Reklama

Dlaczego turyści się nie zatrzymują?

10/08/2016 19:00
Wczasowicze jadący nad Bałtyk rzadko zatrzymują się w Jastrowiu. Mimo intensywnego ruchu miejscowi restauratorzy nie odnotowują znaczącego wzrostu liczby gości

Władze miasta i gminy Jastrowie zabiegają o to, aby w ramach planowanej budowy drogi S11 powstała obwodnica Jastrowia. Jak na razie nie ma jednak w tej sprawie konkretów i jeśli już taka inwestycja będzie realizowana, to w dalszej przyszłości. Póki co trzeba więc nadal żyć z drogą nr 22, biegnącą przez środek miasta. Jest ona szczególnie ruchliwa w okresie letnim, gdy ciągną nią nad morze dosłownie sznury aut. Samochody z dziećmi na tylnym siedzeniu i bagażnikami zapakowanymi po sufit plażowym sprzętem można zaobserwować wówczas stojące w kolejce na światłach w centrum Jastrowia.

Obiad po drodze

Pod względem komunikacyjnym nie jest to sytuacja komfortowa, zarówno dla kierowców jak i pieszych, chcących przejść na drugą stronę głównej arterii miasta. Postanowiliśmy za to sprawdzić, czy korzystają na tym miejscowi restauratorzy. Głód w długiej trasie jest zjawiskiem dość powszechnym. Dla osoby jadącej nad morze z Poznania Jastrowie wypada mniej więcej pośrodku trasy, zdaje się więc, że byłoby dobrym punktem, aby właśnie tu zatrzymać się na większy posiłek. Jak się jednak okazało spośród barów i restauracji znajdujących się przy głównej trasie większość nie odczuwa zbytnio tego wzmożonego ruchu.

Reklama

Raczej się nie zatrzymują

Tournée po barach i restauracjach rozpocząłem, wracając z Okonka, więc pierwszym punktem, który odwiedziłem, był znajdujący się na wylocie z Jastrowia bar u Ani. Był piątek około godziny 14:00, więc pora obiadowa i rozpoczynający się weekend. Na dużym parkingu znajdowało się jednak zaledwie kilka aut i zdaje się, że i tak nie wszyscy ich pasażerowie zatrzymali się tu, aby skorzystać z usługi gastronomicznej. Przynajmniej nie w barze.

Sporo jest takich co zjeżdżają na parking tylko po to, żeby zjeść przygotowane przez siebie kanapki

Reklama

– żaliły się pracujące w barze panie Ewelina i Agnieszka. W wakacje, mimo wzmożonego ruchu, raczej nie spotykają się z większą liczbą klientów, no może w weekendy, ale jest to nieznaczna zmiana.

Podobne odczucia ma właściciel włoskiej restauracji Pasta i basta, znajdującej się w środku miasta. W weekendy owszem, przyznaje, że ma większy ruch, ale raczej przychodzą wtedy stali, miejscowi klienci. Zdecydowanie inaczej wygląda to w restauracji Folklor. Tam parking pełen jest aut o obcych rejestracjach. Dziewczyny tam pracujące potwierdzają, że w wakacje obserwują wzmożony ruch, a ponadto mają już stałych klientów, którzy co roku jeżdżą nad morze i zawsze zatrzymują się u nich. Co niektórzy podobno nadkładają nawet sporo kilometrów, aby zajechać tu na obiad. Zapełnione są także pokoje dla gości. Folklor jest jednak bardzo dobrze rozreklamowany i wielu jego gości nie trafia tu przypadkowo.

Reklama

Królują hot-dogi

Panie z baru u Ani wspominają, że kiedyś w wakacje rzeczywiście był ruch, ale w tej chwili punktów gastronomicznych jest więcej, a ludzie chętniej zatrzymują się przy stacjach benzynowych. Widać to na stacji w Podgajach, ale też na Orlenie w Jastrowiu, gdzie przecież restauracji nie ma.

W weekendy przewija się tu 500-600 aut w jeden dzień. Nie ma odpoczynku

– opowiada pracownik stacji. Podobno wielu z zatrzymujących się bardziej interesują hot-dogi niż paliwo.  Była nawet taka sytuacja, gdy weszła na stację większa grupa ludzi życząc sobie hot-dogów. Grille pracowały pełną parą, ale i tak czas oczekiwania wynosił przeszło pół godziny. Informacja ta jednak nie zraziła amatorów parówek, którzy cierpliwie czekali.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zpt - niezalogowany 2016-08-17 14:13:54

    To poniżej pisałem ja " prawdziwy" Polak - z cyntrolnej szkieleczczyzny - zesłany za karę do Jastrowia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    observer - niezalogowany 2016-08-16 21:19:49

    Przed dwoma laty na necie byla informacja turystow warszawskich ktorzy byli w Jastrowiu 4 dni i po swoim pobycie na forum turystrycznym nie zostawili "suchej nitki" o Jastrowiu. Jak temat sie rozkrecil - to miasto Jastrowie zebralo ponad 4 tys. komentarzy negatywnych wiec aby miasto stalo sie turystyczna atrakcja trzeba odbudowac dobre imie bo jeden czy 10-u turystow swoimi negatywami innych turystow nie zniecheci ale kilkaset negatywnych opinii innych przestraszy. A fakty sa takie, ze miastoJastrowie to patologia jak Wałcz kilkadziesiat lat temu, mordercow, ukraincow i zadymiarzy. Po dzien dzisiejszy mozna znalezc komentarze o mordercach i zlodziejach z Jastrowia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    misiek - niezalogowany 2016-08-16 18:45:16

    Chyba człowieku byłeś w Zakopanym 30 lat temu... 15 zł- ugotuj sobie w domu- powodzenia, a Zusach i podatkach nie wspominając...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama