Dbanie o porządek to obywatelski obowiązek. Przy okazji usankcjonowany prawnie, bo np. za nie posprzątanie po swoim psie grozi mandat do 500 zł. Takich mandatów nie ma dużo, bo i o wykrycie takiego wykroczenia ciężko.
Czwartkowe popołudnie. Pani przechadza się jedną ze złotowskich alejek - jedną ręką trzyma za rączkę dziecko, w drugiej telefon przy uchu. Przed nimi biegnie pies, niewielki, lecz bez smyczy. Dziarsko przycupnął obok chodnika i po zrobieniu tego, co do niego należało, radośnie pobiegł dalej. Tuż za nim jego właścicielka, nie oglądając się za siebie, znika na końcu alejki.
Na szczęście takich sytuacji jest coraz mniej. Jak mówią mieszkańcy osiedla przy al. Piasta - jeśli człowiek widzi, że jego sąsiad sprząta, to zaczyna się wstydzić, że sam nie posprzątał. Dzięki takiej piramidzie społecznych odruchów, w mieście coraz rzadziej można się nieprzyjemnie zdziwić, wchodząc z dzieckiem na zielony teren.
Przez rosnącą świadomość społeczną mniej pracy w tym względzie mają również strażnicy miejscy. Chociaż o wykrycie takiego wykroczenia jest ciężko - mieszkaniec nie mający woreczka na odchody jest po dwakroć czujniejszy. Bywa i tak, że ludzie widząc strażników miejskich na siłę ciągną psa dalej, żeby ten nie mógł załatwić swoich potrzeb. Dlatego ostatnio większą popularnością cieszą się dyplomiki nagradzające za sprzątanie, niż mandaty karzące za brak wykonania tej czynności.
Miasto jest czystsze również przez brak śniegu. Nieodłącznym widokiem związanym z roztopami długo leżącej białej pokrywy były stopniowo odsłaniane psie odchody. W śniegu zawsze jakoś tak łatwiej było ukryć, jakoś tak mniej było widać, jakoś w tym mrozie mniej się chciało schylać a jak najszybciej wrócić do ciepłego mieszkania, bo przecież jak stopnieje to wymyje. Nie wymywało.
I o ile w parkach, przy chodnikach i placach zabaw zrobiło się czyściej, o tyle problem nie znika z wybiegów dla psów. Przykładem jest ten zlokalizowany na wcześniej wspomnianym osiedlu, przy al. Piasta. Jak powiedziała mi jedna z mieszkanek - jest i tak zdecydowanie lepiej niż kiedyś. Przed wejściem na teren wybiegu wisi wielka tablica przypominająca o tym, że na jego terenie również należy po psie posprzątać. Jak jest w rzeczywistości?
Idąc wydeptanymi na wybiegu ścieżkami nie mamy się czego obawiać. Trochę z boku jest wydeptany plac, zapewne przez zwierzęta biegnące radośnie tam i nazad za rzuconym patykiem czy piłką. Tu również jest w bezpiecznie. Jednak jeśli piłka wyleci na trawę, to miejscami trzeba się mocno nagimnastykować, żeby ominąć nieczystości. Czyżby na wybiegu poczucie obowiązku spadało? Nawet jeśli posprzątamy odchody, może nie być dla nich miejsca w przeznaczonych do tego koszach. Tam królują zgniecione puszki po piwie, butelki po napojach o wyższym procencie i liczne opakowania mówiące o tym, że nikt na głodnego pić nie chciał.
A Wy, sprzątacie po swoim psie?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
witam.mieszkam obok wc.dla psów.mam też psa,ale z wc.nie korzystam.jeszcze NIGDY nie widziałam by ktoś kloce po swoim psie sprzątał.kloce są dùze urodziwe a jak popada smród i ślisko a i z góry wrony srakają a w lecie to od 4 rano spać przy otwartym oknie spać nie dają.
witam.mieszkam obok wc.dla psów.mam też psa,ale z wc.nie korzystam.jeszcze NIGDY nie widziałam by ktoś kloce po swoim psie sprzątał.kloce są dùze urodziwe a jak popada smród i ślisko a i z góry wrony srakają a w lecie to od 4 rano spać przy otwartym oknie spać nie dają.
Do Ted- mialam okazję wielokrotnie korzystac z psiego wc wraz z moim psem. Stwierdzam, że na ścieżkach nie ma nakupkane i można swobodnie po nich sie poruszać. No chyba, że chodzi pon po krzakach, to moze być problem i kloc pod butem. Co do halasu ptaków, to nie jest jedyny hałas, odglosu z lodowiska panu nie przeszkadzają? Bo mi dużo bardziej niż ptaki. Ale da sie z tym jakoś żyć. Można sie przyzwyczaić.
Miałem psa i zawsze sprzatalem po swoim psie bo to chyba naturalne ale część osób ma to w dupie ich to nie dotyczy po zatym nie widziałem żeby ktoś dostał mandat za to za małe kary są Gdzie się nie pójdzie to zasrane chodniki ścieżki to samo w parku kupa za kupą wstyd
Pod blokami na WP w Jastrowie to masakra.... Właściciele białych małych piesków wychodzą na trawnik przed blokiem no bo przecież piesek mały to kupy nikt nie zauważy.... Piesek robi swoje a damulka jedna z druga rozgląda się na boki ze niby nie widzi.... Jeszcze nigdy nie widziałam aby posprzątały bo przecież psa na pokaz chce mieć każdy ale sprzątać to już beee brzydzą się.... Tragedia. Po trawniku biegają małe dzieci zresztą na chodniku też się zdarza depnąć w to i owo. Las 100 m dalej no ale lepiej wyjść dosłownie 2m przed blok. Powinny być surowe kary za niesprzatanie po psie. Co gorsza ostatnio pies sąsiadów narobil na klatce i też nie było komu sprzątnąć.... Żenada.
Przecież wiadomo że jak się wdepnie w gówno to ma się szczęście. Tak smao jak ptak na kogoś nasra. Ludzie tylko deptać kupy.
Dzisiaj o godzinie 14,58 koło Komisariatu Policji w Złotowie dorosły już syn emerytowanego strażaka niegdyś pracującego w JRG Złotów trzymał psa na smyczy, a ten się wypróżniał na trawnik. Na dodatek na smyczy miał pojemnik z workami na psie odchody. Pies zrobił swoje, jego właściciel spojrzał w lewo, w prawo i poszedł dalej. Pozdrawiam właściciela noszącego brodę i okulary. Filmik zamieszczę już nie długo w odpowiednim portalu.
Pani z TBS przychodzi na tereny spółdzielni Nowość i też nie sprząta po swoim psie.
Na trawniku na tyłach sklepu DORA jest psia sralnia. Ale rano przed 7 rano strażnika miejskiego nie uświadczysz. A szkoda. Nie nadążyli by we dwóch wypisywać mandatów.
Twój pies twoje gówno.
Ja słyszałam że to właśnie przynosi szczęście. Mam kolegę który cały czas łapie niespodzianki z nieba i uwierzcie mi, szczęsliwy z niego człowiek
Cały Złotów zasrany. Gdzie panowie ze straży miejskiej? Pod moim domem do około nagrane przez psy. Kiedyś pisprzatalem pod wejściem do kładki. Po godzinie wyszlem do sklepu i w tym samym miejscu znów nasrane. CHYBA JA TEŻ ZACZNĘ SRAĆ TAM GDZIE POPADNIE.
Czym się różni gówność gówna psiego od gówna ludzkiego?
Starszy Pan z Mickiewicza również nie sprząta po swoim pupilu - sznaucerku a codziennie chodzi przy blokach spółdzielni Nowość
pan nauczyciel chemii z Piasta też nie sprząta po psie
o ile właściciele małych piesków sprzątają po nich, to po tych dużych już nie, chyba za ciężka ta kupa żeby się schylić i podnieść
Proszę robić zdjęcia ,filmiki i wysyłać do SM może wreszcie coś zacznie się w tym temacie dziać ,nagłaśniać,nagłaśniać i jeszcze raz nagłaśniać do bólu.
Może by tak burmistrz lub Straż Miejska pomyślała o wyróżnieniach i ulgach dla sprzątających po swoich pupilach. Są takie dwie panie na starym mieście, matka i jej córka które naprzemian widuję idąc o 5tej rano do pracy i jak wracam o szesnastej. Te panie nawet kiedy nikogo na placu nie ma sprzątają po swoich dwóch Jorkach które prowadzają kilka razy na dzień. To jest przyklad godny do naśladowania. Może pokazanie tak odpowiedzialnych właścicieli psów przyniesie większe efekty niż zespołowe kupo-deptanie w ogrodzonych psich wybiegach.
Do komentarza z 06.02.20 o jastrowiu....Prezes poprostu nie ogarnia tego tematu i cala spoldzielnia....niema nawet zadnych tabliczek na trawnikach informujacych wlascicieli zwierzakow itd...to jak rzucanie grochem... Cale osiedle zasrane...
Mam psa zakupione mnóstwo woreczków oraz nawet specjalną łopatkę do zbierania odchodow, niestety ja zbieram a wciąż wdeptuję w inne. Chociaż widać, że coraz wiecej jest świadomych właścicieli w porównaniu do tego co było kilka lat temu . Zanim miałam psa wiele razy zdarzyło sie że wdepnęlam na przysłowiową " minę" i raczej nie byłam z tego powodu zadowolona więc nie chcę teraz tak innych "urządzać". Uczę dzieci, że posiadanie zwierzęcia łączy się ze sprzątaniem po nim. Jeśli dziecko nie może dać sobie rady bo pies np bardzo ciagnie to odprowadza psa do domu i wraca przed dom pozbierać. Można się tego nauczyć.
Czyli to że nie ma tabliczek w Jastrowiu upoważnia do załatwiania się psów na trawnik? Tabliczka nic nie zmieni to kultura wymaga od nas pewnych zachowań a posiadanie zwierzęcia powinno skłonić do myślenia i przynajmniej dla mnie logicznym jest aby pies nie srał kolo ławek i na trawniki. Jak ktoś nie potrafi się dostosować to nie powinien trzymać zwierząt w domu bo tylko uprzykrza życie innym lokatorom. No ale uwagi zwrócić nie można bo przecież jak to mój pies kupę zrobił?nie możliwe nie zauważyłam... Trzeba by postąpić tak jak w filmie Dzień Świra, kto oglądał ten wie... .
W Jastrowiu to problem z całego miasta a nie tylko na osiedlu. Jakby policja lub strażnicy miejscy karali za nie sprzątanie to może strach nauczyłby kultury. Gdzie policja i straż?
Kiedyś widziałam w internecie zapytanie któregoś z radnych i była informacja że straż wiejska wystawiła mandaty za kupy o wartości 0 . Pewnie radny od burmistrza i zabronili mu drążyć temat. Ha ha ha
Tak jest tak minimum kilka stówek dowalić i problem by się rozwiązał...
Nie sprzątasz to zapłacisz mandat aby było do zapłaty służbom porządkowym. Jestem za. Niektórych się nie da namówić prośba ale kara działa.
A u nas na Wańkowicza jak jest rynek to ci co handlują to srają nam do śmietnika.Raz już w to wlazłem.Może burmistrz wreszcie postawi im toaletę?Kiedyś jak był śmietnik kluczony to nie srali.
U mnie na osiedlu ten sam problem. Kupa na kupie. Ludzie nie maja świadomości i żadnych konsekwencji. Idą przez park jak święte krowy, który broń Boże zwrócić uwagę. Ja sama mam dużego psa, pieknego doga, ktorego kupa jest ogromna, ale mam zawsze ze sobą woreczek Pucek- jest nieduży, jest ekologiczny i sam się rozkłada. Skoro ja mogę, Wy tez! Wlasciele psów, jak nie my to kto! Zmotywujcie się!
witam.mieszkam obok wc.dla psów.mam też psa,ale z wc.nie korzystam.jeszcze NIGDY nie widziałam by ktoś kloce po swoim psie sprzątał.kloce są dùze urodziwe a jak popada smród i ślisko a i z góry wrony srakają a w lecie to od 4 rano spać przy otwartym oknie spać nie dają.
witam.mieszkam obok wc.dla psów.mam też psa,ale z wc.nie korzystam.jeszcze NIGDY nie widziałam by ktoś kloce po swoim psie sprzątał.kloce są dùze urodziwe a jak popada smród i ślisko a i z góry wrony srakają a w lecie to od 4 rano spać przy otwartym oknie spać nie dają.
Do Ted- mialam okazję wielokrotnie korzystac z psiego wc wraz z moim psem. Stwierdzam, że na ścieżkach nie ma nakupkane i można swobodnie po nich sie poruszać. No chyba, że chodzi pon po krzakach, to moze być problem i kloc pod butem. Co do halasu ptaków, to nie jest jedyny hałas, odglosu z lodowiska panu nie przeszkadzają? Bo mi dużo bardziej niż ptaki. Ale da sie z tym jakoś żyć. Można sie przyzwyczaić.