Problem narastał od lipca. Łąki i pola między Prochami a Starą Wiśniewką stopniowo znikały pod wodą. Zauważył to Tomasz Przybyła.
Zdążyłem trawy pokosić, a potem woda podeszła. Zgłosiłem sprawę w gminie, osobiście. A potem jeszcze pismo wysłałem
– rolnik ze Starej Wiśniewki pokazuje ok. 5 ha łąk zmienionych w staw. Niewiele brakuje, by woda zaczęła zalewać gminną drogę. Biegnący tuż obok skrót do wsi, w kierunku starego boiska piłkarskiego, jest nieprzejezdny.
W gminie odpowiedzieli mi, że może uda się przepust zrobić podczas remontu drogi. Była ona robiona chyba w październiku, ale nic z tego nie wyszło
Reklama
– opowiada.
Mamy styczeń, temperatury na plusie i regularne opady deszczu. Sytuacja się pogarsza, droga gminna jest zagrożona, więc wójt interweniuje. Śle do rolników pismo. Dostaje je m.in. Władysław Trojanowicz z Prochów.
Wójt twierdzi w nim, że zgodnie z ustawą z 1985 roku o drogach publicznych przepusty i wjazdy oraz ich utrzymanie należą do właścicieli lub użytkowników gruntów przyległych do drogi
– rolnik nie kryje zdziwienia. Z tego co on wie, to urządzenia pod gminną drogą należą do gminy. Był radnym, to trochę na prawie się zna. Mimo to wójt twierdzi, że „najlepszym rozwiązaniem jest objecie terenu działalnością spółki wodnej. Innego rozwiązania problemu można upatrywać w chęci właścicieli gruntów do wspólnej pracy nad naprawą przepustu. Proszę powiadomić gminę w przypadku podjęcia jakichkolwiek działań związanych z naprawą przepustu w celu zabezpieczenia drogi na czas przeprowadzanego remontu”. Rady te Wł. Trojanowicz otrzymuje 4 stycznia. W tym czasie Tomasz Przybyła pokazuje nam zalane łąki i twierdzi, że wójt Henryk Dobrosielski obiecał mu, że sprawą przepustu się zajmie. Dziwna sytuacja.
Sprawdzamy u źródła. Wójt deklaruje, że chce pomóc rozwiązać problem rolników.
Moglibyśmy się przepychać, bo rów jest na terenie prywatnym, ale skoro urządzenie wodne znajduje się pod naszą drogą, to nie odżegnujemy się od tego i chcemy to udrożnić
– H. Dobrosielski mówi nam tego samego dnia, gdy Wł. Trojanowicz i kilka innych osób czyta pisma wzywające do naprawienia przepustu. Nie wiemy, dlaczego wójt nagle zmienił zdanie, jednak zlecił spółce wodnej, kierowanej przez Czesława Greczyło, udrożnienie przepustu pod drogą.
Wstępnie szacujemy, że może to kosztować do 5 tys. zł
– twierdzi włodarz Zakrzewa. Nam Cz. Greczyło mówi, że zajmie się sprawą w tym tygodniu. Zacznie od zamówienia rury do odbudowy przepustu i zorientowania się czy właściciel stawu po drugiej stronie gminnej drogi jest gotowy na przyjęcie zalegającej na kilku hektarach wody.
Jeśli spółka wodna stanie na wysokości zadania, to reszta należeć będzie do rolników. Muszą oni sami dbać o stan rowów melioracyjnych, gdyż do spółki nie należą.
Cała wioska wypisała się ze spółki, tak kiedyś zadecydowali
Reklama
– mówi Tomasz Przybyła. Nie wiedział, że indywidualnie może się do niej zapisać i konserwację mieć gwarantowaną w ramach rocznych składek.
Sam te rowy czyszczę co kilka lat i wtedy mam puste łąki
– twierdzi mieszkaniec Starej Wiśniewki.
Teraz też je wyczyszczę, ale na razie nie mam jak, bo woda stoi, trzeba ją spuścić
– zapewnia. Pozostaje mu wierzyć na słowo, choć w coraz częstszych przypadkach podtopień w regionie okazuje się, że rolnicy o rowy melioracyjne nie dbają. Bardzo mokry rok 2017 obnażył to z całą mocą.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zobaczcie w kierunku Werska tez pomalu asfalt im bedzie przeszkadzal woda leje sie z pol wszystkie rowy zostaly zlikwidowane co nie ktorzy jeszcze troche to pekna i jeszcze im malo ale juz niektorzy sie przejechali i nie istnieja wiedza ci ktorzy mieszkaja w Zakrzewie od lat
Jakoś do Świętej rowy nie są zasypane a woda stoi na polu jedynie przed blokami to zasypali jak śniegi puszczą to zacznie przez drogę płynąć :D
On nic nie zrobi bo się na Wójta NIE NADAJE.
A co wójt ma do tego sami rolnicy do tego doprowadzili mogli jeszcze zaorać rowy wszystkie bo przecież liczy się każdy metr. A potem lament do wszystkich. Wystarczy jechać na Poborcze tam niedługo asfalt zaoraja.
A co robi wójt? Zawija sreberka:-))
Zobaczcie w kierunku Werska tez pomalu asfalt im bedzie przeszkadzal woda leje sie z pol wszystkie rowy zostaly zlikwidowane co nie ktorzy jeszcze troche to pekna i jeszcze im malo ale juz niektorzy sie przejechali i nie istnieja wiedza ci ktorzy mieszkaja w Zakrzewie od lat
Jakoś do Świętej rowy nie są zasypane a woda stoi na polu jedynie przed blokami to zasypali jak śniegi puszczą to zacznie przez drogę płynąć :D
On nic nie zrobi bo się na Wójta NIE NADAJE.