Reklama

Delikatesy Grosik – zagłębie dzikiego smaku

Od kilku miesięcy jedynie w tym złotowskim sklepie można kupić mięso i wyroby z sarny, jelenia i dzika. Klienci sięgają po nie coraz chętniej

Zaledwie w cztery miesiące, od momentu wprowadzenia dziczyzny do Delikatesów Grosik, sprzedano jej tutaj znacznie więcej niż spodziewali się właściciele sklepu i sprzedawcy. W Delikatesach Grosik można nabyć dziczyznę w trzech formach: mrożonych elementów tusz, wyrobów, głównie wędlin, jakie dla sklepu przygotowuje masarz Jacek Łączkowski ze Świętej, a także gotowych pomysłów na garmażerkę, jaką od jakiegoś czasu cyklicznie proponuje tutaj, również poprzez warsztaty i degustację, pasjonatka myśliwskiej kuchni, Alicja Fruzińska. W Delikatesach Grosik królują wtedy tatar, pieczenie czy rolada z dziczyzny – większość na ciepło.

Właścicielka Delikatesów Grosik, Jolanta Kulasek przyznaje, że to właśnie A. Fruzińska była motorem napędowym tego, że od przełomu lutego i marca sklep oferuje dziczyznę.

Reklama

– Klienci są coraz bardziej nią zainteresowani i coraz więcej kupują. Pomimo tego, że jest droższa niż inne mięsa. Ludzie patrzą jednak, że to zdrowsze mięso – mówi ekspedientka, Agnieszka Koselke.

– Za sprawą wyższej ceny trzeba niekiedy zachęcić klienta, ale ma do nas zaufanie, wraca tutaj i coraz chętniej sięga także po produkty z dziczyzny – wtóruje Agnieszka Kwaśniewska, także ekspedientka Delikatesów Grosik.

W sklepie przyznają, że gdy kilka miesięcy temu ruszali ze stałą sprzedażą dziczyzny, nie przypuszczali, że zyska aż takie zainteresowanie. Mrożone elementy tusz w postaci karkówek, combrów, łopatek, szynek, itd. są tutaj w stałej dostępności.

Reklama

Dobre mięso jest z lasu

– W Złotowie, a nawet w powiecie złotowskim nie ma innego sklepu, gdzie byłaby sprzedawana dziczyzna – podkreśla A. Fruzińska. W superlatywach wypowiada się o jej dostawcy.

– To polska firma, która od lat zajmuje się dystrybucją dziczyzny. Głównie sprzedaje ją na Niemcy, ale udało się załatwić, że jest również w sprzedaży w złotowskich Delikatesach Grosik – zauważa, że sama przez długi czas współpracowała z tą firmą, gdy z mężem przez dwadzieścia lat prowadzili punkt skupu dziczyzny w Złotowie.

– Firma ma renomę na polskim rynku. Każda partia ma unijny certyfikat – bo, jak podkreśla, większość tych produktów wyjeżdża za granicę.

Reklama

– Nasze państwo pozwala na to. Stąd 85% tego produktu wyjeżdża na Zachód, tylko reszta jest dla nas, w większości dla myśliwych, ewentualnie koneserów lub sprzedawana jest w restauracjach. Ceny są tam niekiedy takie, że zwalają z nóg – A. Fruzińska zauważa, że w sklepie, jakiego doczekał się Złotów, te ceny są inne.

– To produkt ekskluzywny, nie jest może tani, poza tym wciąż nie jest powszechnie znany. Ludzie zaczynają jednak wreszcie rozumieć, że dobre mięso nie pochodzi z tacki, z fermy, tylko z lasu… – podkreśla.

Reklama

Dostępność

Na warsztatach, jakie w Delikatesach Grosik prowadzi co jakiś czas pani Alicja, klienci mogą się dowiedzieć, jak z kupionych, mrożonych tusz przyrządzić pyszne dania.

– Promuję to, bo sama jestem myśliwym i wiem, co to znaczy dziczyzna – mówi A. Fruzińska.

– Moja rola w tym, żeby pokazać ludziom, że ten produkt jest na wyciągnięcie ręki – zachęca.– Najbliższa sprzedaż wyrobów przygotowanych przez panią Alicję odbędzie się w sobotę 29 lipca.  Już dzisiaj zapraszamy – zachęca Katarzyna Kowalska, córka państwa Kulasek.

Reklama

– Dziczyzna już wpisała się w Delikatesy Grosik i jest ich stałym elementem – stwierdza. Zaś A. Fruzińska przyznaje, że wcześniej dłuższy czas sama szukała miejsca, gdzie mogłaby wprowadzić dziczyznę. Tak zeszły się drogi jej i właścicieli sklepu, a także Jacka Łączkowskiego.

– Wyroby, jakie on przygotowuje do Delikatesów Grosik, to czysta dziczyzna – podkreśla pasjonatka myśliwskiej kuchni.

Efektem starań wszystkich tych osób jest znacznie łatwiejsza dostępność takich produktów dla przeciętnego klienta, właśnie w Delikatesach Grosik.

Reklama

– Jako myśliwi mamy punkty sprzedaży bezpośredniej, ale każdy, kto chce kupić dziczyznę w takim miejscu, musi nabyć ją jako całą tuszę w skórze. Większość osób miałaby problem, żeby ją obielić, podzielić. Poza tym, co zrobić z tak dużą tuszą… – dlatego A. Fruzińskiej zależało na łatwiej dostępności dla klientów poprzez sklep, w którym można kupić nawet kilkadziesiąt deko mięsa czy wyrobów z dzika, sarny bądź jelenia. W Delikatesach Grosik można.

red.

Materiał Sponsorowany
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama