, bo od 2013 roku miałem duże wsparcie programów europejskich i krajowych. Niektóre dofinansowania sięgały nawet 90%. Takiego komfortu poprzedni wójt nie miał. Choć zdarzyło mi się odrzucenie projektu na plac zabaw i utraciłem dofinansowanie, to przez blisko rok wytykano mi, że nieudolnie zabiegałem o te pieniądze. A faktycznie było to spowodowane błędami innych urzędów państwowych i zmianami przepisów w trakcie wnioskowania. Musimy jednak daną nam szansę wykorzystać maksymalnie. I nie ważne czy ja będę dalej wójtem czy ktoś inny, to są nasze wspólne dobra.

Skąd brać pieniądze na inwestycje? Gmina Zakrzewo nie ma zbyt wielu terenów na sprzedaż, a i podatków nie można podnosić w nieskończoność.

Dlatego na rok 2018 nie proponuję podwyżek i nie dla tego, że jest to rok wyborczy. Często powołuję się  na Krzywą Laffera, która pokazuje, że jest granica wytrzymałości podatników i powyżej pewnego progu ludzie przestają płacić. Gospodarkę trzyma nieco 500+, firmy budowlane mają mnóstwo pracy, ale także za pieniądze unijne, a te się kończą.

Reklama

Czyli Pański następca będzie miał trudniej?

Już mu współczuję. Zmiany prawa, nowe obciążenia dla gmin i mniejsze pieniądze w budżecie, koniec środków unijnych, a tym samym ograniczenia inwestycyjne. Będzie ciężko.

Samorządowiec musi umieć podejmować trudne decyzje. I mieć twardą skórę. Ludzie wciąż czegoś chcą, mają pretensje, skarżą się. Można zapytać: jak żyć?

Na pewno po tych siedmiu latach na stanowisku mam nieco grubszą skórę niż kiedyś. Na szczęście nie na tyle grubą, by uodpornić się na problemy mieszkańców. Przed chwilą rozmawiałem z panem, który ma kłopot z zalewającą jego posesję wodą. Mógłbym powiedzieć, że to jego prywatny teren, ale to jest człowiek, mieszkaniec tej gminy, który liczy na moją pomoc. A ja jestem od tego, by problemy ludzi rozwiązywać.

Reklama

Mimo to coraz częściej słychać w gminie głosy, że Pan się wypalił. Że te rozważania o przejściu na emeryturę spowodowały, że nie musi się Pan wykazywać.

Nieprawda. Jestem ambitny i nigdy nie pomyślałem, że mogę w życiu uprawiać tumiwisizm. Raz, że ludzie na mnie liczą, a dwa, że ja tutaj zostaję. Tu, w Zakrzewie. Choćby dzisiaj spotykam się z mieszkańcami, by im pomagać, a przecież mógłbym już sobie odpuścić, tak? Nie! To nie moja natura. A że pewne inwestycje są spowolnione, to wina rynku pracy, brak wykonawców, brak ludzi do pracy. Generalnie większość samorządów to odczuwa. Niech przykładem będzie ostatni nabór na stanowisko do spraw promocji gminy -  nikt się nie zgłosił. Liczyłem, że będzie z czego wybierać.

W gminie kokosów się nie zarobi, może to dlatego?

W samorządzie dużo nie płacimy, to prawda. Tylko od czegoś trzeba zacząć, a praca tutaj to dobra szkoła.

Reklama

Pan w tym roku nauczył się, że choćby wszystko zrobił dobrze, miał dokumentację i pieniądze, to inwestycji czasem zrobić się nie da?

To pytanie ściśle związane jest z odpowiedzią na poprzednie. Cztery przetargi na zagospodarowanie terenu przy dworcu PKP, trzy na modernizację budynku Domu Seniora w Zakrzewie (znaleźliśmy wykonawcę po podzieleniu zadania na etapy), zbyt późno podpisana umowa (nie z naszej winy) na targowisko – to wszystko pokazało, że rynek jest dziś bardzo trudny. Mamy dokumentację pod inne konkretne działania, to też kosztuje pracę i pieniądze. Tego nie widać, dlatego ludzie mówią o spowolnieniu w inwestycjach.

Trzeba przyznać im rację, ten rok nie jest w nie zbyt obfity. Coś się dzieje, ale to drobnica.

Przecież dużo zrobiliśmy w drogach. Co roku wydajemy olbrzymie pieniądze. Proszę spojrzeć na ulicę Kolejową – przejąłem ją, miałem wizję, jak ją zrobić - za pieniądze z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych utwardziliśmy ją na głębokość 35 cm, bo miałem świadomość, że tam będzie kierowany ruch ciężki. Na drugi rok położyliśmy tam asfalt. Także dlatego, że mam w planie zrobić ulicę Towarową, a nie będę łączyć asfaltu z błotem.

