Władze miasta i gminy Jastrowie zabiegają o to, aby w ramach planowanej budowy drogi S11 powstała obwodnica Jastrowia. Jak na razie nie ma jednak w tej sprawie konkretów i jeśli już taka inwestycja będzie realizowana, to w dalszej przyszłości. Póki co trzeba więc nadal żyć z drogą nr 22, biegnącą przez środek miasta. Jest ona szczególnie ruchliwa w okresie letnim, gdy ciągną nią nad morze dosłownie sznury aut. Samochody z dziećmi na tylnym siedzeniu i bagażnikami zapakowanymi po sufit plażowym sprzętem można zaobserwować wówczas stojące w kolejce na światłach w centrum Jastrowia.
Pod względem komunikacyjnym nie jest to sytuacja komfortowa, zarówno dla kierowców jak i pieszych, chcących przejść na drugą stronę głównej arterii miasta. Postanowiliśmy za to sprawdzić, czy korzystają na tym miejscowi restauratorzy. Głód w długiej trasie jest zjawiskiem dość powszechnym. Dla osoby jadącej nad morze z Poznania Jastrowie wypada mniej więcej pośrodku trasy, zdaje się więc, że byłoby dobrym punktem, aby właśnie tu zatrzymać się na większy posiłek. Jak się jednak okazało spośród barów i restauracji znajdujących się przy głównej trasie większość nie odczuwa zbytnio tego wzmożonego ruchu.
Tournée po barach i restauracjach rozpocząłem, wracając z Okonka, więc pierwszym punktem, który odwiedziłem, był znajdujący się na wylocie z Jastrowia bar u Ani. Był piątek około godziny 14:00, więc pora obiadowa i rozpoczynający się weekend. Na dużym parkingu znajdowało się jednak zaledwie kilka aut i zdaje się, że i tak nie wszyscy ich pasażerowie zatrzymali się tu, aby skorzystać z usługi gastronomicznej. Przynajmniej nie w barze.
Sporo jest takich co zjeżdżają na parking tylko po to, żeby zjeść przygotowane przez siebie kanapki
Reklama
– żaliły się pracujące w barze panie Ewelina i Agnieszka. W wakacje, mimo wzmożonego ruchu, raczej nie spotykają się z większą liczbą klientów, no może w weekendy, ale jest to nieznaczna zmiana.
Podobne odczucia ma właściciel włoskiej restauracji Pasta i basta, znajdującej się w środku miasta. W weekendy owszem, przyznaje, że ma większy ruch, ale raczej przychodzą wtedy stali, miejscowi klienci. Zdecydowanie inaczej wygląda to w restauracji Folklor. Tam parking pełen jest aut o obcych rejestracjach. Dziewczyny tam pracujące potwierdzają, że w wakacje obserwują wzmożony ruch, a ponadto mają już stałych klientów, którzy co roku jeżdżą nad morze i zawsze zatrzymują się u nich. Co niektórzy podobno nadkładają nawet sporo kilometrów, aby zajechać tu na obiad. Zapełnione są także pokoje dla gości. Folklor jest jednak bardzo dobrze rozreklamowany i wielu jego gości nie trafia tu przypadkowo.
Panie z baru u Ani wspominają, że kiedyś w wakacje rzeczywiście był ruch, ale w tej chwili punktów gastronomicznych jest więcej, a ludzie chętniej zatrzymują się przy stacjach benzynowych. Widać to na stacji w Podgajach, ale też na Orlenie w Jastrowiu, gdzie przecież restauracji nie ma.
W weekendy przewija się tu 500-600 aut w jeden dzień. Nie ma odpoczynku
– opowiada pracownik stacji. Podobno wielu z zatrzymujących się bardziej interesują hot-dogi niż paliwo. Była nawet taka sytuacja, gdy weszła na stację większa grupa ludzi życząc sobie hot-dogów. Grille pracowały pełną parą, ale i tak czas oczekiwania wynosił przeszło pół godziny. Informacja ta jednak nie zraziła amatorów parówek, którzy cierpliwie czekali.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To poniżej pisałem ja " prawdziwy" Polak - z cyntrolnej szkieleczczyzny - zesłany za karę do Jastrowia.
Przed dwoma laty na necie byla informacja turystow warszawskich ktorzy byli w Jastrowiu 4 dni i po swoim pobycie na forum turystrycznym nie zostawili "suchej nitki" o Jastrowiu. Jak temat sie rozkrecil - to miasto Jastrowie zebralo ponad 4 tys. komentarzy negatywnych wiec aby miasto stalo sie turystyczna atrakcja trzeba odbudowac dobre imie bo jeden czy 10-u turystow swoimi negatywami innych turystow nie zniecheci ale kilkaset negatywnych opinii innych przestraszy. A fakty sa takie, ze miastoJastrowie to patologia jak Wałcz kilkadziesiat lat temu, mordercow, ukraincow i zadymiarzy. Po dzien dzisiejszy mozna znalezc komentarze o mordercach i zlodziejach z Jastrowia.
Chyba człowieku byłeś w Zakopanym 30 lat temu... 15 zł- ugotuj sobie w domu- powodzenia, a Zusach i podatkach nie wspominając...
Faktem jest że kamienice przy głównej ulicy nie prezentują się dobrze, ale to dzięki złej współpracy z zgm. Ile można się prosić o remonty...kamienica która ma 8 rodzin o wymianę drzwi zewnętrznych prosi 3 lata.paranoja.a żule na.mieście hmm smród i nie daj Boże w oczy im się spojrzeć... ZARAZ KASY CHCĄ
Bar "Ania" to lata 70-e, ceny wysokie. Nie dziwie sie, ze tam nie zatrzymuja sie turysci. Szkoda, ze w centrum miasta przy duzym parkingu w restauracji pusto. Mimo ze ode mnie daleko chodze do "Folkloru". Daja duzo na talerz i niezle. Faki powinny byc wizytowka kazdej restauracji. Niestety tutaj nie sa zjadliwe i nie polecam. Chleb tez moglby byc tanszy oraz wystawione wyroby masarnicze. Szkoda ze wlasciciele nie licza na obrot tylko winduja ceny. No a przede wszystkim powinno byc dobre jedzenie i tyle.
niema dobrej reklamy i jedzenia...flaki na zajezdzie sa z mikrofali ...a w pasta i basta za drogo... na samych kluskach daleko sie nie zajedzie. folklor...moze byc dupki nie urywa,ale jest znosnie...kredens? knajpa ukryta ...reklamy brak ...klientów brak.przepisem na suces jest dobra reklama...tanio duzo i parking. bez tego klops.pozdrawiam.
albo powrót autobusem bo samochód ukradną albo okradną bo Jastrowie to patologia jedna jest!!!
Jak podróżny jadący przez Jastrowie zobaczy odrapane kamienice w centrum, niby klomby i menelstwo pod lewiatanem, to się zastanowi, czy warto zatrzymać się na obiad. Bo może w zupie będzie mucha, a w "drugim" zarazki salmonelli.
szepcą :-)
Liczy się to co na stole- patrz Wiktoria-Podgaje,pełne obłożenie
Ponoć tam gdzie był kredens coś nowego się szykuje. Jacyś młodzi ludzie z zapałem to wzięli, zobaczymy jak by nie było konkurencja dla folkloru oby tylko mieli dobre jedzenie w fajnej cenie i przytulnym wnętrzu.
obiad w jastrowiu jest droszy niz zakopanym tam z dwoch dan kosz ok 15zl a tu ok 50zl i z czym do ludzi !!!jastrowie zadupie a ceny z kosmosu
Te dachy szpecą.
Szkoda tego ,,Baru u Ani"", czasy świetności ma za sobą, nie wykorzystano potencjału jaki posiada (lokalizacja) i nie poszli ,,za ciosem"" (inwestycja) gdy interes kręcił się bardzo dobrze. Dziś egzystuje głównie dzięki układom I Sekretarza Pow.OP SLD a burmistrzem (coroczne umarzanie podatków). Tam potrzebny jest nowy zarządca, znający się na rzeczy.
a w gumowcu zarcie ze palce lizac a auto zaparkowac pod lokalem graniczy z cudem
A mnie nie dziwi ze ten bar jest pusty. MASAKRA!!!!!!!!!!!
Jadący nad morze poznaniak nie wejdzie do restauracji, bo jak wiadomo, to jest Szkot, wyrzucony za burtę za rozrzutność.
Folklor jedzie tylko na Gesslerowie. Jedzenie jestbardzo średnie, nadal jest brudno i tłusto na krzesłach i stołach... Wg mnie nic specjalnego i nadal zostaje w klasie przydrożnych barów. Gesslerowa jakby zawitała nie przyjęła by tego z pewnością. Właściciel liczy kasę moze i dobrze ale serca do restauracji nie ma. Co do Ani to jest ta sama sprawa.... Jeżeli bedzie cZysto i dobrze o klientelę nie ma co sie martwić...
Bar "Ania" ma w sobie duży potencjał - tylko jak wszystko wymaga dofinansowania i dobrej reklamy !!!! Tu duży przykład daje Folklor ( znakomita restauracja) i właściciel baru Ania powinien brać przykład ...
Dlaczego? bo to dziura
,,Bar u Ani"" kwalifikuje się do ,,Kuchennych Rewolucji"" by tam Gessler zrobiła kipisz wywalając stare rupiecie przez okna i wniosła nowe obyczaje i nowy styl. Tam trzeba kogoś świeżego z ,,jajami"" i pomysłami.
11 lipca 2020r jechałem nad morze. Około godz. 15.00 zatrzymaliśmy się na parkingu aby zjeść obiad w barze u Ani. Stoliki brudne nie dezynfekowane. Ubikacja brudna. Na zewnątrz stoliki też brudne. Jestem przerażony . Jedzenie też nie smaczne. Co się dzieje ? bo pamiętam czasy jak było czysto i smacznie. Już teraz będę omijać bar u Ani. Nie polecam.
To poniżej pisałem ja " prawdziwy" Polak - z cyntrolnej szkieleczczyzny - zesłany za karę do Jastrowia.
Przed dwoma laty na necie byla informacja turystow warszawskich ktorzy byli w Jastrowiu 4 dni i po swoim pobycie na forum turystrycznym nie zostawili "suchej nitki" o Jastrowiu. Jak temat sie rozkrecil - to miasto Jastrowie zebralo ponad 4 tys. komentarzy negatywnych wiec aby miasto stalo sie turystyczna atrakcja trzeba odbudowac dobre imie bo jeden czy 10-u turystow swoimi negatywami innych turystow nie zniecheci ale kilkaset negatywnych opinii innych przestraszy. A fakty sa takie, ze miastoJastrowie to patologia jak Wałcz kilkadziesiat lat temu, mordercow, ukraincow i zadymiarzy. Po dzien dzisiejszy mozna znalezc komentarze o mordercach i zlodziejach z Jastrowia.
Chyba człowieku byłeś w Zakopanym 30 lat temu... 15 zł- ugotuj sobie w domu- powodzenia, a Zusach i podatkach nie wspominając...