Reklama

Diamentowe gody. Małżeństwo z Jastrowia obchodziło 60-lecie ślubu

26/07/2016 07:00
15 lipca 60-lecie ślubu obchodzili Czesław i Janina Hałasa. Historia ich związku zaczęła się niebanalnie, a małżeńskie doświadczenia mogą stanowić wzór udanego związku

Państwo Hałasa od 40 lat mieszkają w Jastrowiu. Pracowali w miejscowym Państwowym Gospodarstwie Rolnym – pan Czesław był jego kierownikiem, a pani Janina sprawowała funkcję magazyniera części zamiennych. Oboje przynależeli także do kościelnego chóru. Ponadto pan Czesław przez długi czas był prezesem spółdzielni mieszkaniowej zarządzającej blokami przy ul. Roosvelta. Z funkcji tej zrezygnował dopiero trzy lata temu. Przez trzy kadencje był także radnym Rady Miasta i Gminy Jastrowie.

Chrzciny najstarszego syna. Od tamtego czasu państwo Hałasa doczekali się jeszcze dwójki dzieci, 5 wnucząt i 4 prawnucząt

Reklama

Szybka decyzja

Choć oboje pochodzą z tej samej miejscowości w województwie lubelskim, nie była to miłość od dziecka. Starszy o pięć lat Czesław chodził do szkoły ze starszym bratem Janiny, zaś ta pamięta z lat szkolnych młodszą siostrę swojego męża. Znali się tylko z widzenia – pan Czesław wspomina, że kojarzył swoją przyszłą żonę m.in. z kościoła. W 1949 r. rodzina Hałasa wyjechała na Ziemie Odzyskane. Okazja do bliższego poznania się nastała dopiero 7 czerwca 1956 r., kiedy to pan Czesław przyjechał z wizytą w rodzinne strony. Pani Janina, wówczas jeszcze Pogudz, wspomina, że była wtedy na zabawie, z której wcześniej wyszła, bo przyczepił się do niej namolny i do tego podpity adorator. W drodze powrotnej do domu natknęła się jednak na swoją koleżankę w towarzystwie dwóch mężczyzn. Będąc w złym humorze chciała ich ominąć, ale koleżanka ją rozpoznała i zaprosiła do kompanii. Resztę wieczoru pani Janina spędziła rozmawiając z jednym ze znajomych koleżanki, którym okazał się pan Czesław. Ten, zauroczony poznaną dziewczyną, przyszedł do niej następnego dnia. Młodzi tak sobie przypadli do gustu, że już 12 czerwca się zaręczyli.​

Ślub na przekór innym

Pani Janina miała wówczas zaledwie 18 lat. Według wielu za mało, żeby decydować się na ślub, tym bardziej po tak krótkiej znajomości. Przeciwna temu była m.in. mama narzeczonej, która próbowała odwieść ją od tego pomysłu. Nastolatka była jednak pewna swojego wyboru i zdecydowana, na przekór rodzicom i innym, skorzystać z pełnoletniości, biorąc los we własne ręce.

Reklama

Ostatecznie przecież nikomu to na złe nie wyszło

– wspomina pani Janina. Narzeczeni nie czekali długo ze ślubem. Choć krótko po zaręczynach pan Czesław musiał wyjechać na kilka tygodni, ślub odbył się 15 lipca. W tak krótkim czasie udało się załatwić wszelkie formalności i oprócz ceremonii kościelnej odbył się także ślub cywilny. Niewątpliwym osiągnięciem było także przygotowanie w 4 dni wesela.​

Po 60 latach znają się na wylot, ale nie nudzą się ze sobą

​60 lat szczęśliwego pożycia

Po ślubie nowożeńcy wyjechali do Polski Zachodniej, aby ostatecznie trafić do Jastrowia. Powoli się dorabiali, choć początki nie były łatwe. Po przybyciu do Jastrowia otrzymali do zamieszkania pokój z kuchnią, w którym zmieściła się duża szafa, nie posiadająca jednak drzwi. Z szafą tą pani Janina wiąże wspomnienie, które dzisiaj opowiada jako anegdotę. Mianowicie pewnego dnia na mszy ksiądz powiedział z ambony, że tam, gdzie pijacka rodzina, tam szafa bez drzwi. Te słowa niemal doprowadziły panią Janinę do płaczu, gdyż nijak nie pasowały do ich małżeństwa.

Reklama

Państwo Hałasa, choć są na emeryturze, nie narzekają na brak zajęć. Codziennie urządzają rowerowe przejażdżki, często wybierają się też na działkę. W ich związku na nudę nie ma miejsca.
Przez 60 lat małżeństwa poznali się na wylot i zebrali mnóstwo dobrych doświadczeń oraz kilka gorszych. Świetnie się ze sobą dogadują, choć oboje są zodiakalnymi baranami. Jak zgodnie twierdzą, nie mieli kryzysów; czasami się ze sobą nie zgadzali, ale zawsze rozwiązywali to rozmową. To właśnie na rozmowę wskazują, pytani o podstawy udanego związku.

Ciche dni są złe, nie należy uciekać od trudnej rozmowy

Reklama

– radzi pani Janina. Owszem, należy czasami na osobności przemyśleć pewne sprawy, ale potem trzeba wrócić do rozmowy z drugą stroną i wspólnie znaleźć rozwiązanie. Ich związek skonsolidowały wspólne wysiłki włożone w budowanie pomyślnego życia ich rodziny.

Do wszystkiego doszliśmy sami, to konsoliduje rodzinę i zbliża ludzi

– mówią z dumą w głosie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ika - niezalogowany 2016-07-26 14:15:52

    Państwu Hałasa życzę samych pogodnych dni ,zdrowia.Jako małżeństwo jesteście wzorem dla innych par.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Grzegorz - niezalogowany 2016-07-26 10:41:42

    Bardzo sympatyczni ludzie! Zdrówka i jeszcze więcej miłości! Pozdrawiam :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości