Reklama

Drogowe sito

18/03/2014 00:00
- Trzeba patrzeć, jak się idzie, bo można nogę skręcić - mieszkanka ul. Mickiewicza uskarża się na stan "betonówki" biegnącej wzdłuż działek oraz kondycję pobocza

Im bliżej do wiosny, tym szerzej rozwiązuje się worek z drogowymi problemami. Te dotyczą dróg wszystkich typów. O ile jednak ubytki w asfalcie czy dziurawe pobocze będące pozostałością po tegorocznej zimie kierowcy i piesi są w stanie zrozumieć i cierpliwie czekają na interwencję drogowców, o tyle te, które od wielu lat są obrazem dnia codziennego, irytują. Mieszkanka ul. Mickiewicza, biegnącej za mostem wzdłuż działek, ma dość fatalnej nawierzchni: w wielu miejscach kruszącej się, wąskiej „betonówki” oraz dziur w poboczu, czy raczej w rozjeżdżonym gruncie. - To jest makabra – uważa kobieta, dodając, że każdego roku, zwłaszcza wiosną, kiedy ruch na tej drodze się wzmaga, trzeba uważać, jak stawia się kroki, bo o skręcenie nogi nietrudno. Przy okazji zwraca uwagę, że obowiązujące na tej ulicy ograniczenie prędkości do 30 km/h nie wszyscy respektują.

[[reklama]]

Wracamy do dziur. - Człowiek idzie jak pijany, tyle ich musi omijać – opowiada jastrowianka. - To jest jak sito. Od mostu nie ma kawałka dobrej drogi – wyjaśnia, dodając, że jej zdaniem przyczyną fatalnego stanu nawierzchni jest duże natężenie ruchu. Wiosną, latem, aż do jesieni droga jest eksploatowana przez działkowców. Kolejny problem: chodnik, a właściwie jego brak, co bardzo doskwiera naszej rozmówczyni. Nie chcąc być gołosłowna, zaprasza radnego z jej okręgu wyborczego, Michała Kruszyńskiego, by przyjechał na miejsce i zainteresował się tematem. Ten do tej pory sygnałów o złym stanie drogi nie odebrał. Te, które do niego dotarły wraz z naszą rozmową, skupiły jednak uwagę radnego. M. Kruszyński obiecał wspomniany odcinek drogi zobaczyć, powiedział nam też, że tego typu telefony utwierdzają go w przekonaniu, że należałoby sporządzić wykaz dróg, które regularnie powinny być doglądane przez drogowców – bez specjalnego przypominania.
Podobnie jak M. Kruszyńskiemu problemu ul. Mickiewicza nikt nie zgłaszał Piotrowi Wojtiukowi. Na natychmiastową reakcję nie ma jednak szans, wszak, jak burmistrz zauważył, mimo plusowej temperatury gleba wciąż jest zmarznięta, co uniemożliwia pracę choćby równiarki. Zapewnił też, że gdy tylko warunki pogodowe zaczną być sprzyjające, Zakład Energetyki Cieplnej i Usług Komunalnych, który ma stałe zlecenie na usuwanie ubytków drogowych, ruszy do pracy. P. Wojtiuk przypomniał też, że drogowe zgłoszenia od mieszkańców są na bieżąco przyjmowane.

Patrycja Koplin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości