- Bricomarche rozważa postawienie w Złotowie swojego sklepu - mówi burmistrz Złotowa. Spotkał się on już z przedstawicielem firmy
W spotkaniu, które odbyło się w gabinecie Adama Pulita oprócz przedstawiciela Bricomarche (sieć supermarketów branży ""dom i ogród"" działająca w przeszło 100 miastach w Polsce) uczestniczył także prezes Alimy - firmy, która jest właścicielem dawnej mleczarni w Złotowie. Okazało się, że mężczyźni mają do miasta wspólny interes. Alima chciałaby sprzedać część swojej działki przy ulicy Kolejowej, a Bricomarche postawić tam swój market. - Panowie zapewnili mnie, że transakcja między nimi jest umówiona – mówi o tej rozmowie Adam Pulit. Gościom burmistrza do szczęścia brakuje tylko zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. Obecny plan na taką inwestycję w tym miejscu nie zezwala.
Tajemnica wyszła na jaw
Sieć Bricomarche szukała lokalizacji w Złotowie kilka lat temu. Wówczas rozmowy z miastem dotyczyły terenu przy ulicy Sosnowej (tak zwanego placu cyrkowego). Zakończyły się niepowodzeniem m.in. z powodu problemów z uzgodnieniem decyzji lokalizacyjnej i niekorzystnym dojazdem do drogi wojewódzkiej. Czy z działką przy ulicy Kolejowej będzie inaczej? Burmistrz ma nadzieję, że tak. - Jeśli my nie przyjmiemy tego inwestora, to zrobi to ktoś inny – uważa A. Pulit. Rozumie zachowanie przedstawicieli Alimy, którzy kilka tygodni temu podczas spotkania z radnymi nie chcieli zdradzić powodu, dla którego proszą o zmianę planu zagospodarowania. Bo biznes lubi ciszę? W myśl tej zasady Adam Pulit nie wspomniał o planach firmy, mimo że radny Rady Miejskiej Złotowa Jerzy Kołodziejczyk zastrzegał: - Żeby zmienić plan, musi być konkretny wniosek dotyczący dalszego zagospodarowania tego terenu. Tylko takie wnioski możemy rozpatrywać. Musi pan pamiętać, że za tą działką jest teren zielony. Jest za nią także plac zabaw i osiedle mieszkaniowe. Mieszkającym tam ludziom może nie spodobać się sąsiad w postaci kolejnego marketu. W pobliżu mają już dwa. Na dziś dojazd do wspomnianej działki jest od ulicy Kolejowej.
Plan dla 20 osób
Podczas spotkania w magistracie mówiono o ewentualnym zatrudnieniu w Bricomarche. Standardowo jest to około dwudziestu osób. Dalsze rozmowy zależą od zmiany planu zagospodarowania, by Alima mogła zlikwidować studnie głębinowe znajdujące się na jej działce i następnie ją sprzedać. - Pieniądze ze sprzedaży Alima miałaby przeznaczyć na uruchomienie produkcji w swoim zakładzie – włodarz Złotowa mówi o obietnicach inwestorów. Alima ma tu produkować proszek z serwatki. Planowany przerób to koło 550 tys. litrów serwatki na dobę. Zatrudnienie w proszkowni znaleźć ma dodatkowych dwadzieścia pięć osób. - W tej chwili pracuje u nas dziewięć osób. Z częścią byłych pracowników utrzymujemy kontakt i na pewno oni do nas wrócą – zapewniał podczas spotkania z radnymi Adam Ponieważ z Alimy.
[[reklama]]
Ewentualną propozycję zmiany planu Adam Pulit przedstawić musi Radzie Miejskiej Złotowa. Już dziś jednak jej wiceprzewodniczący mówi nam, że jest przeciwny takiej inwestycji w tymmiejscu. - Po pierwsze kolejne centrum handlowe zmniejszyłoby przychody lokalnych przedsiębiorców. Po drugie zastanawiam się, czy to nie jest za blisko centrum. Po trzecie natomiast uważam, że inwestor ten mógłby kupić działkę pod market od miasta – mówi Stanisław Wojtuń. Standardowo procedura zmiany planu zagospodarowania przestrzennego trwa około roku.
Rzecznik sieci Bricomarche nie znalazł czasu, by odpowiedzieć na nasze pytania we wskazanym przez nas terminie.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze