Deszczowa druga połowa ubiegłego roku doprowadziła do kryzysu na gminnych drogach gruntowych. Zimą, gdy temperatura spadła poniżej zera, sytuacja nieco się uspokoiła, ale wraz z kolejnymi deszczami i roztopami mieszkańcy wielu domostw i osiedli znów toną w błocie.
Sygnały o fatalnej sytuacji napływają do wójta niemal codziennie. Mieszkańcy nie mogą dojechać do własnych posesji, samochody zakopują się w błocie, niektóre drogi są w ogóle nieprzejezdne. W połowie miesiąca najgorzej sytuacja przedstawiała się w niektórych częściach Buntowa, Świętej, Kleszczyny oraz na Dzierzążenku, ale i w wielu innych miejscach nie jest dobrze. Wójt Piotr Lach niemal codziennie przyjmuje petentów i odbiera telefony w tej sprawie. Gmina nie jest jednak w stanie w krótkim czasie rozwiązać wszystkich problemów. Na drogi wozi się tysiące ton kruszywa i żużlu, a na krótszych i bardziej newralgicznych odcinkach ratuje się także płytami betonowymi, które zostały m.in. z rozbiórki dróg do Pieczynka oraz w Świętej Ogrodnictwie. Także równiarka pracuje niemalże bez ustanku, choć wójt przyznaje, że przez moment pojawiły się w tym zakresie opóźnienia. Intensywne prace często okazują się kroplą w morzu potrzeb. Piotr Lach opowiada, że udrażniane i utwardzane są przede wszystkim najgorsze odcinki dróg, które nie raz są wręcz nieprzejezdne. Często bywa jednak tak, że po naprawieniu, gdy wydaje się, że w danym miejscu kryzys został zażegnany, na następny dzień ten sam problem pojawia się na tej samej drodze, tylko kawałek dalej. Stąd też telefony nie ustają nawet po interwencji gminy.
Zdesperowani mieszkańcy zgłaszają się także do nas, jak pan Grzegorz z Górznej. Do jego domu na wybudowaniu prowadzi długa gruntowa droga. Podkreśla, że w miarę możliwości sam stara się o nią dbać. Swego czasu nawiózł z sąsiadem nawet gruz, aby utwardzić jeden z odcinków, a zdarza mu się też wyjeżdżać z własnym sprzętem, aby drogę wyrównać. Ostatnio jednak było tak źle, że wał prawie mu się utopił w błocie. Z pomocą przyszła gmina, która przysłała równiarkę i na część drogi nawiozła kruszywa. Mężczyzna nie jest jednak zadowolony z jakości tych robót. Zwraca uwagę przede wszystkim na to, że równiarka nie wyprofilowała odpowiednio drogi i ziemię odrzuciła w taki sposób, że gdy tylko znowu popada, to woda nie będzie miała którędy odpłynąć z drogi. Wójt Piotr Lach nie wyklucza, że nie zawsze jakość prac odpowiada oczekiwaniom mieszkańców, ale jeszcze raz podkreśla, że w tej chwili wszelkie prace prowadzone są w wyjątkowych warunkach.
To jest sytuacja kryzysowa. Pozostaje przeprosić mieszkańców za utrudnienia, które powstały nie do końca z naszej winy
Reklama
– włodarz gminy ma jednak nadzieję, że wysiłek gminy wraz z pogodą pozwolą powoli przezwyciężyć kryzys.

Równiarka pracuje niemalże nieustannie a i tak nie nadąża za problemami zgłaszanymi przez mieszkańców
Walka z błotem wiąże się ze sporymi wydatkami. Podczas gdy w całym ubiegłym roku na bieżące utrzymanie dróg wydano niecałe 700 tys. zł, to na tę chwilę wydatki w tym zakresie w 2018 r. zbliżają się już do kwoty pół miliona złotych. Już na najbliższej sesji radni uchwalą dodatkowe 200 tys. zł na ten cel. Pieniądze wydawane są przede wszystkim na zakup kruszywa drogowego i żużlu paleniskowego. Jeszcze w grudniu gmina zaopatrzyła się w 840 t tych materiałów, a w tym roku kupiono już 2,4 tys. ton kruszywa oraz 3,5 tys. ton żużlu. Za dodatkowe pieniądze planuje jeszcze dokupić 1,5 tys. t kruszywa i 1 tys. t żużlu. Problemem jest natomiast znalezienie firm chcących rozwozić te materiały na drogi. Do przetargu w tym zakresie, ogłoszonego przez gminę, nie zgłosiło się żadne przedsiębiorstwo. Duża ilość wody, która doprowadziła do kryzysu pokazała także, że zachwalana do tej pory metoda utwardzania dróg poprzez tzw. emulsjonowanie nie jest idealna. Zbudowana przy użyciu tej technologii droga w Blękwicie częściowo się rozmyła.
Ta przeciągająca się sytuacja pokazuje skalę potrzeb w zakresie inwestycji drogowych. Choć budowa i utrzymanie dróg co roku pochłaniają znaczną część gminnego budżetu, to widać, że jeszcze przez długi czas infrastruktura drogowa będzie spędzać sen z powiek mieszkańcom gminy i samorządowcom.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Złotów, Polsce, Janusz
czytanie ze zrozumieniem to podstawa.... nikt nie wypowada sie o "autostradzie" a o zwykłym utwardzeniu drogi i nie tylko "na zadupiu" w mieście też był identyczny problem...
a co janusz by sie chcialo jechac jak na autostadzie w na zachodzie???złotów jest w polsce wiec sie wyprowadz!!!
Jak zwykle musiał się miastowy gej odezwać
Janusze to by nawet chcieli zeby im na zadupiu zbudowali drogę na ich pole
Złotów, Polsce, Janusz
czytanie ze zrozumieniem to podstawa.... nikt nie wypowada sie o "autostradzie" a o zwykłym utwardzeniu drogi i nie tylko "na zadupiu" w mieście też był identyczny problem...
a co janusz by sie chcialo jechac jak na autostadzie w na zachodzie???złotów jest w polsce wiec sie wyprowadz!!!