Reklama

Dodatkowy agregat, dla bezpieczeństwa

12/01/2014 00:00
Kiedy szalał Ksawery, mieszkańcy Lipki mieli dostęp do wody. W innych wioskach nie było już tak dobrze

To wójt Przemysław Kurdzieko podjął decyzję o uruchomieniu agregatu, dzięki któremu mieszkańcy mieli dostęp do wody podczas wichury z początku grudnia. Przepompownie kanalizacyjne wytrzymały przez prawie 40 godzin w swojej pojemności. Ścieki się nie przelały, mimo iż woda w najniżej położnych punktach mogła zacząć się cofać. – Nie mogłem spać spokojnie przez te dwa dni – komentuje z uśmiechem na twarzy wójt. Została wydana także dyspozycja, aby przepompownie uzbroić w zabezpieczenie awaryjne. - Dzięki takiemu rozwiązaniu, jakim byłby zakup agregatu przewoźnego, będziemy mogli się przemieszczać po całej gminie i uruchamiać poszczególne przepompownie lub hydrofornię wodną. Cała gmina byłaby zabezpieczona w wodę i element tłoczenia ścieków – tłumaczy Jacek Bieluszko. Jednak w tym wypadku woda dostarczana byłaby okresowo. – Najważniejsze teraz poszukać oferty i sprzętu, które nas zadowolą - dodaje Przemysław Kurdzieko. To najszybsza droga do zabezpieczenia gminy na wypadek kolejnych anomalii pogodowych.

[[reklama]]

Podczas sesji budżetowej padła jeszcze jedna propozycja, którą należy przemyśleć, a mianowicie połączenie licznych hydroforni w gminie Lipka. Aby pobliskie miejscowości miały stały dostęp do wody bieżącej w trakcie kryzysowych sytuacji, warto zainwestować w połączenie hydroforni. – Sołtysi poszczególnych wsi musieliby zawnioskować o to, aby część funduszu sołeckiego przeznaczyć na ich połączenie - podkreśla J. Bieluszko. Podczas szalejącego Ksawerego Lipka i Bługowo były w dobrej sytuacji. - Wywalczyliśmy agregat i woda płynęła – dodaje radny. W innych miejscowościach był problem – telefony do Krzysztofa Olczaka i OSP Lipka urywały się. Każdy prosił o dowiezienie wody. Wszystko przez to, że nie ma tam możliwości przyłącza ani agregatów. - Sytuacja przedstawia się tak, że gdyby w gminie były do dyspozycji dwa agregaty, z czego jeden byłby na przykład w okolicach Łąkie, a poszczególne hydrofornie udałoby się połączyć, to koszty ich utrzymania byłyby niższe, pojawiłaby się też możliwość ciągłego dostarczania wody w sytuacjach awaryjnych – tłumaczy Jacek Bieluszko. Należy podkreślić, że są to krótkie odcinki, kilkusetmetrowe.

Fundusz sołecki w budżecie na rok 2014 jest już przeznaczony za zakup równiarki. Agregat mógłby jednak zostać zakupiony w roku 2015. Sołtysi do końca września mają czas na to, aby wyrazić swoją opinię. Jeżeli będą przychylni, pomysł w życie można byłoby wprowadzić w przyszłym roku. – Postaram się, aby temat został poruszony na kolejnej sesji. Chciałbym, aby sołtysi przedyskutowali to na spotkaniach wiejskich. Podczas obrad grudniowej sesji pomysł, przez znaczną większość, nie został skomentowany, a więc można założyć, że wzięli to za dobrą monetę do przemyślenia – przypuszcza J. Bieluszko.

Karolina Rolbiecka
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości