Każdy z nas ma swój program, swoje zdanie, a co za tym idzie cele, które chce zrealizować. Ideałem byłaby gra do jednej bramki.
Być może nie do końca zgrywamy się przez różnicę wieku i doświadczenia, ale zapewniam, że staram się rozmawiać ze wszystkimi radnymi.
Być może z boku wygląda to tak, że zupełnie ze sobą nie rozmawiamy, nie konsultujemy tematów zgłaszanych na sesji, ale w rzeczywistości jest inaczej. Rozmawiamy, może nie często i intensywnie, ale też nie odcinamy się od siebie. Ja cały czas nabieram samorządowego doświadczenia i nie zamykam się na nikogo. Z cennych rad korzystam.[[pay]]
Reklama
Każdy ma swój rozum i podejmuje autonomiczne decyzje. Nie uważam, by tata miał wpływ na te, które są moim udziałem. Wnioski, które zgłaszam, działania, które podejmuję są moje. Owszem, z racji jego doświadczenia w pracy samorządowej czasami pytam go o pewne sprawy, dyskutujemy, ale często jest tak, że mamy zupełnie odmienne zdania. Poza tym oboje mamy mocne charaktery, więc niełatwo jest się nam nawzajem do czegoś przekonać. Powiedzieć, że nie rozmawiamy o gminie, o powiecie byłoby nieprawdą. Przecież tata jest radnym gminy, której interesy reprezentuję. Dzięki niemu jestem na bieżąco, ale powtarzam, bezpośredniego wpływu na moje decyzje nie ma. Czasami podpowiada, ale nigdy nie kieruje. Sama podjęłam decyzję o starcie do rady powiatu. Nikt mnie nie namawiał, nikt mnie nie popychał, nie widzę więc powodu, dla którego ktoś miałby za mnie decydować.
Wyjaśnijmy, że nie jestem w opozycji. Jeśli nie podoba mi się to, co starosta czy jakikolwiek inny radny mówi, jeśli mam inne zdanie na dany temat to dlaczego mam pokornie przytakiwać? Nie zamierzam negować wszystkiego z zasady, ale też nie będę siedzieć cicho, kiedy z czymś się nie zgadzam.
Reklama
Nawet wtedy. Zakładam, że nikt z nas nie jest dla siebie nawzajem złośliwy i że każdy wniosek, mój czy kogoś innego, jest rozpatrywany nie przez pryzmat sympatii bądź antypatii, a obiektywnie. Radę tworzy dziewiętnaście osób, kilkanaście charakterów, nieporozumienia są więc nie do uniknięcia.
Nie do końca. Jestem konkretną osobą i nie lubię lakonicznych odpowiedzi. W kwestii szkoły – niedawno przechodziłam ten okres. Poza tym mam siostrę w liceum, brat był w technikum, więc na bieżąco widzę, jak wszystko funkcjonuje. Mogłoby być lepiej – dlatego pytam, co możemy zrobić, by młodzieży było więcej, a jakość nauczania wyższa. No ale by móc na tę efektywność wpłynąć, by nakreślić rozsądny kierunek zmian, trzeba najpierw zdobyć informacje.
Reklama
Nie, nie o blokadę mi chodzi co raczej o łatwość podejmowania pewnych nieodwracalnych decyzji.
Oświata to trudny temat i wydaje mi się, że właśnie dlatego niektórzy nie chcą go podejmować. Mimo to ja cały czas naciskam, bo milczeniem niczego się nie załatwi. Dlaczego jedna szkoła działa lepiej, inna gorzej? Sądzę, że to m.in. kwestia zaangażowania nauczycieli – oni są fundamentem każdej placówki. Kreatywność dyrektora, pracowników, odpowiednia promocja – to klucze dobrego funkcjonowania.
Żal może nie, ale rozczarowanie, że my mieszkańcy jednego miasta nie bronimy tego co nasze. Przecież szkoła to serce każdego miasta. Uważam, że oświata jest tak ważna jak opieka zdrowotna. Moim zdaniem nie tylko ja z naszej trójki powinnam podejmować ten temat, ale oceniać pana Sikory i pani Harbuzińskiej-Turek nie chcę.
Reklama
Powinniśmy rozważać kwestię reorganizacji, nie likwidacji, ponieważ jeśli tę szkołę wygasimy, możemy być pewni, że nie da się jej już wskrzesić. Szkoła jest bardzo ważna. Nie powinniśmy tego robić, bo nasza gmina ma ponad 12 tysięcy mieszkańców. Powinniśmy za to, dobierając kierunki kształcenia pod kątem zapotrzebowania rynku pracy, zwiększyć szanse młodzieży na znalezienie pracy.
Podjęłam temat odwodnienia, usytuowania wpustów deszczowych. Dostałam informację od dyrektora PZD, że temat zostanie sprawdzony, a w razie konieczności skorygowany. Będę tego tematu pilnować, zwłaszcza że z wykształcenia jestem inżynierem. Poza tym uważam, że powinniśmy dbać o jakość prac, bo dróg do wyremontowania mamy wiele, a za źle wykonane prace płacimy podwójnie.
Reklama
Jeśli coś robimy, to róbmy to od początku do końca dobrze. Mnie też ktoś w pracy sprawdza, oczekuje efektów i dobrej jakości. Nie widzę powodów, dlaczego inaczej miało by być w samorządzie.
Oczywiście, każdy głos ma wartość. Przecież radnych wybrano po to, by działali. Nawet jeśli nie mają wielu sprzymierzeńców.
Wcześniej grałam zawodowo w halową piłkę ręczną, teraz przerzuciłam się na plażową, ponieważ terminarz rozgrywek jest zdecydowanie węższy, a przecież muszę godzić sport z pracą zawodową i z pracą w samorządzie. Gram w zespole Red Hot Czili Buk.
Reklama
Nasze zeszłoroczne osiągnięcia to trzecie miejsce w Pucharze Polski i trzecie miejsce w Mistrzostwach Polski. Sport wiele mnie nauczył, m.in. odważnego podchodzenia do tematów.
Twardą na pewno, ale czy bezwzględną... Na pewno nie idę do celu po trupach, ale jestem wytrwała.
Żeby nie siedzieć cicho i nie odsuwać od siebie niewygodnych tematów. Nauczyłam się również słuchania mieszkańców. Nie możemy lekceważyć ich problemów – przecież to oni dali nam mandat, mają więc prawo oczekiwać działania. Na mnie na pewno mogą liczyć.
ReklamaKorzystając z okazji chciałabym życzyć Mieszkańcom Powiatu Złotowskiego samych sukcesów, dobrych chwil, realizacji planów i marzeń w Nowym Roku.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pani radna Monika Król mieszka od kilku lat w Trzciance, więc jak to się ma do bycia radną w Jastrowiu ?
Pani radna Monika Król mieszka od kilku lat w Trzciance, więc jak to się ma do bycia radną w Jastrowiu ?