To co, jeszcze rok i emerytura?
Wiekowo tak, tylko czy pójdę na tę emeryturę to na 100% nie powiem. Kampania do wyborów samorządowych 2018 zacznie się w marcu, może kwietniu, wtedy dam odpowiedź.
Może ludzie tak mówią, ale na 100% stwierdzę to ja. Dzisiaj nie mówię, że nie wystartuję. Rozważam „za” i „przeciw”. Wiem, kto chce zająć moje miejsce, ale nie chcę nikogo typować, bo mógłbym innym zrobić krzywdę.
Nie ukrywam, że wcześniej prowadziłem rozmowy i wiem już, że pewni ludzie pójdą za mną.
Nie było takiej umowy. W żadnym wypadku. Nigdy nie próbowałbym ludzi zmylić.
Reklama
Jeśli nie wystartuję, to zwolnię ludzi, z którymi rozmawiałem z uczestniczenia w tym komitecie. To, czy pójdą do kogoś innego, będzie tylko ich decyzją.
Z tego co wiem, chętnych jest trzech Panów. Kto mógłby wygrać? Mam poważny dylemat. Jednak nie mnie oceniać. Najważniejsza ocena należy do mieszkańców gminy. Oni ocenią Panów w przyszłorocznych wyborach.
Wiele zrobiłem przez te moje lata wójtowania i mogę odejść z podniesiony czołem. Kiedy odejdę, myślę, że nie jedna osoba mile mnie wspomni. Zresztą ludzie z zewnątrz mówią, że widzą duże zmiany w gminie. Co tu jeszcze można wymyślić? Zwłaszcza, że kończą się środki z Unii Europejskiej. Po 2020 trzeba będzie myśleć, skąd wziąć pieniądze na inwestycje, a państwo zleca gminom nowe zadania.
ReklamaJa byłem w bardziej komfortowej sytuacji niż mój poprzednik, bo od 2013 roku miałem duże wsparcie programów europejskich i krajowych. Niektóre dofinansowania sięgały nawet 90%. Takiego komfortu poprzedni wójt nie miał. Choć zdarzyło mi się odrzucenie projektu na plac zabaw i utraciłem dofinansowanie, to przez blisko rok wytykano mi, że nieudolnie zabiegałem o te pieniądze. A faktycznie było to spowodowane błędami innych urzędów państwowych i zmianami przepisów w trakcie wnioskowania. Musimy jednak daną nam szansę wykorzystać maksymalnie. I nie ważne czy ja będę dalej wójtem czy ktoś inny, to są nasze wspólne dobra.
Dlatego na rok 2018 nie proponuję podwyżek i nie dla tego, że jest to rok wyborczy. Często powołuję się na Krzywą Laffera, która pokazuje, że jest granica wytrzymałości podatników i powyżej pewnego progu ludzie przestają płacić. Gospodarkę trzyma nieco 500+, firmy budowlane mają mnóstwo pracy, ale także za pieniądze unijne, a te się kończą.
Reklama
Już mu współczuję. Zmiany prawa, nowe obciążenia dla gmin i mniejsze pieniądze w budżecie, koniec środków unijnych, a tym samym ograniczenia inwestycyjne. Będzie ciężko.
Na pewno po tych siedmiu latach na stanowisku mam nieco grubszą skórę niż kiedyś. Na szczęście nie na tyle grubą, by uodpornić się na problemy mieszkańców. Przed chwilą rozmawiałem z panem, który ma kłopot z zalewającą jego posesję wodą. Mógłbym powiedzieć, że to jego prywatny teren, ale to jest człowiek, mieszkaniec tej gminy, który liczy na moją pomoc. A ja jestem od tego, by problemy ludzi rozwiązywać.
Reklama
Nieprawda. Jestem ambitny i nigdy nie pomyślałem, że mogę w życiu uprawiać tumiwisizm. Raz, że ludzie na mnie liczą, a dwa, że ja tutaj zostaję. Tu, w Zakrzewie. Choćby dzisiaj spotykam się z mieszkańcami, by im pomagać, a przecież mógłbym już sobie odpuścić, tak? Nie! To nie moja natura. A że pewne inwestycje są spowolnione, to wina rynku pracy, brak wykonawców, brak ludzi do pracy. Generalnie większość samorządów to odczuwa. Niech przykładem będzie ostatni nabór na stanowisko do spraw promocji gminy - nikt się nie zgłosił. Liczyłem, że będzie z czego wybierać.
W samorządzie dużo nie płacimy, to prawda. Tylko od czegoś trzeba zacząć, a praca tutaj to dobra szkoła.
Reklama
To pytanie ściśle związane jest z odpowiedzią na poprzednie. Cztery przetargi na zagospodarowanie terenu przy dworcu PKP, trzy na modernizację budynku Domu Seniora w Zakrzewie (znaleźliśmy wykonawcę po podzieleniu zadania na etapy), zbyt późno podpisana umowa (nie z naszej winy) na targowisko – to wszystko pokazało, że rynek jest dziś bardzo trudny. Mamy dokumentację pod inne konkretne działania, to też kosztuje pracę i pieniądze. Tego nie widać, dlatego ludzie mówią o spowolnieniu w inwestycjach.
Przecież dużo zrobiliśmy w drogach. Co roku wydajemy olbrzymie pieniądze. Proszę spojrzeć na ulicę Kolejową – przejąłem ją, miałem wizję, jak ją zrobić - za pieniądze z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych utwardziliśmy ją na głębokość 35 cm, bo miałem świadomość, że tam będzie kierowany ruch ciężki. Na drugi rok położyliśmy tam asfalt. Także dlatego, że mam w planie zrobić ulicę Towarową, a nie będę łączyć asfaltu z błotem.
ReklamaTak to już jest, że ludzie nie widzą kanalizacji, która poszła w ziemię. Nie wiedzą o separatorach do oczyszczania wód opadowych po 90 tys. zł za sztukę, które posadowione są w ziemi. A nowe przyłącza wody? Jeśli o tym mówimy, to ludzie odpowiadają: a co to, łaska? Nie, ale ile moglibyśmy za te pieniądze zrobić rzeczy widocznych dla oka. Przecież nie o to chodzi.
Dla centrum Starej Wiśniewki mamy pełną dokumentację i czekamy na nabór wniosków na dofinansowanie. Ogłoszenie pojawi się w tym bądź na początku przyszłego roku. Promenada jest w trakcie realizacji, dopiero co wykupiliśmy tereny od osób prywatnych. Te sprawy wymagają czasu. Trzeba uzbroić się w cierpliwość.
Reklama
Nie chcę stawiać sobie pomników. Te inwestycje, jak promenada wokół jeziora w Zakrzewie, będą kontynuacją działań ostatnich lat. Promenadę mam w głowie od 2010 roku, nie forsowałem jej dotąd, bo zdawałem sobie sprawę z hierarchii ważności zadań. Ludzie najpierw chcą mieć wodę i kanalizację, drogi i chodniki, a potem myślą o relaksie. I tę zmianę widać – mieszkańcy chcą miejsc do odpoczynku. Ile było gadania: po co fontanna w Zakrzewie, a dziś przyjemnie tam posiedzieć.
Tak! Drążę, nie poddaję się i nie raz poza pieniędzmi z gminy daję społeczeństwu coś od siebie. W Kujanie malowałem ławki, kupowałem cement i inne materiały, często z własnych pieniędzy. I robiłem to ze szczerego serca, dla ludzi, dla gminy.
ReklamaNigdy wszystkim się nie dogodzi. Zwłaszcza, gdy trzeba poruszać się w granicach prawa i budżetu. Kolejny wójt na pewno nie będzie robił inaczej. Tyle że na 5 tys. mieszkańców negatywne komentarze wystawiają mi dwie czy trzy osoby, to jest nic. Wyciągam z tego wnioski, ale z drugiej strony ludzie mnie chwalą, cieszą się, klaszczą. I tych jest więcej. Wszystkich staram się traktować jednakowo.
Zdaję sobie sprawę, że ludzie mogą czegoś nie rozumieć, ale jeśli tłumaczę im coś po dziesięć razy, to jest nie do wytrzymania. Gdy ktoś próbuje zagłuszyć moją pracę, to muszę taką dyskusję uciąć.
Reklama
Bardzo fajnie ma burmistrz Złotowa, bo on jakby miał jedno sołectwo. A ja mam ich czternaście. Każdy czegoś chce i każdemu się coś należy. Tyle że dom kultury, ośrodek zdrowia, pomocy społecznej, szkoła, przedszkole, sklepy czy restauracje – one są w Zakrzewie i siłą rzeczy Zakrzewo wymaga większej dbałości i nakładów. To Zakrzewo jest stolicą gminy. A czasem można się zastanawiać, czy w danej wsi potrzebny jest ten chodnik przy tamtejszym natężeniu ruchu, czy to jest tylko chciejstwo?
Wędkować i bawić się z wnukami.
Reklama
Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gnój to ty masz we łbie!!!!
W czernicach to ewentualnie Stachu Pawlak może pomoc gnój wywozić. Sobie ludzie sami pod chata sprzątnijcie a nie w ta jedna ulice gmina będzie inwestować
NA taczkach g...a wywiesc wojt po hu..
W Czenicach nic się nie robi. Dla mnie to żaden wójt. W Zakrzewie mieszka to się robi.
Zwykły cieć nic więcej!!!
Mozliwe, że przyjdzie ktoś ze świeżym spojrzeniem, szczery, młodszy i oby miał kompetencje na odpowiednim poziomie, tego życzę mieszkańcom gminy.
Niech przyjdzie ktoś inny ktoś kto zadba tez o inne miejscowości należące do gminy Zakrzewo bo gmina Zakrzewo to nie tylko Zakrzewo panowie i panie zarządzający
Dajcie sie innym wykazac... bo.większość osob zamiast na emeryturę zajmuje miejsca młodym z tad malo pracy dla mlodych. Przyda sie zmiana
Brawo Panie Heniu. Dać palec to chcą rękę. Parę głosów negatywnych to tych co siedzą i nie mają co robić, a co by dobrego się nie działo to zawsze im źle. Sami nic od siebie nie dadzą a krytykują innych. Pozdrawiam
Czas na konkretne zmiany a nie tylko obiecanki cacanki . Panu już dziękujemy
Może i Panu się jeszcze chce ale czy jeszcze może?
Czas na zmiany i nowego wójta.
Gnój to ty masz we łbie!!!!
W czernicach to ewentualnie Stachu Pawlak może pomoc gnój wywozić. Sobie ludzie sami pod chata sprzątnijcie a nie w ta jedna ulice gmina będzie inwestować
NA taczkach g...a wywiesc wojt po hu..