Nominowanych do nagrody było sześciu najwybitniejszych sportowców powiatu pilskiego, reprezentujących sporty drużynowe i indywidualne.
Pochodząca z Podróżnej Justyna, 29-letnia chodziarka klubu PLKS Gwda Piła, nominacje do tej prestiżowej nagrody otrzymała za wicemistrzostwo Polski 2015 roku, za najwyższy poziom sportowy na terenie powiatu pilskiego w klasie sportowej mistrzowskiej, za wygraną w Kanadzie na dystansach 20 i 10 kilometrów oraz za I miejsce w mistrzostwach Polski biegów przełajowych. Sportowego Syriusza odebrała jednak młoda utalentowana pilska judoczka Katarzyna Wiszniewska, złota medalistka mistrzostw Polski w judo za rok 2015 w wadze 48 kg, członkini kadry narodowej juniorek z klubu UKS 3 Piła. Wszyscy nominowani otrzymali nagrody finansowe. Justyna Świerczyńska jest bardzo zadowolona z samej nominacji.
W końcu ta niszowa konkurencja została zauważona
– mówi podopieczna fundacji Złotowianka.
13 lat już reprezentuję pilski klub, 13 lat współpracuję też z jednym trenerem, dr. Ignacym Krzewińskim. Chodziarstwo to dyscyplina, której trzeba poświęcić 10-15 lat swojego życia, żeby myśleć o kwalifikacji na igrzyska olimpijskie. Jest to sport wydolnościowo-wytrzymałościowy, a wydolność przychodzi z wiekiem
– podkreśla lekkoatletka.
Plebiscyty plebiscytami, ale w życiu sportowca są rzeczy ważniejsze niż wyróżnienia. Już wkrótce najważniejsza sportowa impreza tego roku – Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. To właśnie występem w Brazylii Justyna chce podsumować swoją karierę i lekkoatletyczne wysiłki. Żeby swój cel osiągnąć złotowianka jest gotowa na wiele poświęceń.
Dołożę wszelkich starań, żeby dostać się na Igrzyska w Rio. Właśnie dlatego poleciałam trenować do Kenii. Wyjazd musiałam opłacić sama
– opowiada zawodniczka. W tym celu wzięła urlop dziekański (Justyna jest magistrem fizjoterapii, obecnie zaś kończy studia pielęgniarskie) i przez osiem miesięcy zarabiała na wyjazd w Anglii. Kenia to nie była tylko przygoda życia.
Dużo się nauczyłam, zmieniło się troszkę moje myślenie. Z konkretów sportowych wymienić trzeba zwiększoną wydolność tlenową – afrykańskie treningi odbywały się na wysokości 2400 m n.p.m. Chodzę szybciej niż w zeszłym roku (różnica 30 sekund na kilometrze), trenuje mi się teraz dużo lżej
Reklama
– Justyna wylicza zalety wyjazdu na Czarny Ląd.
Ten wyjazd zapewnił mi duży spokój treningowy
– podsumowuje. Do Polski wróciła na początku stycznia.

Nominowanych do nagrody było sześciu najwybitniejszych sportowców powiatu pilskiego, reprezentujących sporty drużynowe i indywidualne
Igrzyska odbędą się w dniach 5 - 21 sierpnia 2016 roku i weźmie w nich udział ponad 10.500 sportowców z 206 Narodowych Komitetów Olimpijskich. Justyna przygotowuje się do startu na dystansie 20 km. Ogromne znaczenie w tym sporcie ma dyspozycja danego dnia, ale wpływ na wynik może też mieć pogoda. Do 10 lipca trzeba wypełnić normę olimpijską, minimum na 20 km to 1 godzina i 31 minut. Justyna robi obecnie wyniki na poziomie 1 godziny 32,33 minut i jest spokojna o swoją formę. 5 marca odbędą się halowe mistrzostwa Polski seniorów – to będzie pierwszy sprawdzian startowy.
Miałam już brąz, miałam srebro, teraz liczę na złoto
– mówi z uśmiechem. Kwalifikację olimpijską chciałaby wypełnić jak najszybciej.
Zależy mi, żeby już 19 marca na międzynarodowych zawodach w chodzie sportowym na Słowacji walczyć o minimum olimpijskie. Im jest chłodniej, tym szybciej się chodzi
– zdradza złotowianka.
Jeśli pójdę na podobnym poziomie jak w Kanadzie, to o minimum nie ma się co martwić.
Ale to jeszcze nie wystarczy do tego, żeby pakować klapki na brazylijskie plaże. Trzeba jeszcze być w najwyższej gotowości startowej od rozpoczęcia sezonu startowego do dnia wylotu.
Do Rio polecą pewniacy
– podsumowuje Justyna. Może się jednak okazać, że wypełnione minimum i świetna dyspozycja nie wystarczą do wyjazdu. Pomimo wszystko Polski Związek Chodziarstwa może nie dysponować odpowiednimi środkami finansowymi, żeby zawodniczkę wysłać na Igrzyska.
Trzeba będzie wtedy samemu zabezpieczyć finanse na wyjazd
– mówi 29-latka. – Zawsze mogę liczyć na wsparcie moich dobrych duchów - pociesza Justyna.
Od zawsze wspomagają mnie Zabajka 2 w Złotowie i Fundacja Złotowianka. Kiedy dały o sobie znać treningowe przeciążenia „naprawili” mnie terapeuci z Zabajki. Dzięki Fundacji nie muszę martwić się o sportowe obuwie
Reklama
– wyznaje. Oby tylko droga do Rio nie musiała być zbyt wyboista dla ambitnej chodziarki. Życzymy sukcesów i wytrwałości!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze