Nie bez powodu jedną ze złotowskich ulic nazwano Okrężną. Jej temat na okrągło wraca już od dekady. Spór mieszkańców osiedla i władz miasta jest wielowątkowy. - Mnie wydaje się, że tu chodzi o brak dobrej woli - komentuje Roman Głyżewski, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Złotowie
Na planie przestrzennym miasta ulica Okrężna widnieje już od około 30 lat. Od momentu sprowadzenia się tu pierwszego mieszkańca jej stan niewiele się zmienił. Utrudniony i wąski przejazd, niezagospodarowane pobocza, brak krawężników i studzienek na wody opadowe, popękany i zniszczony chodnik, znajdujący się tylko po jednej stronie – taki obraz zastaje osoba będąca tu po raz pierwszy. Kilka lat temu, w odpowiedzi na usilne prośby mieszkańców, zreorganizowano ruch uliczny w tym rejonie miasta, a na żużlowej drodze wyłożono asfalt. – Zdecydowano się zrobić jeden kierunek, co w jakiś sposób rozwiązało problem. Resztę wykonano tanim kosztem. Nie sprzeciwiałbym się temu, gdyby to było dobrze wykonane i zachowano jakąś estetykę, a tutaj widać, jak to jest zrobione – sprawę przedstawia Zbigniew Lipiński, mieszkaniec ulicy Okrężnej. Jakiś czas temu sytuację na osiedlu dodatkowo pogorszyło otwarcie sklepu sieci handlowej „Lewiatan”. Punkt usytuowany jest bowiem na niedużym wybrzuszeniu terenu, z którego podczas ulewnych deszczy spływają strugi wody i kumulują się w niżej położonej części, zalewając tym samym skręt w ulicę Okrężną. – Tutaj mamy zawsze taką wielką kałużę, która odcina nam drogę. Ciężko jest nawet przejechać, nie mówiąc już o przejściu pieszo – skarży się jeden z mieszkańców. – Trzeba się cofać i iść polem – mimowolnie dorzuca jego sąsiadka.
[[reklama]]
Walka z wiatrakami
Mieszkańcy kilkakrotnie próbowali interweniować u władz w celu poprawienia osiedlowej infrastruktury i usunięcia w tym zakresie niedogodności, utrudniających ich codzienne życie. W 2012 r. do rady miejskiej wystosowali dwie petycje. Pierwsza, skarga na burmistrza Stanisława Wełniaka, została uznana za bezzasadną, ponieważ burmistrz nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zadań, których nie ujęto w rocznym budżecie. Biorąc pod uwagę zgłoszone uwagi, komisja rewizyjna zawnioskowała jednak do burmistrza o umieszczenie prac obejmujących budowę kanalizacji deszczowej, ułożenie chodników i trwałego materiału na poboczach na liście inwestycji przewidzianych do realizacji w roku 2013. W sierpniu ubiegłego roku wniosek ten mieszkańcy poparli odrębnym pismem skierowanym do Stanisława Pikulika, przewodniczącego rady miejskiej. Niestety, odpowiedzi nie otrzymali, a wyliczone zadania nie zostały rozpisane w tegorocznym planie budżetowym. W związku z tym, w lipcu br. mieszkańcy zwrócili się do Kazimierza Steffena, przewodniczącego komisji rewizyjnej, z prośbą o udzielenie informacji na temat planów dotyczących ulicy. Odpowiedź mają uzyskać wkrótce... Radny zapowiada, że będzie wnioskował o umieszczenie inwestycji w budżecie na 2014 rok.
[[reklama]]
Co z tym asfaltem?
Mieszkańcy ulicy Okrężnej zarzucają władzom, że asfaltowa jezdnia na ich osiedlu jest zdecydowanie węższa niż na pozostałych ulicach miasta, co więcej - została wykonana niefachowo i niestarannie. – Zrobili, żebyśmy się odczepili – stwierdza kolejny rozmówca. – Droga jest zrobiona niedokładnie i nie tak, jak powinna być. Jest krzywa i ma różny poziom. Prawdopodobnie żaden projektant by jej tak nie zaprojektował – stanowczo podkreśla. Zbigniew Lipiński wskazuje, że pas jezdny jest źle wyprofilowany i powinien znajdować się niżej. Rację temu przyznaje Roman Głyżewski: – Ulica Okrężna jest typowym przykładem prowizorki. Najpierw zrobiło się chodnik, a później nagle przyszedł asfalt. Jedno z drugim nie gra. Jednak Marcin Batko, podinspektor ds. gospodarki komunalnej w złotowskim urzędzie miasta stan nawierzchni ocenia jako dobry, bo asfalt nie kruszeje ani nie pęka. Wyjaśnia ponadto, że ulice zawsze leżą poniżej lub powyżej domów, podobnie jak na ulicy Okrężnej. Rzekome pogłoski o szerokości jezdni niemieszczącej się w wielkościach normowych i braku planów budowlanych w trakcie prowadzenia robót na osiedlu dementuje Jerzy Kołodziejczyk, zastępca burmistrza. – Jezdnia jest taka sama jak gdzie indziej. Na osiedlu Zamkowym szerokości jezdni wszędzie są jednakowe. Nie ma takiej możliwości, żeby wykonywać tego typu prace bez projektu. [[nowa_strona]] Kałuże będą nadal
Brak kompleksowego systemu odwadniającego to kolejna wada w infrastrukturze ulicy Okrężnej. Jedynym elementem kanalizacji deszczowej jest wpust uliczny, mający odprowadzać nadmiar wody opadowej poza jezdnię. Według mieszkańców to za mało, gdyż podczas obfitych opadów deszczu piwnice i posesje zalewa woda. – Nie ma żadnych rynienek, gdzie łatwo mogłaby odpływać woda deszczowa, jak to jest na innych ulicach. Są takie nierówności, że powstają kałuże i błoto. Tutaj większość budynków jest podpiwniczona i w niektórych jest wilgoć – mówią.
[[reklama]]
Jerzy Kołodziejczyk uważa natomiast, że powodem podtopień jest ziemia na poboczach, mocno ubita i zajeżdżona przez samochody, co hamuje proces wsiąkania wody w podłoże. – Mogę podać przykłady innych ulic w Złotowie, np. ulicę Jodłową, gdzie mimo że nie ma deszczówki mieszkańcy sami zagospodarowali pobocza i taka sytuacja tam nie występuje – utwierdza w swym przekonaniu wiceburmistrz. Aktualnie przy nowo otwartym sklepie trwają prace polegające na wykonaniu drugiego wpustu odbierającego wodę i podłączeniu krótkiego, końcowego odcinka ulicy Okrężnej do tzw. deszczówki. Z pewnością nie rozwiąże to jednak kłopotów wszystkich mieszkańców osiedla.
O co tu dbać?
Winą za nieuporządkowane pobocza mieszkańcy i urzędnicy obarczają się wzajemnie. Marcin Batko zastanawia się, czy mieszkańcy ulicy Okrężnej zwyczajnie nie chcą, czy nie potrafią zadbać o otoczenie, w którym żyją. – Przed moim domem też mam drogę, pobocze i dbam o to – koszę trawę, zbieram śmieci, wyrównuję, jak są dziury. Robię to sam. I na całej Jeziornej tak ludzie robią. Aleja Rodła tak samo – mieszkańcy potrafią zadbać o swoją ulicę i wygląda dużo ładniej niż ulica Okrężna – podaje przykład. Zarzuty te odpiera Zbigniew Lipiński, który daje do zrozumienia, że zrównanie poboczy z poziomem jezdni i posesji nie jest możliwe ze względu na zbyt dużą różnicę wysokości, wynikającą z nieprawidłowo przeprowadzonej wylewki asfaltu. – Żeby tutaj to wyrównać, to wchodzi się powyżej poziomu posesji. Gdyby to było kulturalnie wykonane, to byśmy potem naprawdę dbali, ale o co tu dbać?! Nawet strach kosić, bo kamienie ładują się do kosiarki i tylko wykańcza się maszynę – argumentuje.
[[reklama]]
Z formalnego punktu widzenia miasto zagospodarowuje pobocza tylko wtedy, jeśli projekt budowlany – poza zmianą nawierzchni drogi – przewiduje także wymianę chodnika. Wyjątkowo takie działanie podejmowane jest także, gdy podczas prac remontowych pobocze ulega zniszczeniu. Obowiązkiem wykonawcy jest wówczas przywrócenie go do stanu pierwotnego. Wiceburmistrz jasno przedstawia sytuację: - Są tacy, którzy zadbają i tacy, którzy nic nie robią. Na Okrężnej nic się nie zmieni, jeżeli mieszkańcy sami czegoś nie zdziałają. [[nowa_strona]] Przynajmniej jest po czym chodzić
Dość problematyczną kwestię stanowi ponadto zły stan chodnika, zlokalizowanego na ulicy Okrężnej po jednej stronie. – Jest krzywy i zapada się, bo ciągle ktoś tutaj wkopuje jakieś kable i rury. Nie ubiją, zostawią i tak go zniszczyli – opowiada mieszkanka osiedla. Jerzy Kołodziejczyk twierdzi, że nie jest to wynikiem robót, bowiem w ostatnim czasie w obrębie chodnika nie były one prowadzone. Objaśnia poza tym, że firma, która zyskuje zgodę na tzw. wejście w pas drogowy, ma obowiązek odtworzyć zastaną postać gruntu. – Jeżeli gdzieś tak nie jest, ścigamy za to. Jest pracownik, który odbiera te roboty – dodaje. A dlaczego chodnik przy ulicy Okrężnej nie został odnowiony? Przyczyna jest jedna – przebudowa osiedla Zamkowego od początku nie zakładała wymiany chodników położonych przy drogach osiedlowych, za wyjątkiem ulic Słonecznej, Hubego i Zamkowej, które mają charakter dróg zbiorczych.
[[reklama]]
Nie. Dlaczego? Bo nie
Na jednym ze spotkań ze Stanisławem Wełniakiem mieszkańcy ulicy Okrężnej zgłosili swoje obiekcje co do sposobu wykonania jezdni na ich osiedlu. Nalegali też na ponowne przeprowadzenie prac modernizacyjnych. Burmistrz w kategoryczny sposób odmówił, nie przedstawiając konkretnych argumentów. – Usłyszeliśmy jedynie: „nie, bo nie”. Tak jakby w ogóle nie było z kim rozmawiać – opisuje zdarzenie mieszkanka osiedla za rzeką, oskarżając burmistrza o marginalne traktowanie problemów.
Mieszkańcom pozostało jedynie wierzyć, że zamiast planować kolejne inwestycje na nowopowstających osiedlach, władze zdecydują się na poprawienie estetyki i funkcjonalności na ich ulicy, a zadania z tym związane rozpiszą w budżecie na nadchodzący rok. – Robią drogi, na przykład na ulicy Ogrodowej, gdzie są nowe wille. Tam jest elegancko, są nowiutkie, piękne uliczki z krawężnikami. Super, że tak starannie się to robi, ale tamci mieszkańcy niech poczekają 35 lat, tak jak my – głośno się oburzają. W ich mniemaniu osoby odpowiedzialne za opracowanie projektu i budowę jezdni powinny zostać ukarane.
[[reklama]]
Głos rozsądku
Co pewien czas temat zagospodarowania ulicy Okrężnej odnawia się. Każda ze stron sporu ma swoje prawa, racje i oczekiwania. Najbardziej racjonalne wydaje się być podejście Romana Głyżewskiego, w opinii którego „przepychanka” między burmistrzem a mieszkańcami nie może przeciągać się w nieskończoność. – Uważam, że żeby ich pogodzić, trzeba tam zrobić inwestycję, zaplanować wszystko całościowo i zrobić to porządnie. Porządek polega na odwodnieniu całej ulicy, zdjęciu chodników, które są prowizoryczne i wykonaniu po obrzeżach ulicy ścieku z kostki polbrukowej, by woda miała gdzie spływać. To musi być zaplanowane jako inwestycja w budżecie miasta – proponuje.
Tobiasz Buzała
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze