Kiedy dwa lata temu Stanisław Wełniak podpisywał porozumienie w sprawie wniesienia aportem przez Związek Gmin Krajny do spółki MZUK prawie 6 hektarów ziemi nieopodal wsi Stawnica, niewielu wierzyło w to, że 24 miesiące później będzie funkcjonowała tu nowoczesna instalacja przerobu odpadów.
Sukcesem jest instalacja, sukcesem jest to, że udało nam się porozumieć z mieszkańcami, którzy byli pełni obaw, że zakład zakłóci ich życie. Sukcesem jest to, że przerabiamy coraz więcej odpadów
– mówi Jacek Fertikowski, prezes Miejskiego Zakładu Usług Komunalnych, właściciela instalacji.
Proces realizacji przedsięwzięcia był długi i skomplikowany. Od końca lat 90. ubiegłego wieku cztery gminy (miasto Złotów, gmina Złotów, gmina Krajenka oraz gmina Tarnówka) dysponowały około 42 hektarami ziemi tuż za Złotowem. Ziemi przejętej od ówczesnej Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa pod ściśle określony cel – budowę instalacji, która będzie służyła zagospodarowaniu odpadów. Była ziemia, była również ważna decyzja środowiskowa. W tamtym czasie bardziej myślano o nowoczesnym składowisku odpadów aniżeli nowoczesnym zakładzie przerobu. Co z tego, że był pomysł?! Ziemia latami leżała odłogiem, zmieniały się koncepcje, projekty – na przeszkodzie w ich realizacji stał zawsze brak pieniędzy, których samorządy, będące właścicielem gruntu, po prostu nie miały.

Uroczystego otwarcia zakładu dokonali (od lewej): Michał Dąbrowski - szef Rady Nadzorczej MZUK, Adam Pulit - przewodniczący Związku Gmin Krajny, Marek Zieliński - wiceprezes WFOŚiGW w Poznaniu, Piotr Lach - wójt gminy Złotów
Sytuacja zmieniła się w 2013 roku, kiedy weszła w życie ustawa śmieciowa, otwierająca nowe możliwości przede wszystkim przed prywatnymi inwestorami. Wówczas MZUK zwrócił się do Związku Gmin Krajny o przejęcie decyzji środowiskowej, która była podstawą do wszczęcia dalszych procedur oraz zwrócił się z wnioskiem o dokonanie podziału i wydzielenia ok. 6 ha gruntu pod budowę instalacji. Z kolei ZGK rozpoczęło negocjacje z właścicielami gruntu – czterema gminami – w sprawie przekazania tych 6 ha na rzecz Związku. W ten sposób ZGK stał się właścicielem skądinąd atrakcyjnej działki.
W poszukiwaniu porozumienia - Decyzja, by przyjąć ofertę firmy USKOM zapadła w błyskawicznym tempie, biorąc pod uwagę zakres przedsięwzięcia. Na początku listopada...
Strzał w dziesiątkę - Najważniejszym jednak było otrzymanie pozwolenia zintegrowanego na przerób odpadów, dającego możliwość odbioru odpadów z każdego miejsca. Takie zezwolenie...
W 2014 roku większościowym udziałowcem złotowskiej firmy MZUK stała się firma USKOM z Mławy (obecnie spółka nazywa się NOVAGO), która odkupiła od Spółdzielni Mieszkaniowej Piast w Złotowie 58 procent udziałów. Wkrótce potem USKOM przedstawiło władzom Związku Gmin Krajny propozycję przystąpienia do spółki MZUK poprzez wniesienie do spółki 6 ha gruntu pod Stawnicą w celu wybudowania tam nowoczesnej instalacji przerobu odpadów. Władze Krajny temat podjęły, nie widząc specjalnie alternatywy. Ówczesny przewodniczący Zarządu Krajny Stanisław Wełniak tłumaczył:
Jeśli zakład nie powstanie tu, powstanie pod Piłą, co w dłuższej perspektywie oznaczać będzie, że cena za odbiór odpadów będzie wielką niewiadomą. Poza tym taki zakład to nie tylko miejsca pracy, to również wpływające podatki do gminnej kasy, to również bezpieczeństwo stabilności cen za odbiór. Kapitalne znaczenie dla powodzenia przedsięwzięcia miał fakt, iż planowana instalacja przerobu odpadów była ujęta w tzw. wojewódzkim planie gospodarki odpadami.

Część mechaniczna sortowni odpadów
Decyzja, by przyjąć ofertę firmy USKOM zapadła w błyskawicznym tempie, biorąc pod uwagę zakres przedsięwzięcia. Na początku listopada podpisano list intencyjny, a dwa tygodnie później umowę, w której określono, co powstanie w ramach inwestycji.
Zanim jednak ruszyła budowa władze MZUK–u musiały zmierzyć się z protestami mieszkańców, szczególnie tych zamieszkujących na osiedlu Chojnicka, zmierzyć trzeba było się również z działaniami konkurencji. Mimo kilku spotkań wyjaśniających, co będzie wchodziło w zakres RIPOK–u, mimo prezentacji analiz z zakresu ochrony środowiska, mimo zapewnień, że środowisko naturalne jest bezpieczne, a odoru nie będzie, część osób podchodziła bardzo nieufnie do budowy zakładu. Punktem przełomowym była zgoda władz MZUK–u na realizację dodatkowych zabezpieczeń, o które wnioskowali przedstawiciele organizacji ekologicznych i zwykli mieszkańcy.
Dla nas ta nieufność była czymś zrozumiałym, dlatego szukaliśmy takiego rozwiązania, które przekonałoby mieszkańców, że nic złego ich nie spotka
Reklama
– mówi Jacek Fertikowski, który zorganizował również wyjazd na podobną instalację pod Wągrowcem dla wszystkich, którzy wyraziliby taką wolę. Pojechało wiele osób, wszyscy byli zaskoczeni niską emisją odoru, którego w Złotowie obawiano się najbardziej.
W 2015 roku ruszyła budowa. Już w trakcie realizacji inwestor postanowił zmienić elementy linii technologicznej przetwarzania odpadów na jeszcze bardziej zaawansowaną, gwarantującą jeszcze większe bezpieczeństwo przerobu. W sumie budowa zakładu kosztowała około 15 milionów złotych netto, stając się tym samym jedną z największych inwestycji gospodarczych w powiecie w ostatnich latach.

Biokomory
Najważniejszym jednak było otrzymanie pozwolenia zintegrowanego na przerób odpadów, dającego możliwość odbioru odpadów z każdego miejsca. Takie zezwolenie zakład otrzymał 9 marca 2016 roku. Zezwolenie między innymi określa maksymalną ilość odpadów, jaką zakład może przerabiać. Dziś jest to około 100 – 110 ton dziennie.
To dużo, ale możliwości są nieco większe
– mówi Jacek Fertikowski i wymienia gminy, które kierują swoje odpady do RIPOK–u do Złotowa: Lipka, Zakrzewo, Złotów, Łobżenica, Tarnówka, gmina Złotów, gmina Łobżenica – to gminy zrzeszona w Związku Gmin Krajny, obsługiwane przez MZUK. Ale są i gminy, które obsługują inne firmy, a ich odpady i tak trafiają do nas: Czarnków, gmina Szydłowo, Wysoka, Miasteczko Krajeńskie, Białośliwie, Wyrzysk. Odpady z Krajenki, Jastrowia i Okonka też trafiają do nas, mimo że gminy te wystąpiły z Krajny, a odpady wywozi inna firma.
Z otwarcia zakładu bardzo zadowolony jest Stanisław Wełniak, były burmistrz Złotowa, który otwarcie RIPOK–u odbiera jako również swój sukces i sukces poprzednich wójtów i burmistrzów poszczególnych gmin.
To, że ten zakład istnieje, to, że przywożone są odpady z innych gmin aniżeli powiatu złotowskiego pokazuje, że przekazanie terenu było trafną decyzją. Dlatego namawiam władze gmin Krajenka, Jastrowie, Okonek, by wróciły do Związku Gmin Krajny, bo przecież wożenie waszych odpadów przez Piłę do Złotowa jest zupełnie bez sensu
Reklama
– otwarcie apelował S. Wełniak.
Symboliczne otwarcie zakładu, zakład bowiem już funkcjonuje od kilku miesięcy, połączono z obchodami 25–lecia Związku Gmin Krajany. Przewodniczący zarządu Związku Adam Pulit zaprosił na jubileuszową uroczystość między innymi byłych i obecnych włodarzy miast i gmin. Edward Starszak, przewodniczący Związku, w krótkim wystąpieniu przypomniał historię Związku i jego największe osiągnięcia. Patrząc z dzisiejszej perspektywy bez wątpienia najważniejszym z nich było przejęcie gruntu, na którym dziś stoi nowoczesna instalacja przerobu odpadów.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wszyscy chlacze dostaja zasilki z mopsu a kurwa do roboty zagonic jest syf na promenadzie brudno liscie I galezie. A nie na wóde dawac. Mops powinni zlikwidowac do roboty kurwa s nie zyc z moich podatkow ktore place.
Największym sukcesem jest stale rosnąca ilość śmieciarek przejeżdżająca przez środek miasta ulicą Mickiewicza i dalej Chojnicką. To się nazywa sukces.
Pięknie opisana historia,krok ,po kroczku...i podpisy osób pod zdjęcie.Brawo i dziękujemy. A teraz tych młodych darmozjadów zagonic do roboty.Tyle to oni powinni umieć.Panie Brewka na szkolenia wysłać i na naukę segregowania odpadów,chyba butelki plastikowe będą rozróżniać i wybierać je do skrzyń a potem dopiero dac im zasiłek socjalny.
Wszyscy chlacze dostaja zasilki z mopsu a kurwa do roboty zagonic jest syf na promenadzie brudno liscie I galezie. A nie na wóde dawac. Mops powinni zlikwidowac do roboty kurwa s nie zyc z moich podatkow ktore place.
Największym sukcesem jest stale rosnąca ilość śmieciarek przejeżdżająca przez środek miasta ulicą Mickiewicza i dalej Chojnicką. To się nazywa sukces.
Pięknie opisana historia,krok ,po kroczku...i podpisy osób pod zdjęcie.Brawo i dziękujemy. A teraz tych młodych darmozjadów zagonic do roboty.Tyle to oni powinni umieć.Panie Brewka na szkolenia wysłać i na naukę segregowania odpadów,chyba butelki plastikowe będą rozróżniać i wybierać je do skrzyń a potem dopiero dac im zasiłek socjalny.