Jak podkreśla wójt Jacek Mościcki, nawet dobrze się stało, że planowane do sprzedaży iveco, znajdujące się w taborze OSP Tarnówka, nie znalazło jeszcze nowego właściciela, bo właśnie tym wozem druhowie dowozili mieszkańcom wodę w ostatnich miesiącach. To również rodzi oczywiście dodatkowe koszty, liczone już w tysiącach złotych. Problem braku wody dotyczy w zasadzie całej gminy, ale najbardziej odczuwają go, i to już od kilku lat, właśnie mieszkańcy Płytnicy.
Wójt chce rozwiązać problem. Są dwie możliwości. Pierwsza opcja to wodociągowe połączenie Płytnicy z Tarnowcem. Druga, nad którą wójt pracuje od kilku tygodni, to ewentualność budowy w Płytnicy wodociągu w oparciu o miejscową hydrofornię, należącą do Nadleśnictwa Płytnica. – Jesteśmy na etapie rozmów z nadleśnictwem od około trzech miesięcy – przyznaje Mościcki. Wspomniana hydrofornia obecnie służy mieszkańcom jednej z dwóch posesji należących do Lasów Państwowych. Wcześniej dostarczano z niej wodę w nieco szerszym zakresie, do kilku, a nawet kilkunastu mieszkań. – Wydajność studni jest na tyle duża, że mogłaby obsłużyć mieszkańców Płytnicy – uważa wójt. – Jesteśmy po wstępnych rozmowach. Mamy fachowca, który to dokładnie ocenia – dodaje. – Jeśli złoże okaże się wystarczająco wydajne, pozostanie jedynie kwestia nowego pozwolenia wodno-prawnego, bo obecne wydano w latach 80-tych i trzeba będzie je zaktualizować – podkreśla włodarz gminy. Jacek Mościcki uważa, że to rozwiązanie byłoby korzystniejszym chociażby ze względu na fakt, że studnia Lasów Państwowych czerpie wodę ze źródła artezyjskiego.
– Studnia ma 80 metrów. Tam wszystko jest właściwie gotowe. Nie pozostałoby nic innego jak budowa wodociągu i jego włączenie w hydrofor – mówi Mościcki. To byłoby oczywiście kosztowne zadanie, trzeba będzie położyć kilka kilometrów rur, w pierwszej kolejności w centralnej części wsi, później w pozostałych lokalizacjach. Ale przynajmniej odszedłby wydatek związany z kopaniem studni i budową hydroforni, co także byłoby kosztownym zadaniem. Rozmowy z nadleśnictwem zakładają bowiem przekazanie hydroforni z gruntem w zamian za inną gminną nieruchomość, nie będzie to więc gotówkowa transakcja. – Nie wiem, na ile będzie wyceniona działka, ale wartość księgowa samej hydroforni wynosi około 20 tys. zł – mówi Mościcki. – Kilka tygodni temu studniarz otrzymał dokumentację. Myślę, że na jesień będzie można podjąć jakieś pierwsze decyzje, w którą pójdziemy stronę – zapowiada wójt. Dodaje, że ewentualnym warunkiem wykonania inwestycji będzie oczywiście pozyskanie unijnych środków. Bez nich realizacja inwestycji będzie niemożliwa. – Wszystko wskazuje na to, że woda z tego ujęcia jest dobra, a skoro nadleśnictwo chce pozbyć się hydroforni, prowadzimy rozmowy w tym właśnie kierunku – motywuje wójt. – Myślę, że najdalej do końca października jakieś decyzje powinny w tej sprawie zapaść – zapowiada.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze