Jak wygląda miłość? To proste! Elegancko. Można ją poznać po swetrze w kolorze écru z czarnymi paskami przy mankietach koszuli i po spodniach szytych na miarę, u krawca.
Prawdziwe uczucie ma twarz odważnego mężczyzny, który, zakochując się od pierwszego wejrzenia, uparcie walczy o względy wybranki. Tak właśnie pani Barbarze objawił się pan Henryk. - Stanął przede mną elegancki, w nieco sportowym wydaniu i poprosił do tańca... - nasza rozmówczyni wspomina wieczór, w który poznała przyszłego męża.
O mały włos Legunowie nigdy by się nie poznali – a to dlatego, że pani Barbarze na zabawę andrzejkową, podczas której poznała przyszłego męża, wcale nie uśmiechało się iść. Namówiły ją do tego koleżanki z zakładu fryzjerskiego, które z uwagi na zbyt młody wiek nie uzyskały zgody szefa na samodzielne wyjście. - Nie chciałam iść, bo rodzice zlecili mi jedno zadanie, ale w końcu dałam się im przekonać – wspomina pani Barbara. Zaznaczyła przy tym, że bawić się absolutnie nie zamierzała. Znalazła więc sobie w sali wygodne miejsce – na krzesełku, za piecem i tam zajęła się „zleceniem” od mamy i taty. - Dziergałam skarpetki na drutach – jubilatka szeroko uśmiecha się na to wspomnienie. Kamuflaż okazał się nieskuteczny – osiemnastolatkę wypatrzył kolega męża. Chwilę później on sam stanął przed nią, zapraszając do tańca. - A ja nie umiałam tańczyć! – przyznaje pani Barbara. - Więc ją nauczyłem – dopowiada pan Henryk. Adorator zapewnił też swojej wybrance bezpieczny powrót – odprowadził ją pod samą bramę domu. W podziękowaniu dostał całusa w... czoło. - Tylko tyle – skarży się mężczyzna, który najwyraźniej liczył na coś więcej. Doczekał się – udanego związku. Młodzi jastrowianie dwanaście miesięcy później, w rocznicę poznania, wzięli ślub. Pani Barbara miała wtedy 19 lat, pan Henryk – 23. Z upływem kolejnych dekad ich miłość nie osłabła. Wręcz przeciwnie – umocniły ją dzieci, Dariusz, Kamilla i Sabina. Potem przyszły wnuki – Przemysław, Patryk i Amelia oraz prawnuk Fabian. Wszyscy towarzyszyli małżonkom podczas piątkowej uroczystości złotych godów. Państwo Legun, wysłuchawszy najpierw ciepłych słów kierownik jastrowskiego Urzędu Stanu Cywilnego Jolanty Żendel, z rąk burmistrza Piotra Wojtiuka i przewodniczącego rady miejskiej Piotra Kurzyny odebrali Złote Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie. Nadał je im jeszcze poprzedni prezydent Bronisław Komorowski. Były też kwiaty, szampan, gratulacje i życzenia. Najważniejsze wypowiedziała pani Barbara. - Daj nam Boże jeszcze ze dwadzieścia lat!
Drodzy Jubilaci, trzymamy za Was kciuki!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze