Reklama

Deficyt nie do przyjęcia?

18/12/2013 10:45
- Podczas komisji nic radny nie wspominał o oszczędnym budżecie - irytował się Władysław Cielas. - Dla świętego spokoju podniosłem rękę - odpowiedział Stanisław Gawluk, dodając, że nie godzi się na zadłużenie gminy na poziomie 8,5 mln zł

Czwartkowe wspólne posiedzenie komisji stałych jastrowskiej rady miejskiej było burzliwe, mimo że wcześniej nic tego nie zapowiadało. Gorąca dyskusja wywiązała się podczas omawiania  projektu samorządowego budżetu na 2014 rok. Punktem wyjścia był wniosek, jaki, opierając się na ustaleniach innych komisji, wystosowała do burmistrza Piotra Wojtiuka Komisja Rozwoju Gospodarczego, Budżetu oraz Integracji Europejskiej. W dokumencie zaproponowano rezygnację z budowy chodnika przy ul. 10 Pułku Piechoty (inwestycja miała kosztować 250 tys. zł) oraz ograniczenie środków przeznaczonych na budowę drogi osiedlowej przy ul. Roosevelta o 60 tys. zł. Zasugerowano, by w zamian wprowadzić zadanie zagospodarowania placu przy Publicznej Szkole Podstawowej w Jastrowiu. Inwestycja ta miałaby objąć m.in. budowę wielofunkcyjnego boiska sportowego wraz z bieżnią lekkoatletyczną, wykonanie ogrodzenia, a także wycinkę drzew, których korzenie stanowią zagrożenie dla fundamentów – całość miałaby kosztować ok. 400 tys. zł.

[[reklama]]

Podczas komisji burmistrz przyznał, że jeśli taka jest wola radnych – wspomniany wniosek przyjmuje w całości. To oświadczenie nie zamknęło jednak dyskusji. - Czy bierzemy pod uwagę zewnętrzne dofinansowanie? - w kontekście realizacji szkolnej inwestycji zapytał wiceprzewodniczący rady Wojciech Sakowicz. Jak odpowiedział burmistrz, w związku z wyczerpaniem środków z unijnej perspektywy finansowej na lata 2007-2013 mała jest na to szansa. Dodał, że nawet jeśli konkursy jeszcze się pojawią, wykonawstwo z pewnością zakładane będzie dopiero na rok 2015, dlatego trzeba się zastanowić, czy na ewentualne rozdanie czekać, czy też sfinansować projekt ze środków własnych gminy. - Nie ma co upierać się przy tej inwestycji i robić wszystkiego na „hurra”. Może w przyszłym roku pojawią się zewnętrze pieniądze - takiego zdania był radny Krzysztof Bzowski. - Prędzej czy później zostanie pewnie rozpisany jakiś konkurs, więc po co dźwigać to zadanie samemu – Joanna Harbuzińska-Turek miała podobne nastawienie.


To tylko fragment artykułu Patrycji Koplin z AL 51/2013, s.20

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama