Czytelnik - rekordzista zalegający z opłatami za przetrzymanie książek ''wisi'' złotowskiej bibliotece ponad 700 złotych. Dłużników jest jednak znacznie więcej
Z okres od stycznia 2013 roku do 24 marca 2015 roku na konto Miejskiej Biblioteki Publicznej w Złotowie powinny wpłynąć ponad 23 tysiące złotych. Z uregulowaniem opłat za przetrzymanie książek ciągle wstrzymuje się 431 czytelników. Co dziwi dyrektor MBP w Złotowie, bo w porównaniu do innych bibliotek w regionie, a nawet w Polsce te złotowskie ""kary"" są niewielkie. - To tylko złotówka za jedną książkę za miesiąc. Książkę można wypożyczyć na dwa miesiące, po tym czasie, jeśli czytelnik nie przedłuży terminu wypożyczenia, naliczana jest opłata – wyjaśnia Sylwia Mróz.
To jednak nie zachęca do regularnego płacenia, a jak widać na przykładzie jednego z czytelników, kwoty mogą urosnąć do imponujących rozmiarów. - Zanotowaliśmy na jego koncie 797 złotych. Odzyskanie tych pieniędzy nie będzie raczej możliwe. Podejrzewamy, że ten czytelnik mógł już umrzeć albo się wyprowadził – mówi Sylwia Mróz. - Często przyjaciele, rodzina przychodzą i nas informują o takich sytuacjach. W tym przypadku jednak nie wiemy, co się stało.
Biblioteka nie ma dużego pola manewru w związku z odzyskaniem książek. Jedyne co może zrobić, oprócz naliczenia opłat za ich przetrzymanie, to wysłanie upomnienia. - Czasami udaje się je odzyskać, ale jest wiele przypadków, że książki do nas nie wracają. Te straty są jednak wpisane w politykę biblioteki – tłumaczy dyrektor.
Wielu czytelników stara się jednak być uczciwym. W 2014 roku bibliotece udało się odzyskać ponad 7 tys. złotych. Pieniądze te księgowane są po stronie wpływów placówki i przeznaczane na cele statutowe.
Klaudia Siekańska
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze