Nauczycielom się należy. 11 kwietnia konstytucyjność prawa nakazującego wypłatę "czternastek" badał Trybunał Konstytucyjny
Obowiązek wypłaty dodatków wyrównawczych dla nauczycieli istnieje od 2000 roku. Jeśli nauczyciel nie zarobi pieniędzy gwarantowanych przez stopień awansu zawodowego (stażysta – 2717, 59 zł, kontraktowy – 3016,52 zł, mianowany – 3913,33 zł, dyplomowany – 5000,37 zł brutto), to samorząd prowadzący daną szkołę musi mu tę stratę wyrównać. Złotów na przykład za rok 2010 wypłacił nauczycielom blisko 230 tys. złotych, a rok później183 tys. zł.
Samorządy się buntują. Nie chcą płacić za pracę, której ktoś nie wykonał. Trzy lata temu Chrzanów, Inowrocław, Zatorze oraz rady gmin Bochnia i Stoszowice zwróciły się do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie konstytucyjności zapisów o dodatkach wyrównawczych. [[reklama]] – To jest antymotywacyjne, to są pieniądze za nic – mówił na naszych łamach burmistrz Złotowa Stanisław Wełniak. – Nauczyciele się cieszą, bo to są dla nich dodatkowe pieniądze, w niektórych przypadkach nie małe – zauważał z kolei przewodniczący złotowskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego, Roman Marciniak. – Nauczyciele z jednej strony się cieszą, ale część z nich wolałaby na te pieniądze zapracować – bronił kadry dyrektor Zespołu Szkół Samorządowych nr 1 w Złotowie, Stanisław Kucharski.
Co ciekawe, czternastki skrytykował ostatnio na łamach Dziennika Gazety Prawnej również przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. Zdaniem Ryszarda Proksy przyznawanie nauczycielom godzin nadliczbowych tylko po to, aby zapewnić średnią płacę, jest poważnym nadużyciem.
Podczas czwartkowego posiedzenia sędziowie TK wysłuchali stron, ale wyroku nie wydali. Rozprawę w sprawie dodatków wyrównawczych odroczyli bezterminowo.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze