Kiedy szalał Ksawery, mieszkańcy Lipki mieli dostęp do wody. W innych wioskach nie było już tak dobrze
To wójt Przemysław Kurdzieko podjął decyzję o uruchomieniu agregatu, dzięki któremu mieszkańcy mieli dostęp do wody podczas wichury z początku grudnia. Przepompownie kanalizacyjne wytrzymały przez prawie 40 godzin w swojej pojemności. Ścieki się nie przelały, mimo iż woda w najniżej położnych punktach mogła zacząć się cofać. – Nie mogłem spać spokojnie przez te dwa dni – komentuje z uśmiechem na twarzy wójt. Została wydana także dyspozycja, aby przepompownie uzbroić w zabezpieczenie awaryjne. - Dzięki takiemu rozwiązaniu, jakim byłby zakup agregatu przewoźnego, będziemy mogli się przemieszczać po całej gminie i uruchamiać poszczególne przepompownie lub hydrofornię wodną. Cała gmina byłaby zabezpieczona w wodę i element tłoczenia ścieków – tłumaczy Jacek Bieluszko. Jednak w tym wypadku woda dostarczana byłaby okresowo. – Najważniejsze teraz poszukać oferty i sprzętu, które nas zadowolą - dodaje Przemysław Kurdzieko. To najszybsza droga do zabezpieczenia gminy na wypadek kolejnych anomalii pogodowych.
[[reklama]]
Podczas sesji budżetowej padła jeszcze jedna propozycja, którą należy przemyśleć, a mianowicie połączenie licznych hydroforni w gminie Lipka. Aby pobliskie miejscowości miały stały dostęp do wody bieżącej w trakcie kryzysowych sytuacji, warto zainwestować w połączenie hydroforni. – Sołtysi poszczególnych wsi musieliby zawnioskować o to, aby część funduszu sołeckiego przeznaczyć na ich połączenie - podkreśla J. Bieluszko. Podczas szalejącego Ksawerego Lipka i Bługowo były w dobrej sytuacji. - Wywalczyliśmy agregat i woda płynęła – dodaje radny. W innych miejscowościach był problem – telefony do Krzysztofa Olczaka i OSP Lipka urywały się. Każdy prosił o dowiezienie wody. Wszystko przez to, że nie ma tam możliwości przyłącza ani agregatów. - Sytuacja przedstawia się tak, że gdyby w gminie były do dyspozycji dwa agregaty, z czego jeden byłby na przykład w okolicach Łąkie, a poszczególne hydrofornie udałoby się połączyć, to koszty ich utrzymania byłyby niższe, pojawiłaby się też możliwość ciągłego dostarczania wody w sytuacjach awaryjnych – tłumaczy Jacek Bieluszko. Należy podkreślić, że są to krótkie odcinki, kilkusetmetrowe.
Fundusz sołecki w budżecie na rok 2014 jest już przeznaczony za zakup równiarki. Agregat mógłby jednak zostać zakupiony w roku 2015. Sołtysi do końca września mają czas na to, aby wyrazić swoją opinię. Jeżeli będą przychylni, pomysł w życie można byłoby wprowadzić w przyszłym roku. – Postaram się, aby temat został poruszony na kolejnej sesji. Chciałbym, aby sołtysi przedyskutowali to na spotkaniach wiejskich. Podczas obrad grudniowej sesji pomysł, przez znaczną większość, nie został skomentowany, a więc można założyć, że wzięli to za dobrą monetę do przemyślenia – przypuszcza J. Bieluszko.
Karolina Rolbiecka
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze