Przetarg na przebudowę drogi rozstrzygnięto w zeszłym roku. Najlepszą cenę za wykonanie 1,5-kilometrowego odcinka zaoferowała firma Trakcja PRKiI z Warszawy. Za prawie 2,5 mln zł w miejsce dotychczasowej drogi gruntowej miała zbudować asfaltową jezdnię do końca sierpnia tego roku.
Początkowo prace szły dość sprawnie, ale już wiosną wiadomym było, że duży problem będzie stanowić niżej położony odcinek. Poziom wód gruntowych okazał się tam sporo wyższy niż zakładano w projekcie, choć już w nim uwzględniono podmokłość terenu i zastosowanie tam płyt zamiast asfaltu. Wystarczyło zresztą spojrzeć, aby dostrzec, że lustro wody w pobliskich stawach jest wyżej położone niż biegnąca pomiędzy nimi droga. Sęk w tym, że projekt drogi i związane z nim badania geologiczne wykonane były w dużo bardziej suchym 2014 r. Kierownik budowy zapewniał, że w tej sytuacji nie zawinili ani zleceniobiorca, ani gmina. Wobec tego wykonawca, w obawie o stabilność drogi, nalegał na wykonanie dodatkowych prac, nie uwzględnionych we wcześniej sporządzanej dokumentacji. Wiązało się to jednak z kosztami, więc sprawa była długo dyskutowana i negocjowana. Rozmowy toczyły się nie tylko pomiędzy urzędem gminy a wykonawcą, ale także na linii gmina - urząd marszałkowski, gdyż stamtąd pozyskano (w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich) dofinansowanie w wysokości 63,63% kosztów inwestycji. Problemy techniczne spowodowały więc komplikacje formalne i finansowe. Ostatecznie gmina przystała na proponowane przez wykonawcę zastosowanie keramzytu. Materiału tego używa się właśnie przy budowie dróg na gruntach słabonośnych, jak np. torfy. Na warstwę keramzytu położono natomiast nie asfalt, który w wyniku „pracy” podłoża mógłby pękać, ale betonowe płyty, a poziom całej drogi został podniesiony względem sąsiednich łąk i pól. W taki oto nowatorski sposób wykonano jezdnię na kłopotliwym odcinku.

Ten odcinek sprawił podczas budowy najwięcej problemów. Zastosowano na nim zresztą inną technologię wykonania
W związku z powyższymi komplikacjami przedłużano termin ukończenia inwestycji i odbioru drogi dokonano dopiero dwa tygodnie temu. Wójt w asyście radnych, sołtysów Starego Dzierzążna i Stawnicy oraz pracowników urzędu przyjrzeli się drodze. Za wyjątkiem kilku drobnych uchybień byli zadowoleni z końcowego efektu. Nowa droga stanowi ważne połączenie umożliwiające komfortowy przejazd pomiędzy miejscowościami bez konieczności korzystania z okrężnej trasy przez Złotów. Tym samym może stać się często uczęszczanym szlakiem, a w dalszej perspektywie, jeśli wreszcie doszłoby do remontu drogi powiatowej do Nowego Dworu, to powstałaby częściowa obwodnica Złotowa. Jak na razie do rozstrzygnięcia pozostaje jednak wciąż kwestia finansowa w związku z wykonanymi dodatkowymi robotami, które kosztowały ok. pół miliona złotych. Wprawdzie pierwotnie, według kosztorysu, gmina zamierzała przeznaczyć na ten cel 3,5 mln zł, a więc o milion więcej niż cena uzyskana w przetargu, ale, jak tłumaczy wójt Piotr Lach, zgodę na wypłatę dodatkowej kwoty wynagrodzenia w formie ryczałtu może wyrazić tylko sąd, więc gmina odmówiła wypłaty żądanej kwoty i wykonawca skierował sprawę do sądu. Wciąż nie wiadomo także, czy dodatkowe prace zostaną objęte dofinansowaniem w ramach PROW-u. Należy także wspomnieć, że z powyższą inwestycją związana była przebudowa drogi biegnącej przez samo Stare Dzierzążno, którą w ramach partnerstwa wykonał wcześniej powiat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Witam, Biorąc pod uwagę błędy projektowe które miały miejsce (jak to pisze autor treści artykułu), należy stwierdzić, że całkowite finansowanie i zakończenie inwestycji mogło by być zagrożone gdyby nie prawidłowa reakcja Wykonawcy Robót na błędy w obowiązującej Dokumentacji Projektowej. Jak można projektować drogę na 20 metrowych torfach bez zaprojektowania jakiegokolwiek wzmocnienia podłoża!!!!!!!!!! To jest prokurator!!!! Nie sądzę również, aby Wykonawca Robót przystąpił do prac dodatkowych bez konkretnego wezwania Zamawiającego do ich wykonania. Z zaczerpniętych źródeł dowiedziałam się, że za całą Dokumentację Projektową odpowiada i tak Projektant Projektu Budowlanego/Wykonawczego - przedłożonego przez Zamawiającego na etapie przetargu - a o błędach (stwarzających ryzyko katastrofy budowlanej) zawartych w Dokumentacji Projektowej, Zamawiający został formalnie poinformowany w trakcie realizacji prac przez Wykonawcę Robót. Z informacji uzyskanych od reprezentantów gminy Złotów wynika, że Biuro Projektowe Projektu Budowlanego, za błędnie opracowaną Dokumentację Projektową nie miało zamiaru brać jakiejkolwiek odpowiedzialności.
W badaniach geologicznych należy uwzględnić wszystkie czynniki a nie tylko poziom wody ! Np. ukształtowanie terenu i rodzaj podłoża i głębokość i rodzaj warstw a stan wody w momencie badań to tylko 1 ze zmiennych. Poza tym jeśli dobrze zrozumiałem to najpierw władze wydały zgodę na dodatkowe koszty za które nie chcą zapłacić bez wyroku sądu ???. I zgodzę sie co do jednego .. jest to niezwykle "nowatorski pomysł" sic ! aby w ten sposób budować drogę która w założeniu ma być obwodnica 30 tysięcznego miasta.
Tak nie wygląda cały odcinek od Dzięrżążna do Stawnicy barany. Te płyty są tylko na jakiś 200-300 metrach, właśnie po to żeby uniknąć rozwalonego asfaltu na tym odcinku. Płyty będą pracowały na takim gruncie, a asfalt byłby pewnie do wymiany po tej zimie. Autor tego artykułu też mógł się bardziej postarać i zrobić więcej niż dwa zdjęcia, i to w dodatku miejsc gdzie jest normalny asfalt zamiast płyt betonowych, no ale lenistwo wzięło górę nad rozsądkiem i rzetelnością dziennikarską.
Tak nie wygląda cały odcinek od Dzięrżążna do Stawnicy barany. Te płyty są tylko na jakiś 200-300 metrach, właśnie po to żeby uniknąć rozwalonego asfaltu na tym odcinku. Płyty będą pracowały na takim gruncie, a asfalt byłby pewnie do wymiany po tej zimie. Autor tego artykułu też mógł się bardziej postarać i zrobić więcej niż dwa zdjęcia, i to w dodatku miejsc gdzie jest normalny asfalt zamiast płyt betonowych, no ale lenistwo wzięło górę nad rozsądkiem i rzetelnością dziennikarską.
Tak nie wygląda cały odcinek od Dzięrżążna do Stawnicy barany. Te płyty są tylko na jakiś 200-300 metrach, właśnie po to żeby uniknąć rozwalonego asfaltu na tym odcinku. Płyty będą pracowały na takim gruncie, a asfalt byłby pewnie do wymiany po tej zimie. Autor tego artykułu też mógł się bardziej postarać i zrobić więcej niż dwa zdjęcia, i to w dodatku miejsc gdzie jest normalny asfalt zamiast płyt betonowych, no ale lenistwo wzięło górę nad rozsądkiem i rzetelnością dziennikarską.
Jak to jaka droga?a co nie dobra z dziurawki woda nie będzie stała, płyta pęknie to się ją wymieni,a poza tym drodzy państwo to faktycznie porażka
Panowie te lakierki to chyba pastuja od blota bo ze zdjecia widac ze nie patrza na droge tylko na buty.
Boze uchowaj taKa droge!!! I wy ja odebraliscie drodzy panstwo!! Wstyd!!!
co to za droga ??!! .....wstyd !
Witam, Biorąc pod uwagę błędy projektowe które miały miejsce (jak to pisze autor treści artykułu), należy stwierdzić, że całkowite finansowanie i zakończenie inwestycji mogło by być zagrożone gdyby nie prawidłowa reakcja Wykonawcy Robót na błędy w obowiązującej Dokumentacji Projektowej. Jak można projektować drogę na 20 metrowych torfach bez zaprojektowania jakiegokolwiek wzmocnienia podłoża!!!!!!!!!! To jest prokurator!!!! Nie sądzę również, aby Wykonawca Robót przystąpił do prac dodatkowych bez konkretnego wezwania Zamawiającego do ich wykonania. Z zaczerpniętych źródeł dowiedziałam się, że za całą Dokumentację Projektową odpowiada i tak Projektant Projektu Budowlanego/Wykonawczego - przedłożonego przez Zamawiającego na etapie przetargu - a o błędach (stwarzających ryzyko katastrofy budowlanej) zawartych w Dokumentacji Projektowej, Zamawiający został formalnie poinformowany w trakcie realizacji prac przez Wykonawcę Robót. Z informacji uzyskanych od reprezentantów gminy Złotów wynika, że Biuro Projektowe Projektu Budowlanego, za błędnie opracowaną Dokumentację Projektową nie miało zamiaru brać jakiejkolwiek odpowiedzialności.
W badaniach geologicznych należy uwzględnić wszystkie czynniki a nie tylko poziom wody ! Np. ukształtowanie terenu i rodzaj podłoża i głębokość i rodzaj warstw a stan wody w momencie badań to tylko 1 ze zmiennych. Poza tym jeśli dobrze zrozumiałem to najpierw władze wydały zgodę na dodatkowe koszty za które nie chcą zapłacić bez wyroku sądu ???. I zgodzę sie co do jednego .. jest to niezwykle "nowatorski pomysł" sic ! aby w ten sposób budować drogę która w założeniu ma być obwodnica 30 tysięcznego miasta.
Tak nie wygląda cały odcinek od Dzięrżążna do Stawnicy barany. Te płyty są tylko na jakiś 200-300 metrach, właśnie po to żeby uniknąć rozwalonego asfaltu na tym odcinku. Płyty będą pracowały na takim gruncie, a asfalt byłby pewnie do wymiany po tej zimie. Autor tego artykułu też mógł się bardziej postarać i zrobić więcej niż dwa zdjęcia, i to w dodatku miejsc gdzie jest normalny asfalt zamiast płyt betonowych, no ale lenistwo wzięło górę nad rozsądkiem i rzetelnością dziennikarską.