Reklama

Dać ludziom wodę

01/10/2015 14:45
Problem wysychających studni dotyka także gminy Tarnówka. Szczególnie dała się w tym względzie we znaki tegoroczna susza. Do niektórych gospodarstw wodę musieli dowozić strażacy. Najgorzej było w Płytnicy

Jak podkreśla wójt Jacek Mościcki, nawet dobrze się stało, że planowane do sprzedaży iveco, znajdujące się w taborze OSP Tarnówka, nie znalazło jeszcze nowego właściciela, bo właśnie tym wozem druhowie dowozili mieszkańcom wodę w ostatnich miesiącach. To również rodzi oczywiście dodatkowe koszty, liczone już w tysiącach złotych. Problem braku wody dotyczy w zasadzie całej gminy, ale najbardziej odczuwają go, i to już od kilku lat, właśnie mieszkańcy Płytnicy.

Artezyjskie źródło

Wójt chce rozwiązać problem. Są dwie możliwości. Pierwsza opcja to wodociągowe połączenie Płytnicy z Tarnowcem. Druga, nad którą wójt pracuje od kilku tygodni, to ewentualność budowy w Płytnicy wodociągu w oparciu o miejscową hydrofornię, należącą do Nadleśnictwa Płytnica. – Jesteśmy na etapie rozmów z nadleśnictwem od około trzech miesięcy – przyznaje Mościcki. Wspomniana hydrofornia obecnie służy mieszkańcom jednej z dwóch posesji należących do Lasów Państwowych. Wcześniej dostarczano z niej wodę w nieco szerszym zakresie, do kilku, a nawet kilkunastu mieszkań. – Wydajność studni jest na tyle duża, że mogłaby obsłużyć mieszkańców Płytnicy – uważa wójt. – Jesteśmy po wstępnych rozmowach. Mamy fachowca, który to dokładnie ocenia – dodaje. – Jeśli złoże okaże się wystarczająco wydajne, pozostanie jedynie kwestia nowego pozwolenia wodno-prawnego, bo obecne wydano w latach 80-tych i trzeba będzie je zaktualizować – podkreśla włodarz gminy. Jacek Mościcki uważa, że to rozwiązanie byłoby korzystniejszym chociażby ze względu na fakt, że studnia Lasów Państwowych czerpie wodę ze źródła artezyjskiego.

Reklama

Handel bezgotówkowy

– Studnia ma 80 metrów. Tam wszystko jest właściwie gotowe. Nie pozostałoby nic innego jak budowa wodociągu i jego włączenie w hydrofor – mówi Mościcki. To byłoby oczywiście kosztowne zadanie, trzeba będzie położyć kilka kilometrów rur, w pierwszej kolejności w centralnej części wsi, później w pozostałych lokalizacjach. Ale przynajmniej odszedłby wydatek związany z kopaniem studni i budową hydroforni, co także byłoby kosztownym zadaniem. Rozmowy z nadleśnictwem zakładają bowiem przekazanie hydroforni z gruntem w zamian za inną gminną nieruchomość, nie będzie to więc gotówkowa transakcja. – Nie wiem, na ile będzie wyceniona działka, ale wartość księgowa samej hydroforni wynosi około 20 tys. zł – mówi Mościcki. – Kilka tygodni temu studniarz otrzymał dokumentację. Myślę, że na jesień będzie można podjąć jakieś pierwsze decyzje, w którą pójdziemy stronę – zapowiada wójt. Dodaje, że ewentualnym warunkiem wykonania inwestycji będzie oczywiście pozyskanie unijnych środków. Bez nich realizacja inwestycji będzie niemożliwa. – Wszystko wskazuje na to, że woda z tego ujęcia jest dobra, a skoro nadleśnictwo chce pozbyć się hydroforni, prowadzimy rozmowy w tym właśnie kierunku – motywuje wójt. – Myślę, że najdalej do końca października jakieś decyzje powinny w tej sprawie zapaść – zapowiada.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości