Złotowskim cmentarzem komunalnym od lat zarządza Miejski Zakład Usług Komunalnych. Dane nie pozostawiają złudzeń - na 7,5 tysiąca mogił 2630 jest nieopłacona. Prezes MZUK-u Jacek Fertikowski mówi wprost, że to problem, którego nie da się rozwiązać. - Nikt w kraju go nie rozwiązał i my w Złotowie też tego nie zrobimy - mówi.
Przepisy stanowią jasno. Jeśli grób ma ponad dwadzieścia lat i nikt nie opłaca tak zwanego pokładnego, czyli opłaty za miejsce na cmentarzu, mogiłę taką można zlikwidować. Od 1974 roku na cmentarzu na Chojnickiej pochowano 7,5 tysiąca osób. Grobów z roku na rok przybywa, cmentarz powiększa się. Powiększa się również liczba nieopłaconych mogił. To jest problem, z którym borykamy się od lat. Wiele grobów jest opuszczonych, nie wiadomo, kto się nimi opiekuje. - Windykacja jest w wielu przypadkach niemożliwa, że nie wspomnę już o ewentualnych kosztach takiej operacji - mówi prezes Fertikowski, który dodaje, że poprzedni burmistrz Złotowa uznał, że likwidacja nieopłaconych grobów nie wchodzi w grę. I chyba wiedział, co robi, bo taka decyzja należałaby do, delikatnie mówiąc, bardzo kontrowersyjnych. Stawka pokładnego za tradycyjny grób wynosi 486 złotych za 20 lat.
Innym problemem jest słabiutkie zainteresowanie kolumbarium. Od momentu jak ono powstało wiosną ubiegłego roku raptem trzy osoby zdecydowały się na kremację zwłok. - Złotów jest miastem, w którym ludzie hołdują tradycyjnej formie pochówku. Wpływ na to ma również wiara, katolicy ciężko przekonują się do kremacji. Z czasem na pewno ulegnie to zmianie, jednak proces ten będzie na pewno długotrwały - uważa prezes Fertikowski, dodając, że dobrze, że kolumbarium stanęło. Cena pokładnego w kolumbarium wynosi 100 złotych plus 8 procent VAT. Do niedawna trzeba było zapłacić z góry 5 tysięcy złotych plus VAT za 50 lat. Kilka tygodni temu burmistrz Adam Pulit wydał zarządzenie, by nie płacić za 50 lat lecz 3 tysiące netto za 30 lat. Cena za rok się nie zmieniła, ale kwota inaczej wygląda.
Mówiąc o cmentarzu nie sposób poruszyć tematu domu pogrzebowego, którego budowa rozpocznie się pewnie za dwa lata. - Dziś wiemy, że msze pogrzebowe będą odbywały się w złotowskich kościołach, ale bez trumny z ciałem zmarłego. Żaden z proboszczów nie wyraził zgody, by msze odbywały się w domu pogrzebowym, co jest zrozumiałe, albowiem dom pogrzebowy nigdy nie zastąpi kościoła. Ciała zmarłych będą jednak znajdowały się w chłodniach domu pogrzebowego. Tylko kiedy potrzebna będzie sekcja zwłok ciało znajdować się będzie w prosektorium złotowskiego szpitala, czyli tam gdzie obecnie. Przyszpitalna kaplica wyczerpała już swoją formułę. Jest ciasna, nie wolno w jej sąsiedztwie parkować, jest niebezpiecznie - uważa szef MZUK-u, który podkreśla, że aktywnie uczestniczył w tworzeniu programu użytkowego dla domu pogrzebowego, który stanąć ma na cmentarzu komunalnym przy ulicy Chojnickiej. - Podpatrywaliśmy jak to funkcjonuje w Pile, pewne rozwiązania jeszcze ulepszymy - dodaje. Przypomnijmy, że wstępny koszt budowy domu pogrzebowego wynosi około 1,8 mln złotych.
Obecnie, zdaniem prezesa, najważniejszą potrzebą nie jest budowa domu pogrzebowego. Ważniejsza jest budowa oświetlenia cmentarnych alejek oraz budowa ujęć wody. - Od początku jak cmentarz istnieje nie zbudowano żadnego nowego ujęcia - mówi J. Fertikowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na niepłacących tylko eksmisja bez prawa do lokalu zastępczego.H@H@
A ja bym chciał sam zrobić pochówek. Sam umyć osobę bliską, ubrać ją, sam wykopać dół i sam go zasypać. Nie chcę tego zlecać ani MZUK ani Skotarczakowi. Mogę?
Na niepłacących tylko eksmisja bez prawa do lokalu zastępczego.H@H@
A ja bym chciał sam zrobić pochówek. Sam umyć osobę bliską, ubrać ją, sam wykopać dół i sam go zasypać. Nie chcę tego zlecać ani MZUK ani Skotarczakowi. Mogę?