Ta decyzja nie była nagła, chodziła za mną już od jakiegoś czasu. Właściwie już od okresu przygotowawczego, który bez wątpienia przespaliśmy. Najlepiej pokazywały to wyniki. Nasze zwycięstwa z początku rundy jesiennej nie były zbyt okazałe, nie było też widać pomysłu na grę. Od strony sportowej nie wyglądało to tak, jakbym ja tego chciał, dlatego z decyzją o rezygnacji nosiłem się już wcześniej. Po jakimś czasie chłopaki zrozumieli, że trening jest podstawą do osiągnięcia czegoś, nawet na takim poziomie. W końcówce coś wreszcie drgnęło i te mecze były już znacznie lepsze, także pod względem bramkowym. Musieliśmy po prostu dojść do pewnego poziomu fizycznego, żeby zespół wystrzelił.
Mówiłem już o tym obejmując funkcję trenera seniorów. Na pewnym etapie swojej trenerskiej kariery zainwestowałem w siebie, robiąc kurs UEFA A, który dał mi przepustkę do trenowania zespołów z III ligą włącznie. Nie zrobiłem tego tylko dla „papierka”, nie chcę stanąć w miejscu i bawić się niewiadomo jak długo na etapie okręgówki, w której wszyscy się bawią, w tym sensie, że traktują to jako hobby, a nie sposób na życie. Powiedziałem, że nie interesuje mnie zabawa, ale żeby to się mogło przerodzić w coś więcej wszyscy musieli to zrozumieć: zawodnicy, zarząd, sponsorzy. Jeżeli to wszystko połączymy, to w Złotowie będzie coś więcej niż klasa okręgowa. Jeszcze brakuje mi do tego tylko burmistrza Pulita, ale już wiem, że za jego „rządów” nie ma co liczyć na wsparcie. On promocji miasta w sporcie nie widzi.
Reklama
Jestem optymistą, dlatego tu dzisiaj siedzimy i rozmawiamy o następnej rundzie.
Doszły mnie takie głosy, m.in. z zarządu Sparty. Tak jak mówię, nie myślałem nad tym tydzień czy dwa tylko trochę dłużej. Być może właśnie dzięki temu drgnęło coś pod względem sportowym, bo nasze wyniki stały się bardziej przekonujące, a po drugie ustaliliśmy z zarządem wspólną strategię. Na początku założyliśmy sobie pewne cele i nie chciałbym, żebyśmy funkcjonowali – jak to się mówi – od pierwszego do pierwszego, tylko kierowali się wizją przynajmniej na rok, dwa do przodu. Kiedy stoisz w miejscu, cofasz się. Ja nie chcę do tego dopuścić, bo to nikomu na dobre nie wyjdzie. Najważniejsze, że doszliśmy do porozumienia i mam nadzieję, że to co sobie wypracowaliśmy ruszy lada moment.
Reklama
Przede wszystkim chciałem, żebyśmy się dogadali. Żeby do przodu poszedł nie tylko poziom sportowy, ale i organizacyjny klubu, żeby wyróżniać się czymś na tle innych zespołów, z którymi gramy, żeby pokazać, że jednak coś fajnego w Złotowie może się dziać. Coś już wypracowaliśmy. Powstał Klub Biznesu Sparty Złotów, złotowskie firmy nam zaufały, a teraz chodzi o to, żebyśmy poszli o ten krok dalej. Wiadomo, że Klub Biznesu to tylko część tej układanki i są jeszcze inne. Nasze rozmowy właśnie tego dotyczyły, żeby dojść do jakiegoś konsensusu. I to nam się udało. Kiedy siedliśmy do rozmów nakreśliłem zarządowi Sparty kierunek, w którym chciałbym, żeby to wszystko zmierzało, żebyśmy nie stali w miejscu, tylko tak, jak się na początku umawialiśmy, szli do przodu.
Staram się nie zwracać uwagi na żadne podziały, tylko na siebie i na dobro klubu. Chciałem, żeby była to decyzja najlepsza dla wszystkich. Dla mnie, dla zarządu, chłopaków i kibiców. Nie jesteśmy na razie żadną potęgą na miarę okręgu czy województwa i wszyscy musimy sobie pomagać, patrząc w tym samym kierunku. Klub ma piękne tradycje, myślę, że byłoby fajnie uczcić jubileusz 90-lecia np. awansem z okręgówki.
Reklama
Spotkanie z zarządem miało być taką burzą mózgów, zastanowieniem się nad tym, co działa dobrze, a co można poprawić. Obserwuję kluby na naszym i wyższym poziomie, a potem próbuję niektóre pomysły wykorzystać na rodzimym gruncie. Chojniczanka z tamtejszym „Klubem Biznesu” też zaczynała od zera. Wierzę, że jeśli trzymać się konsekwentnie jakiegoś planu, to w końcu przyniesie to efekty. Od początku musimy wiedzieć, na co nas stać, a co jest jeszcze poza naszym zasięgiem.
Ja celuję w IV ligę, celem minimum jest awans do ligi okręgowej czy, jak kto woli, makroregionu. Trafią tam na pewno zespoły z miejsc 2-4, może 2-6, tego jeszcze do końca nie wiemy. Musimy poczekać na spadki z III, IV ligi. Uważam, że IV liga jest w naszym zasięgu, ale to oczywiście nie zależy wyłącznie ode mnie.
Reklama
Dobre pytanie. Każdy sukces kosztuje. Wiadomo, że największą barierą są ograniczenia finansowe i organizacyjne, często są to sprawy niezależne od nas. Koszt IV ligi to w mojej ocenie jakieś 230 tys. zł. Liga okręgowa, ze względu na swój charakter i dalekie wyjazdy, dużo tańsza niestety nie będzie. Rację przyznali mi w tym członkowie zarządu Sparty, dlatego wierzę, że warto powalczyć o IV ligę. Różnice są, ale doprawdy niewielkie, no bo co to za różnica jechać do Leszna czy Jarocina w IV lidze, czy do Rawicza lub Kórnika w lidze okręgowej. Koszty sędziowskie to odpowiednio 700 i 650 zł, nawet koszty licencyjne są bardzo podobne.
Całkiem mocna, ale to wciąż tylko szósty poziom rozgrywek. To zawsze będzie awans, ale tak naprawdę poziom rozgrywek będzie ten sam. Ja to tak widzę. Po tym sezonie usiądziemy z zarządem do rozmów i zobaczymy, co z tego wyniknie. Czy się to komuś podoba czy nie, mnie na ten moment interesuje awans do IV ligi. Może się to udać, jeśli pracę zespołu i zarządu poprze także miasto. Jeżeli któryś z tych „trybików” zawiedzie to może być ciężko. Z zarządem daliśmy sobie czas. Nasze rozmowy dotyczyły także tego, co będzie w przypadku awansu. Chciałbym, żeby coś pojawiło się na meczach… żeby coś fajnego tu zafunkcjonowało. Nie dziś ani jutro, ale może w niedalekiej przyszłości, szczegółów nie mogę jeszcze zdradzić. Wiele zależy od tego, jak będzie z realizacją bieżących założeń.
Reklama
Staram się tego unikać, chociaż przyznaję, że komentarze w internecie zdarzało mi się czytać. Doszedłem do wniosku, że jest taka nienawiść w ludziach, którzy nic nigdy nie zrobili, zresztą nie dotyczy to tylko sfery sportowej. Od któregoś momentu przestało mnie to obchodzić. Wiem, że dobrze wykonuję swoje obowiązki.
Przez 1,5 roku wiele się nauczyłem jako trener. Na pewno jakieś błędy popełniłem, nikt się nie urodził nieomylny. Zdaję sobie sprawę, że mój warsztat trenerski też musi w przyszłości ulec poprawie, dlatego też cały czas się kształcę i podnoszę swoje umiejętności. Nie wiem tylko, czy efekty moich wysiłków zadowolą każdego, krytyków, jak wiadomo, nie brakuje. Jak dotąd nikt jednak nie przyszedł i nie powiedział mi w twarz: „To robisz źle, ja bym to zrobił lepiej”.
Reklama
Nie mam asystenta, nie mam trenera bramkarzy, więc generalnie jestem takim samotnym wilkiem. Dobrym duchem zespołu jest dla mnie Kuba Kowalski, który zawsze pomaga mi od strony organizacyjnej. Wiem, że zawsze mogę na niego liczyć. Bardzo doceniam pracę Grześka Kasaka, który w miarę możliwości też zawsze pomaga mnie i drużynie. Także Robert Bagniewski, który dołączył do zarządu Sparty wspiera nas w naszych działaniach.
Nie. Nie myślałem wtedy nawet o tym. Jak już mówiłem, nie podobało mi się to, w jaką stronę zmierzał zespół w rundzie jesiennej. Po meczach z Połajewem, Jędrzejewem i z Lubaszem stwierdziłem, że jeśli tak ma to wyglądać, to nic z tego nie będzie. Co z tego, że wygrywamy, jeśli nie prezentujemy własnego stylu gry. Zabawa w piłkę nie interesuje mnie też w tym sensie, że… pokopiemy sobie piłkę i zjemy kiełbaskę z grilla, po czym rozejdziemy się do domów. Chciałbym żeby to, co wypracujemy sobie na treningach, miało później przełożenie w prawdziwej grze.
Reklama
Szkoda mi meczu z Połajewem (porażka 1:4), gdzie po stracie gola wyraźnie zeszło z nas powietrze. Jeśli chcemy myśleć o wyższych celach nie mogą się już nam zdarzać takie mecze jak remisowe starcia z Wenus Jędrzejewo czy Stellą Białośliwie, remis z Koroną Stróżewo dla odmiany uważam za bardzo cenny. Pozostałe gry były ok. Zwycięzców się nie sądzi. Końcówka rundy dowiodła, że w tym zespole jest potencjał, ale potencjał musi być poparty ciężką pracą. Lepiej było z frekwencją i lepiej też wyglądała gra całej drużyny. Pojawiła się taka zadziorność, pod względem fizycznym też więcej wytrzymywaliśmy. Chcę się rozwijać i zmieniać też świadomość piłkarzy. Jeśli chłopaki też będą chcieli się rozwijać, to może uda nam się to zrobić wspólnie. Punkt wyjściowy jest chyba identyczny jak w ubiegłym roku, też tracimy do lidera 2 punkty.
Tak i jest to dla mnie spora nauczka na przyszłość. Nasi przeciwnicy teraz też będą się wzmacniać i walczyć do samego końca, musimy dać z siebie absolutnie wszystko. Jeżeli znowu prześpimy początek rundy, to nie ma się co oszukiwać, że gdzieś nadrobimy straty. Odskoczy nam Śmiłowo i Stróżewo. Śmiłowo już się podobno mocno zbroi, ale ich na to stać, mogą mieć praktycznie każdego z okręgu. My też pokazaliśmy, że robimy dobrą robotę i warto nam zaufać, mimo że krezusami finansowymi raczej nie jesteśmy.
Reklama
Rewolucji kadrowych raczej nie będzie. Zespół zgrywa się od 1,5 roku i nie ma co zbytnio eksperymentować. Paru chłopaków doszło do grupy, musimy też wyjaśnić sytuację z Łukaszem Gollą, który został wypożyczony z Piasta Złotów. Szukamy napastnika, bramkarza i środkowego obrońcy. Prowadzimy ciekawe rozmowy, ale o ich efektach będę mógł coś powiedzieć dopiero wczesną wiosną.
Zaplanowałem już okres przygotowawczy, ale teraz odcinam się na chwilę od piłki. Chciałbym do świąt trochę się zresetować, a po nowym roku wrócić z odpowiednią energią. Chłopaki swoje przygotowania zaczną w drugiej połowie stycznia. Najpierw 3 lutego mamy grę wewnętrzną, 10 sparing z KS Brzoza w Bydgoszczy, 17 z Debrznem w Wałczu, 24 z Polonią Bydgoszcz i 3 marca z Pogonią Łobżenica. Dwa tygodnie przed ligą, 10 marca, spotkamy się jeszcze z Kaczorami, a tydzień przed generalnym startem prawdopodobnie z Zakrzewem. Start rundy wiosennej zaplanowany jest na weekend 24-25 marca 2018 roku.
Reklama
Rozmawiał Leszek Chełmowski[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zawodnicy? To są chuligani w grupach kilkuosobowych.
Trener popisał się nieprzeciętną inteligencją atakując burmistrza na łamach gazety jednocześnie pragnąc jego pomocy finansowej. Niestety trenerze, ale Sparta to jest i będzie "zabawa w piłkę". Proszę się przejść w piątek/sobotę do pewnych klubów na G. i sprawdzić jak bawią się zawodnicy. Pozdrowionka
Ty Niemcu jeden
_)))))))))))
Zlikwotować i będzie święty spokój
Niech zejdzie ten Trener na ziemię. Skąd klub zdobędzie takie pieniądze na IV lige ? Czy on wie jakie to koszty wyjazdów itd ? Przypominam , że jest reorganizacja IV ligi w Wielkopolsce
Popieram w pełni !
A dajcie już spokój z tym pianiem, że Złotów jest rozpoznawalny dzięki siatkarkom czy Wawrzyniakowi. Ludzie prędzej poznają Złotów dzięki jeleniowi. Ostatnie nadzieje-gwiazdy lokalnego sportu skończyły pod złotowskimi dyskotekami, ze świstem wracając z obiecujących boisk. Kto się będzie przejmował okręgówką, ludzie? Równie dobrze możemy w mieście zorganizować komitet lotów w kosmos.
Jeżeli w tym sezonie awansu nie będzie to w następnym sezonie po dobrych wynikach i solidnych zawodnikach jakich ma teraz drużyna pozostaną tylko wspomnienia... Życzę powodzenia
O, w latach poprzednich kasa na klub była dużo wyższa! Poza tym, to sport promuje to miasto, czym innym chciałbyś się pochwalić, smrodem z kominów? A są sportowcy ze Złotowa - reprezentanci kraju. Triumfuje boks? Nie bądź śmieszny, dyscyplina, która nawet nie ma rozgrywek ligowych, duża rotacja zawodników, z których gros to ludzie ze wsi, a nakłady ponosi miasto.
Piłeczka jest po waszej stronie. Pokażcie że dacie radę awansować a wtedy burmistrz dostrzeże szansę promocji miasta przez sport (chyba). Tak jak zostało powiedziane rozgrywki poniżej ligowego poziomu to zabawa, którą władze finansują najczęściej na minimum, dofinansowując tylko podstawowe rzeczy. Na naszych lokalnych klubach spoczywać powinny inne obowiązki, takie jak np. szkolenie najmłodszych grup wiekowych i szansa dla pojedynczych zdolnych aby swoją przygodę mogli rozpocząć jak najwcześniej a jeżeli cała grupa dobrze rokuje to szukać awansów np. juniorów czy trampkarzy. Zdecydowanie lepiej wychować zawodników będących w stanie walczyć o awanse finalnie także w grupie seniorów, niż płacić spore pieniądze za transfery i wypłaty dla zawodników amatorów (co na tym poziomie jest abstrakcją,lecz często praktykowaną). Pozdrawiam i życzę awansu.
A co piłka nożna zrobiła dla Złotowa? Gdzie tu widzicie promocję? Ludzie, na sport są marnotrawione największe pieniądze w samorządzie terytorialnym. Żadna fundacja czy inne NGO nie dostaje takich pieniędzy jak kluby sportowe, które, jak zauważa trener, "bawią się w piłkę". W Złotowie triumfuje boks i na to pieniądze zawsze powinny się znaleźć. Jestem ciekaw jakimi środkami dysponowała Sparta kilkadziesiąt lat temu, kiedy rzeczywiście miała efekty. Podejrzewam, że budżet był sporo niższy.
Zawodnicy? To są chuligani w grupach kilkuosobowych.
Trener popisał się nieprzeciętną inteligencją atakując burmistrza na łamach gazety jednocześnie pragnąc jego pomocy finansowej. Niestety trenerze, ale Sparta to jest i będzie "zabawa w piłkę". Proszę się przejść w piątek/sobotę do pewnych klubów na G. i sprawdzić jak bawią się zawodnicy. Pozdrowionka
Ty Niemcu jeden