Reklama

Tak to już jest, że ludzie nie widzą kanalizacji, która poszła w ziemię. Nie wiedzą o separatorach do oczyszczania wód opadowych po 90 tys. zł za sztukę, które posadowione są w ziemi. A nowe przyłącza wody? Jeśli o tym mówimy, to ludzie odpowiadają: a co to, łaska? Nie, ale ile moglibyśmy za te pieniądze zrobić rzeczy widocznych dla oka. Przecież nie o to chodzi.

Zapowiadał Pan przebudowę centrum Starej Wiśniewki, drogi dla poszczególnych wsi, promenadę nad jeziorem czy nawet nazwę ronda. Tyle że to wszystko ciągnie się nazbyt długo.

Dla centrum Starej Wiśniewki mamy pełną dokumentację i czekamy na nabór wniosków na dofinansowanie. Ogłoszenie pojawi się w tym bądź na początku przyszłego roku. Promenada jest w trakcie realizacji, dopiero co wykupiliśmy tereny od osób prywatnych. Te sprawy wymagają czasu. Trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Reklama

Mówi Pan, że rok 2018 ma być obfity w inwestycje. Wygląda to tak, jakby chciał się Pan z przytupem pożegnać (w razie przejścia na emeryturę) albo wypromować przed wyborami (jeśli Pan wystartuje).

Nie chcę stawiać sobie pomników. Te inwestycje, jak promenada wokół jeziora w Zakrzewie, będą kontynuacją działań ostatnich lat. Promenadę mam w głowie od 2010 roku, nie forsowałem jej dotąd, bo zdawałem sobie sprawę z hierarchii ważności zadań. Ludzie najpierw chcą mieć wodę i kanalizację, drogi i chodniki, a potem myślą o relaksie. I tę zmianę widać – mieszkańcy chcą miejsc do odpoczynku. Ile było gadania: po co fontanna w Zakrzewie, a dziś przyjemnie tam posiedzieć.

Jest Pan skuteczny?

Tak! Drążę, nie poddaję się i nie raz poza pieniędzmi z gminy daję społeczeństwu coś od siebie. W Kujanie malowałem ławki, kupowałem cement i inne materiały, często z własnych pieniędzy. I robiłem to ze szczerego serca, dla ludzi, dla gminy.

Reklama

Nigdy wszystkim się nie dogodzi. Zwłaszcza, gdy trzeba poruszać się w granicach prawa i budżetu. Kolejny wójt na pewno nie będzie robił inaczej. Tyle że na 5 tys. mieszkańców negatywne komentarze wystawiają mi dwie czy trzy osoby, to jest nic. Wyciągam z tego wnioski, ale z drugiej strony ludzie mnie chwalą, cieszą się, klaszczą. I tych jest więcej. Wszystkich staram się traktować jednakowo.

Jednak czasem nerwy Panu puszczają, widziałem to choćby podczas zebrań wiejskich.

Zdaję sobie sprawę, że ludzie mogą czegoś nie rozumieć, ale jeśli tłumaczę im coś po dziesięć razy, to jest nie do wytrzymania. Gdy ktoś próbuje zagłuszyć moją pracę, to muszę taką dyskusję uciąć.

Reklama

Mieszkańcy spoza Zakrzewa mają pretensje, że mało uwagi poświęca Pan ich sprawom.

Bardzo fajnie ma burmistrz Złotowa, bo on jakby miał jedno sołectwo. A ja mam ich czternaście. Każdy czegoś chce i każdemu się coś należy. Tyle że dom kultury, ośrodek zdrowia, pomocy społecznej, szkoła, przedszkole, sklepy czy restauracje – one są w Zakrzewie i siłą rzeczy Zakrzewo wymaga większej dbałości i nakładów. To Zakrzewo jest stolicą gminy. A czasem można się zastanawiać, czy w danej wsi potrzebny jest ten chodnik przy tamtejszym natężeniu ruchu, czy to jest tylko chciejstwo?

Wróćmy do Pańskiej emerytury. Kiedy już Pan na nią przejdzie, co Pan będzie robić?

Wędkować i bawić się z wnukami.

Reklama

Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Lukas - niezalogowany 2017-12-01 13:02:40

    Gnój to ty masz we łbie!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zakrzewiak - niezalogowany 2017-11-30 18:05:58

    W czernicach to ewentualnie Stachu Pawlak może pomoc gnój wywozić. Sobie ludzie sami pod chata sprzątnijcie a nie w ta jedna ulice gmina będzie inwestować

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Dlugi - niezalogowany 2017-11-29 14:07:32

    NA taczkach g...a wywiesc wojt po hu..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama