Reklama

Damian Sudoł zostaje w Sparcie i chce awansu do IV ligi

04/01/2018 12:00
– Czy się to komuś podoba, czy nie, mnie na ten moment interesuje awans do IV ligi – mówi nam Damian Sudoł, trener Sparty Złotów, który jeszcze niedawno nie chciał nim dłużej być

Skąd Twoja nagła decyzja o dymisji z funkcji trenera Sparty?

Ta decyzja nie była nagła, chodziła za mną już od jakiegoś czasu. Właściwie już od okresu przygotowawczego, który bez wątpienia przespaliśmy. Najlepiej pokazywały to wyniki. Nasze zwycięstwa z początku rundy jesiennej nie były zbyt okazałe, nie było też widać pomysłu na grę. Od strony sportowej nie wyglądało to tak, jakbym ja tego chciał, dlatego z decyzją o rezygnacji nosiłem się już wcześniej. Po jakimś czasie chłopaki zrozumieli, że trening jest podstawą do osiągnięcia czegoś, nawet na takim poziomie. W końcówce coś wreszcie drgnęło i te mecze były już znacznie lepsze, także pod względem bramkowym. Musieliśmy po prostu dojść do pewnego poziomu fizycznego, żeby zespół wystrzelił.

Powiedziałeś, że nie interesuje Cię zabawa w piłkę. Co autor tych słów miał właściwie na myśli?

Mówiłem już o tym obejmując funkcję trenera seniorów. Na pewnym etapie swojej trenerskiej kariery zainwestowałem w siebie, robiąc kurs UEFA A, który dał mi przepustkę do trenowania zespołów z III ligą włącznie. Nie zrobiłem tego tylko dla „papierka”, nie chcę stanąć w miejscu i bawić się niewiadomo jak długo na etapie okręgówki, w której wszyscy się bawią, w tym sensie, że traktują to jako hobby, a nie sposób na życie. Powiedziałem, że nie interesuje mnie zabawa, ale żeby to się mogło przerodzić w coś więcej wszyscy musieli to zrozumieć: zawodnicy, zarząd, sponsorzy. Jeżeli to wszystko połączymy, to w Złotowie będzie coś więcej niż klasa okręgowa. Jeszcze brakuje mi do tego tylko burmistrza Pulita, ale już wiem, że za jego „rządów” nie ma co liczyć na wsparcie. On promocji miasta w sporcie nie widzi.

Reklama

Optymizmu z pewnością Ci nie brak.

Jestem optymistą, dlatego tu dzisiaj siedzimy i rozmawiamy o następnej rundzie.

Wielu kibiców uważa jednak, że Twoja decyzja o odejściu była zbyt pochopna.


Pozostało jeszcze 87% wywiadu[[pay]]

Doszły mnie takie głosy, m.in. z zarządu Sparty. Tak jak mówię, nie myślałem nad tym tydzień czy dwa tylko trochę dłużej. Być może właśnie dzięki temu drgnęło coś pod względem sportowym, bo nasze wyniki stały się bardziej przekonujące, a po drugie ustaliliśmy z zarządem wspólną strategię. Na początku założyliśmy sobie pewne cele i nie chciałbym, żebyśmy funkcjonowali – jak to się mówi – od pierwszego do pierwszego, tylko kierowali się wizją przynajmniej na rok, dwa do przodu. Kiedy stoisz w miejscu, cofasz się. Ja nie chcę do tego dopuścić, bo to nikomu na dobre nie wyjdzie. Najważniejsze, że doszliśmy do porozumienia i mam nadzieję, że to co sobie wypracowaliśmy ruszy lada moment.

Reklama

No właśnie. Jakie były szczegóły „planu Sudoła”?

Przede wszystkim chciałem, żebyśmy się dogadali. Żeby do przodu poszedł nie tylko poziom sportowy, ale i organizacyjny klubu, żeby wyróżniać się czymś na tle innych zespołów, z którymi gramy, żeby pokazać, że jednak coś fajnego w Złotowie może się dziać. Coś już wypracowaliśmy. Powstał Klub Biznesu Sparty Złotów, złotowskie firmy nam zaufały, a teraz chodzi o to, żebyśmy poszli o ten krok dalej. Wiadomo, że Klub Biznesu to tylko część tej układanki i są jeszcze inne. Nasze rozmowy właśnie tego dotyczyły, żeby dojść do jakiegoś konsensusu. I to nam się udało. Kiedy siedliśmy do rozmów nakreśliłem zarządowi Sparty kierunek, w którym chciałbym, żeby to wszystko zmierzało, żebyśmy nie stali w miejscu, tylko tak, jak się na początku umawialiśmy, szli do przodu.

Zarząd Sparty był podzielony na zwolenników pozostania Sudoła i chętnych na nowego szkoleniowca.

Staram się nie zwracać uwagi na żadne podziały, tylko na siebie i na dobro klubu. Chciałem, żeby była to decyzja najlepsza dla wszystkich. Dla mnie, dla zarządu, chłopaków i kibiców. Nie jesteśmy na razie żadną potęgą na miarę okręgu czy województwa i wszyscy musimy sobie pomagać, patrząc w tym samym kierunku. Klub ma piękne tradycje, myślę, że byłoby fajnie uczcić jubileusz 90-lecia np. awansem z okręgówki.

Reklama

Sparta mierzy zamiary podłóg swoich sił?

Spotkanie z zarządem miało być taką burzą mózgów, zastanowieniem się nad tym, co działa dobrze, a co można poprawić. Obserwuję kluby na naszym i wyższym poziomie, a potem próbuję niektóre pomysły wykorzystać na rodzimym gruncie. Chojniczanka z tamtejszym „Klubem Biznesu” też zaczynała od zera. Wierzę, że jeśli trzymać się konsekwentnie jakiegoś planu, to w końcu przyniesie to efekty. Od początku musimy wiedzieć, na co nas stać, a co jest jeszcze poza naszym zasięgiem.

Jak długo dasz radę „obijać się” po okręgówce?

Ja celuję w IV ligę, celem minimum jest awans do ligi okręgowej czy, jak kto woli, makroregionu. Trafią tam na pewno zespoły z miejsc 2-4, może 2-6, tego jeszcze do końca nie wiemy. Musimy poczekać na spadki z III, IV ligi. Uważam, że IV liga jest w naszym zasięgu, ale to oczywiście nie zależy wyłącznie ode mnie.

Reklama

Kto lub co, poza rywalami z boiska, może Ci w tym przeszkodzić?

Dobre pytanie. Każdy sukces kosztuje. Wiadomo, że największą barierą są ograniczenia finansowe i organizacyjne, często są to sprawy niezależne od nas. Koszt IV ligi to w mojej ocenie jakieś 230 tys. zł. Liga okręgowa, ze względu na swój charakter i dalekie wyjazdy, dużo tańsza niestety nie będzie. Rację przyznali mi w tym członkowie zarządu Sparty, dlatego wierzę, że warto powalczyć o IV ligę. Różnice są, ale doprawdy niewielkie, no bo co to za różnica jechać do Leszna czy Jarocina w IV lidze, czy do Rawicza lub Kórnika w lidze okręgowej. Koszty sędziowskie to odpowiednio 700 i 650 zł, nawet koszty licencyjne są bardzo podobne.

Interesuje Cię gra ze Spartą w nowej okręgówce? To będzie całkiem mocna liga.

Całkiem mocna, ale to wciąż tylko szósty poziom rozgrywek. To zawsze będzie awans, ale tak naprawdę poziom rozgrywek będzie ten sam. Ja to tak widzę. Po tym sezonie usiądziemy z zarządem do rozmów i zobaczymy, co z tego wyniknie. Czy się to komuś podoba czy nie, mnie na ten moment interesuje awans do IV ligi. Może się to udać, jeśli pracę zespołu i zarządu poprze także miasto. Jeżeli któryś z tych „trybików” zawiedzie to może być ciężko. Z zarządem daliśmy sobie czas. Nasze rozmowy dotyczyły także tego, co będzie w przypadku awansu. Chciałbym, żeby coś pojawiło się na meczach… żeby coś fajnego tu zafunkcjonowało. Nie dziś ani jutro, ale może w niedalekiej przyszłości, szczegółów nie mogę jeszcze zdradzić. Wiele zależy od tego, jak będzie z realizacją bieżących założeń.

Reklama

Jak reagujesz na internetowy „hejt”?

Staram się tego unikać, chociaż przyznaję, że komentarze w internecie zdarzało mi się czytać. Doszedłem do wniosku, że jest taka nienawiść w ludziach, którzy nic nigdy nie zrobili, zresztą nie dotyczy to tylko sfery sportowej. Od któregoś momentu przestało mnie to obchodzić. Wiem, że dobrze wykonuję swoje obowiązki.

Jakaś konstruktywna krytyka?

Przez 1,5 roku wiele się nauczyłem jako trener. Na pewno jakieś błędy popełniłem, nikt się nie urodził nieomylny. Zdaję sobie sprawę, że mój warsztat trenerski też musi w przyszłości ulec poprawie, dlatego też cały czas się kształcę i podnoszę swoje umiejętności. Nie wiem tylko, czy efekty moich wysiłków zadowolą każdego, krytyków, jak wiadomo, nie brakuje. Jak dotąd nikt jednak nie przyszedł i nie powiedział mi w twarz: „To robisz źle, ja bym to zrobił lepiej”.

Reklama

Masz w piłkarskim otoczeniu kogoś, kto patrzy w tym samym kierunku?

Nie mam asystenta, nie mam trenera bramkarzy, więc generalnie jestem takim samotnym wilkiem. Dobrym duchem zespołu jest dla mnie Kuba Kowalski, który zawsze pomaga mi od strony organizacyjnej. Wiem, że zawsze mogę na niego liczyć. Bardzo doceniam pracę Grześka Kasaka, który w miarę możliwości też zawsze pomaga mnie i drużynie. Także Robert Bagniewski, który dołączył do zarządu Sparty wspiera nas w naszych działaniach.

Czy zanim porozumieliście się wreszcie ze Spartą pojawiły się jakieś inne propozycje pracy?

Nie. Nie myślałem wtedy nawet o tym. Jak już mówiłem, nie podobało mi się to, w jaką stronę zmierzał zespół w rundzie jesiennej. Po meczach z Połajewem, Jędrzejewem i z Lubaszem stwierdziłem, że jeśli tak ma to wyglądać, to nic z tego nie będzie. Co z tego, że wygrywamy, jeśli nie prezentujemy własnego stylu gry. Zabawa w piłkę nie interesuje mnie też w tym sensie, że… pokopiemy sobie piłkę i zjemy kiełbaskę z grilla, po czym rozejdziemy się do domów. Chciałbym żeby to, co wypracujemy sobie na treningach, miało później przełożenie w prawdziwej grze.

Reklama

Plusy i minusy rundy jesiennej.

Szkoda mi meczu z Połajewem (porażka 1:4), gdzie po stracie gola wyraźnie zeszło z nas powietrze. Jeśli chcemy myśleć o wyższych celach nie mogą się już nam zdarzać takie mecze jak remisowe starcia z Wenus Jędrzejewo czy Stellą Białośliwie, remis z Koroną Stróżewo dla odmiany uważam za bardzo cenny. Pozostałe gry były ok. Zwycięzców się nie sądzi. Końcówka rundy dowiodła, że w tym zespole jest potencjał, ale potencjał musi być poparty ciężką pracą. Lepiej było z frekwencją i lepiej też wyglądała gra całej drużyny. Pojawiła się taka zadziorność, pod względem fizycznym też więcej wytrzymywaliśmy. Chcę się rozwijać i zmieniać też świadomość piłkarzy. Jeśli chłopaki też będą chcieli się rozwijać, to może uda nam się to zrobić wspólnie. Punkt wyjściowy jest chyba identyczny jak w ubiegłym roku, też tracimy do lidera 2 punkty.

Tylko że w poprzednim sezonie wiosna Sparcie nie wyszła.

Tak i jest to dla mnie spora nauczka na przyszłość. Nasi przeciwnicy teraz też będą się wzmacniać i walczyć do samego końca, musimy dać z siebie absolutnie wszystko. Jeżeli znowu prześpimy początek rundy, to nie ma się co oszukiwać, że gdzieś nadrobimy straty. Odskoczy nam Śmiłowo i Stróżewo. Śmiłowo już się podobno mocno zbroi, ale ich na to stać, mogą mieć praktycznie każdego z okręgu. My też pokazaliśmy, że robimy dobrą robotę i warto nam zaufać, mimo że krezusami finansowymi raczej nie jesteśmy.

Reklama

Sparta też się zbroi?

Rewolucji kadrowych raczej nie będzie. Zespół zgrywa się od 1,5 roku i nie ma co zbytnio eksperymentować. Paru chłopaków doszło do grupy, musimy też wyjaśnić sytuację z Łukaszem Gollą, który został wypożyczony z Piasta Złotów. Szukamy napastnika, bramkarza i środkowego obrońcy. Prowadzimy ciekawe rozmowy, ale o ich efektach będę mógł coś powiedzieć dopiero wczesną wiosną.

Można już odetchnąć i odpocząć chwilę od piłkarskich emocji?

Zaplanowałem już okres przygotowawczy, ale teraz odcinam się na chwilę od piłki. Chciałbym do świąt trochę się zresetować, a po nowym roku wrócić z odpowiednią energią. Chłopaki swoje przygotowania zaczną w drugiej połowie stycznia. Najpierw 3 lutego mamy grę wewnętrzną, 10 sparing z KS Brzoza w Bydgoszczy, 17 z Debrznem w Wałczu, 24 z Polonią Bydgoszcz i 3 marca z Pogonią Łobżenica. Dwa tygodnie przed ligą, 10 marca, spotkamy się jeszcze z Kaczorami, a tydzień przed generalnym startem prawdopodobnie z Zakrzewem. Start rundy wiosennej zaplanowany jest na weekend 24-25 marca 2018 roku.

Reklama

Rozmawiał Leszek Chełmowski[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Radek - niezalogowany 2018-01-06 01:34:12

    Zawodnicy? To są chuligani w grupach kilkuosobowych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gmaster - niezalogowany 2018-01-05 18:35:44

    Trener popisał się nieprzeciętną inteligencją atakując burmistrza na łamach gazety jednocześnie pragnąc jego pomocy finansowej. Niestety trenerze, ale Sparta to jest i będzie "zabawa w piłkę". Proszę się przejść w piątek/sobotę do pewnych klubów na G. i sprawdzić jak bawią się zawodnicy. Pozdrowionka

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kibic - niezalogowany 2018-01-04 22:13:15

    Ty Niemcu jeden

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości