Reklama

Czy złotowska promenada jest żyłą złota?

18/08/2014 12:12
Na kilkuset metrach wzdłuż promenady powstanie kilka restauracji. - Mam nadzieję, że wszyscy zarobią - mówi nowy inwestor. - Zimą nikt nie zarobi - kontruje właścicielka działającego tam lokalu

Jezioro przyciąga. Spacerowiczów i restauratorów. Jeśli zarobić, to tutaj. Na kilkusetmetrowym odcinku od hospicjum do cmentarza powstają trzy lokale usługowo-mieszkalne. W dwóch na pewno będą działać restauracje. Trzeci ma być niespodzianką.

Zaskoczenia i tajemnice

Najmniej z niespodzianek w postaci nowych lokali ucieszy się Hanna Gatz. Złotowianka od około dwóch lat prowadzi restaurację „Promenada”. Dziś nie może narzekać na brak klientów, ale co będzie, gdy w sąsiedztwie wybuduje się konkurencja? - To nie są Mikołajki ani Mielno, ale co będzie, to będzie – twierdzi. Jej siłą ma być świeże i smaczne jedzenie oraz dbałość o klienta. - Pozostaje mi pilnowanie własnego biznesu – dodaje.

Kilkadziesiąt metrów za „Promenadą” rośnie kolejna inwestycja. Będzie to budynek mieszkalny z usługami na parterze. - Nie chcę mówić o tym, co to będzie za działalność. Niech to pozostanie tajemnicą – mówi inwestorka. Prace na jej działce rozpoczęły się 18 lipca. Zakończyć się mają po czterech latach.

[[reklama]]

Bardziej rozmowny jest Waldemar Heyser. Na działce przy zejściu na promenadę, obok kościoła św. Rocha, buduje lokal na sześćdziesiąt osób. - Do tego będzie taras – zapowiada złotowianin. Budynek usługowo- mieszkalny, stawiany systemem gospodarczym, gotowy ma być do końca 2016 roku. - Na dole będzie restauracja, u góry mieszkanie. Buduję to dla syna – zdradza W. Heyser. Pod inwestycję przeznaczył działkę, na której wcześniej miał ogród.

Swoich planów restauracyjnych nie kryje również Karol Suszkiewicz. Między wspomnianymi działkami postawił on już okazały budynek, zadbał o trawę, zbudował parking. - W tym roku chcę wszystko wykończyć, dopieścić, a otworzyć w przyszłym. Jeszcze nie wiem, czy będę to prowadzić sam, czy komuś wynajmę. Na co dzień zajmuję się czymś innym, a to jest przy okazji. To jest inwestycja – twierdzi złotowianin.

Klientów nigdy dość

Promenada jest ulubionym miejscem wypoczynku wielu złotowian, ale czy będą chcieli korzystać z usług gastronomicznych proponowanych przez restauratorów? Waldemar Heyser liczy, że tak. - Ruch jest tu duży, więc mam nadzieję, że wszyscy zarobią – mówi mężczyzna. Po chwili przyznaje jednak, że miał nadzieję, że tego typu usług nad Jeziorem Miejskim nie będzie zbyt wiele. - Mam nadzieję, że przy promenadzie będą dwie restauracje. Ta, która już istnieje i moja. Ja myślałem o takiej usłudze już wcześniej.

[[reklama]]

Pomysł to jednak nie wszystko. Tak uważa Karol Suszkiewicz. - Samo wyposażenie restauracji może kosztować tyle co fajne mieszkanie w bloku. Jeśli ktoś myśli, że wybuduje coś za 500-600 tys. złotych, ubierze to w kwiaty i już, to się myli. To niech lepiej nawet nie zaczyna – radzi inwestor.

Hanna Gatz również przestrzega przed zbytnim optymizmem. - Koszty utrzymania restauracji są ogromne. Lubię tę pracę, choć jest bardzo wyczerpująca, przez siedem dni w tygodniu – mówi restauratorka. – Ale zimą jest mało spacerowiczów nad jeziorem, interes ratują wówczas dowozy jedzenia.
[[nowa_strona]]
Pod ochroną konserwatora

Pas ziemi między aleją Mickiewicza a Jeziorem Miejskim należy do starego miasta. Przez to, że znajduje się w strefie A, każda decyzja o warunkach zabudowy musi być uzgodniona z konserwatorem.

[[reklama]]

- Dotąd nie było na tym tle żadnych sporów – mówi zastępca burmistrza Złotowa Jerzy Kołodziejczyk. Miasto wydawało na ten teren decyzje o warunkach zabudowy, gdyż nie było tam uchwalonego planu zagospodarowania przestrzennego. By zachęcić inwestorów do kupna działek, miasto zgodziło się na połączenie tam dwóch funkcji: usługowej i mieszkalnej.
Za działki nad promenadą zapłacić trzeba było 77-80 zł za metr kwadratowy plus 23% podatek. Zdarzało się, że w przetargu cena wzrastała do 120 zł za metr. - Nasze ceny wydają się wysokie, ale na rynku są podobne – w ubiegłym roku, podczas sprzedaży tych terenów mówił J. Kołodziejczyk.

Druga strona bezludna?

Na drugim brzegu Jeziora Miejskiego na razie panuje cisza. Może poza sporem Jakuba Marciniaka z miastem. Pół hektara ziemi nad jeziorem Beata i Jakub Marciniakowie kupili niemal dziesięć lat temu. Był to teren rolniczy, ale właściciele zakładali, że z czasem przekształcą go w teren budowlany. 31 maja 2011 roku z pisma z magistratu o warunkach zabudowy państwo Marciniak dowiedzieli się, że ich wniosek o przekształcenie działki rolnej w cztery budowlane nie zostanie uwzględniony. Dlaczego? Bo zaburza zasady dobrego sąsiedztwa, dostępu do drogi publicznej, uzbrojenia terenu. W październiku 2012 roku podczas sesji rady miejskiej Stanisław Wełniak zapowiedział, że teren nad promenadą, po drugiej stronie Jeziora Miejskiego, nigdy nie będzie uzbrojony. - Na terenie miasta istnieje jeszcze znaczna ilości niezabudowanych obszarów przeznaczonych w planach miejscowych pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną – stwierdził włodarz miasta w jednym z zarządzeń dotyczących sporu z państwem Marciniak.

[[reklama]]

Jednak 27 grudnia 2013 roku Rada Miejska Złotowa uchwaliła plan zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. Wynika z niego, że może tam powstać zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna (na granicy z Blękwitem), zabudowa ogrodowa czy usługi turystyczne. - W tej chwili wystosowaliśmy do miasta pismo wskazujące, że nie jesteśmy traktowani na równi z innymi. Odmawia nam się prawa budowania ze względu na brak infrastruktury, a ma być na tym terenie działalność turystyczna, więc teren musi zostać uzbrojony – dziwi się J. Marciniak. Ponieważ z planu wynika, że złotowianin nie może postawić na górce nad jeziorem domu, zamierza walczyć z miastem w sądzie. - Kolejne pismo do urzędu skieruje w naszym imieniu kancelaria prawnicza – zapowiada mężczyzna.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości